Wrzuć 5 zł, daj organizatorom zarobić!

UWAGA! Ten wpis ma już 14 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Dzisiaj odbędzie się piętnasty finał WOŚP. Akcja, którą – przyznaję – nie do końca rozumiem. Mnóstwo wolontariuszy, którzy czasem w mrozie i nieciekawej pogodzie zbierają pieniądze do kartonowych “puszek”, ogromny show medialny i darmowy czas na antenie TVP, w którym widz jest niejako przekonywany o tym, że osoby, które nie popierają akcji, są zwykłymi bydlakami. No cóż, ja widocznie jestem takim chamem bez serca.

Jednak ile z osób popierających zna choćby wyciąg ze statutu WOŚP? No właśnie, jest to kilkanaście procent całości.

A czy wrzuciłbyś wolontariuszowi do puszki tytułowe 5 zł, gdybyś wiedział, że organizatorzy WOŚP będą mieli z tego około 0,30 gr zarobku? Tak, nie wydaje Ci się. W statucie tej fundacji widnieje zapis, że “pokrycie działalności statutowych” następuje z odsetek wypłaconych przez banki. Organizatorzy sprytnie wyjaśniają w osobnej podstronie fundacji, że chodzi o koszty administracyjne. Jednak sprecyzujmy, co jeszcze wchodzi w skład “działalności statuowych”. W statucie znajdują się wszelkie ustalenia nt. wynagrodzeń dla organizatorów (nie mylić z wolontariuszami) oraz całej bandy osób tworzących Fundację WOŚP.

Według mnie, ktoś tu pomylił pojęcia. Bo jak na razie Owsiak tworzy sobie wizerunek wielkiego darczyńcy, kiedy to właśnie on, jego żona i kilkanaście najbliższych osób zarabiają na tym interesie. Resztę robią wyrobnicy, których jest masa na ulicach.

Do zeszłego roku pieniądze z odsetek zarobionych na zebranych pieniądzach przeznaczone były na tzw. “podziękowanie za finał” w postaci Przystanku Woodstock. Dobrze chociaż, że w tym roku zmienili statut (m.in. po programach TV Trwam) i Woodstock nie jest już organizowany za pieniądze z odsetek, lecz z tych od sponsorów.

Zapraszam do przemyślenia tematu przed wpłaceniem pieniędzy na WOŚP oraz do dyskusji w komentarzach.

81 myśli w temacie “Wrzuć 5 zł, daj organizatorom zarobić!”

  1. nie opieram się ani na statucie ani na jego wyciągu. Opieram się na znajomości ustawy mówiącej o zasadach na jakich mają działać wszelkie fundacje pożytku publicznego:
    maksymalnie 10% zebranych pieniędzy może być przeznaczane na działalność fundacji w tym wynagrodzenia i organizację zbiórek.

  2. Dopiero kazałeś mi przeczytać statut. OK, ustawa, ustawą, ale czy nie jest to zwykłe naciąganie pod przykrywką filantropii? Bo według mnie albo zarabia się pieniądze, albo jest wolontariuszem. A tutaj kasę zarabiają „ci na górze”, a wolontariusze nie mają z tego nic. Skoro już zarabiają, to niech każdy zbieracz z puszką dostaje jakieś pieniądze, będzie sprawiedliwie.

  3. A nie dostrzegasz pewnej różnicy pomiędzy osobą wolontariusza który poświęca na akcję w sumie ok dwóch dni – jeden dzień zbiórki-finału i ok jednego dnia w sumie na rejestrację, później odebranie identyfikatora i puszki
    a osobą organizatora takiego jak Owsiak dla którego to jest praca, który poświęca na to jednak sporo czasu, bo to nie jest tylko organizacja finału, ale też później wybór i zakup sprzętu, dostarczenie go do potrzebujących jednostek? No i także organizacja choćby edukacji z ratownictwa medycznego m.in. w policji czy szkołach w czym też bierze udział Orkiestra. Nie uważasz że takiej osobie należy się wynagrodzenie?

