Mój pierwszy samochód :)

UWAGA! Ten wpis ma już 13 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

I tak oto – od dnia wczorajszego – jestem poisadaczem Mercedesa W123, potocznie zwanego Beczką. Pojemność silnika 3 litry, diesel. Stary jak świat, bo z 1977. 🙂

Resztę doskonale widać na zdjęciach:

Mercedes W123

16 myśli w temacie “Mój pierwszy samochód :)”

  1. Jest mu to obce. 🙂 Wyposażenie ma skromne – ogrzewanie tylnej szyby, niezależne od radia sterowanie balansem, przeciwmgielne z przodu i z tyłu, dodatkowy sygnał po naciśnięciu przełącznika. Do tego nadmuch niezależny dla lewej i prawej strony (mogą działać dwie rózne temperatury) i podłokietnik w tylnej kanapie. Reszty jeszcze w ’77 nie wymyślili w tym modelu. 😉

  2. To się nazywa prawdziwy samochód, nie to co te dzisiejsze elektroniczno-plastikowe zabawki…

    Swoją drogą te M-B miały jedne z najbardziej czytelnych zestawów wskaźników na desce, jakie do tej pory udało się wymyślić. Gdyby jeszcze był obrotomierz zamiast zegarka 🙂

    Jednym słowem piękny

  3. Całkiem możliwe, miałem okazję jeździć tylko W124.
    Obrotomierz do życia niezbędny nie jest, tak samo jak wskaźnik ciśnienia oleju… mimo wszystko, lubię widzieć więcej danych niż mniej 🙂

  4. W124 w E-classe ma mój ojciec (przejdź album wyżej w Google Picassa, tam są zdjęcia), ale ona jest z silnikiem benzynowym, gdzie raczej przydaje się obrotomierz. W dieslach z reguły obroty słychać. 🙂
    Wskaźnik ciśnienia oleju – no cóż, to dość przydatny wskaźnik. Spróbuj zahamować mocno na biegu i zobacz, czy będzie spadał. Jeżeli tak, to już wiesz wszystko o silniku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.