O tym, jak próba zatrzymania bezakcyzowego alkoholu stała się konfliktem dyplomatycznym

UWAGA! Ten wpis ma już 14 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Po raz kolejny oniemiałem, czytając jeden z newsów na Onecie. Po
ostatnim incydencie z bezakcyzowym alkoholem na pokładzie
niemieckiego statku spacerowego wymyślono zręczny
scenariusz
odwrócenia kota ogonem

Dla tych, którzy nie orientują się w opisywanej przeze mnie
sprawie, wklejam przebieg wydarzeń:

“Do incydentu doszło we wtorek, gdy statek “Adler Dania”
wpłynął na polskie wody terytorialne nieopodal Świnoujścia.
Znajdujący się na statku nieumundurowani polscy celnicy uznali, że
sprzedawane na pokładzie alkohol i papierosy nie mają polskich
znaków akcyzy i zapowiedzieli przeprowadzenie kontroli. Kapitan nie
zgodził się na to, zawrócił statek i powrócił do portu w niemieckim
Heringsdorf. Usiłując zatrzymać statek polska Straż Graniczna
oddała – jak twierdzi – dwa świetlne strzały ostrzegawcze.”

Wina – wydawałoby się – leży jednoznacznie po stronie Niemiec.
Sprzedawali alkohol bez polskich banderol, więc celnicy zareagowali
prawidłowo. Kapitan statku po prostu olał polskie służby celne
mimo, iż nie miał do tego prawa. I – jak się okazuje – miał rację!
Brzmi wręcz paranoicznie, ale dzisiaj, parę dni po zdarzeniu, cała
wina zrzucana jest na Polaków.

Jak to możliwe? Otóż dyplomaci niemieccy wymyślili sprytny
scenariusz: trzeba przesunąć w tło fakt niestosowania się
niemieckiego kapitana do poleceń polskich celników, a wymyślić coś
względnie skandalicznego. I tak właśnie zrobili – podali w prasie
informację, iż celnicy strzelali z… broni palnej!

Pewnie wielu z Was pomyśli, że to mało znaczący incydent. Jednak
wobec dwóch wersji – polskiej i niemieckiej – komu uwierzy Europa?
Polaczkom – oszołomom, którzy w większości krajów UE myją talerze w
barach, czy europejskiej potędze gospodarczej? Do sprawy zaczyna
też wciskać ryja Erika Steinbach, co zbyt dobrze nie wróży. I tak
oto próba zatrzymania niebanderolowanego alkoholu obróci się
przeciw Polsce jako konflikt dyplomatyczny, chociaż w tej akurat
sprawie racja leży w 100% po naszej stronie.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Jedna myśl w temacie “O tym, jak próba zatrzymania bezakcyzowego alkoholu stała się konfliktem dyplomatycznym”

Pozostaw odpowiedź Azrael Nightwalker Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.