  4. RioT: Z jednej osoby nie, ale wystarczy, że wrzuci te 5 zł 1000 osób (a to wcale nie jest dużo, bo w takim trzytysięcznym Annopolu, w którym mieszkam, wrzuci pewnie tyle osób) i już mamy 300 zł, a to małą sumą nie jest (nie dodaję do tego całej gminy). A to leci w górę, bo można mnożyć przez setki tysięcy takich miejscowości i dodać duże miasta. To naprawdę ogromne pieniądze.

  5. @Dandys – odeprę argument Twoim własnym rozumowaniem, wystarczy, że te 5 zł wrzuci 1000 odób, zostanie z tego 4700, a to tymbardziej nie jest mała suma i ją także mozna mnożyc przez wiele miejscowości.

  6. wikiyu: Od większości czynności, które opisałeś, ma ludzi, również robiących to nieodpłatnie. A jeśli już nazywa się wolontariuszem, to zgodnie z ich „kodeksem” powinien to robić nieodpłatnie i stale. Bo myśląc Twoim tokiem rozumowania, to wypłata należy się tym, którzy cały rok z własnej woli zapieprzają w hospicjach, itp., nie biorąc za swoją pracę ani złotówki. Uważasz, że oni mają lżej niż Owsiak?
    Więc jeżeli już organizuje się coś takiego, to niech przynajmniej mówi wprost, że zarabia pieniądze pomagając innym, a nie, że jest wolontariuszem.

  7. RioT: Ja nie zaprzeczam, że oni pomagają, bo robią to i wypełniają luki, których przez wiele kolejnych lat nie byłoby w stanie wypełnić państwo. Jednak robią to w sposób według mnie niewłaściwy, bo zarabiają na tym, siejąc w TVP propagandę swojej filantropii.

  8. W sumie gdyby szczerze mówił, że zarabia pieniądze na pomaganiu innym, to też bym wrzucił. Ale że robi z siebie filantropa, biorąc za to kasę, to nie wrzucę.

  9. Ten wpis to IMHO pokaz zwykłej zawiści. Czy to tak trudno zrozumieć, że ktoś pracuje zbierając pieniądze dla potrzebujących? I, że za pracę może dostać wynagrodzenie? Wolontariat to inna sprawa, jeśli ktoś chce pomóc, nie biorąc za to pieniędzy, to bardzo dobrze. Ale taki ktoś zwykle ma inne źródło utrzymania.
    Jest show medialny? I dobrze, dzięki temu zbiera się więcej pieniędzy. I co z tego, że więcej dostanie też Owsiak, czy więcej pójdzie na organizację Przystanku Woodstock? Najważniejsze, że więcej będzie pieniędzy dla potrzebujących. Gdyby nie ten show, to większość tych pieniędzy nigdy by tam nie trafiła.
    A co do lansowania filantropii… nie specjalnie lubię Owsiaka i jego gadania, ale nie przypominam sobie, żeby mówił o swojej hojności, raczej wychwalał hojność całej społeczności związanej z WOŚP, a w szczególności darczyńców i wolontariuszy.

  10. Jajcuś: Ale to nie jest praca! Tzn. taki wizerunek tworzą WOŚP-owcy. Kreują otoczkę bezinteresowności i pomocy, a nic nie mówią o tym, że zarabiają na tym, i to całkiem poważne pieniądze. I to głównie dzięki tym zmarzniętym wolontariuszom pod kościołami, na rynkach, itp. A to już nie jest fair.

  11. co do Sprawozdań – tu też trzeba być uważnym bo właśnie przeglądam za 2005 rok:
    w sumie wydano ok 2,3mln złotych na niecharytatywność, w tym mamy ok 900tys złotych na wynagrodzenia. Jeśli teraz ktoś to podzieli na 17 zatrudnionych osób to wyjdzie mu ok 4,5-5tys na miesiąc…
    sporo?
    to teraz trzeba sobie przypomnieć o jednym szczególe:
    pozycja wynagrodzenie to pensja pracownika + wszystkie odprowadzane przez pracodawcę składki związane z zatrudnieniem, które to składki wynoszą tyle samo co pensja w większości przypadków, pozostaje kwota ok 2,5 tysiąca złotych, a to już jest równowartość średniej pensji ustalanej kwartalnie w ub roku… [wahała się wokół 2,5tysiąca właśnie]

    a to całe ‘lansowanie’ czyli:
    koszty reprezentacji i reklamy
    w sprawozdaniu 2005 wyniosły ok 70tys złotych w skali roku… tak dużo?

  12. Dandys – chodzi o to że z tych 10% jakie Wośp wydaje ‘na siebie’ nie wszystko idzie tak jak to przedstawiasz do kieszeni Owsiaka i jego rodziny/przyjaciół, ale są też inne, całkiem spore, koszty prowadzenia fundacji.

  13. „pozycja wynagrodzenie to pensja pracownika + wszystkie odprowadzane przez pracodawcę składki związane z zatrudnieniem, które to składki wynoszą tyle samo co pensja w większości przypadków, pozostaje kwota ok 2,5 tysiąca złotych, a to już jest równowartość średniej pensji ustalanej kwartalnie w ub roku…”
    Weź pod uwagę, że to jest fundacja i tutaj obowiązują trochę inne zasady opodatkowania dochodu.

  14. Heh…

    No to jedziemy. Nazywam sie Zbigniew Braniecki, moze kojarzysz mnie, moze nie (hint: google). Mam nadzieje, ze to da Ci kredyt zaufania.

    Od dwoch miesiecy pracuje jako wolontariusz w WOSPie. Spedzilem kilkanascie nocy w tzw. krasnallandii w siedzibie fundacji, kilkanascie dni, pakujac serduszka, puszki, kartony. Pracowalem w grupie ok. 20 wolontariuszy ktorzy pracuja za darmo. Za nocki dostaja naprawde marne pieniadze zeby mieli na taksowke do domu czy cos do jedzenia kupic sobie na ta nocke.
    W fundacji pracuje kilkadziesiat osob. Pracuje. Na codzien. Przez caly rok. Do tego co roku organizowane jest kilkadziesiat szkolen pokojowego patrolu za ktory uczestnik placi 100 zl a reszte oplaca Fundacja. To daje rocznie okolo 300 nowych w patrolu, kazdy z nich jest po szkoleniu ratownictwa medycznego oraz przeszkolony z organizacji i obslugi imprez masowych. Ci ludzie zyja w Polsce i sa w stanie ratowac zycie. Do tego dochodza takie akcje jak Ratujemy, Uczymy Ratowac, prowadzona w calej Polsce akcja nauki pierwszej pomocy… dalej masz akcje walki z cukrzyca, i oczywiscie Final. Final to ogromna akcja, przeogromna. Wlasnie wpadlem na chwile do domu ze studia, gdzie kilkaset wolontariuszy z patrolu i kilkaset profesjonalistow pracuje na calej parze. Lece pod Palac Kultury, gdzie inni przygotowuja Bieg „Policz sie z cukrzyca”.

    Nie musze chyba dodawac, ze Fundacja jest oczywiscie bez chwili przerwy kontrolowana przez wszystkie mozliwe urzedy, tak w razie gdybys podejrzewal „przekrety”…

    Aha, a co do „utrzymywania fundacji” – jak sadzisz, z czego utrzymuja sie inne fundacje jak nie z czesci pieniedzy zebranych od ludzi, hmm? Zastanow sie… Kazdy wolontariat musi miec pieniadze aby moc istniec, bez tego nie pomoze nikomu.

    Jesli mi nie ufasz, masz mnie za „oszusta”, albo uwazasz, ze „dalem sie oszukac” to nic Ci wiecej nie poradze. To Twoj swiat nieufnosci, podejrzen, zawisci i przekonania, ze nie ma nic „czystego” i „dobrego”, a kazdy musi oszukiwac… To bardzo smutny swiat, nie zazdroszcze.

    Lece zapieprzac dalej – robie to bo lubie. 🙂

  15. różnica jest właśnie w ‘opodatkowaniu dochodu’ wypracowanego przez fundację, a nie w opodatkowaniu i oskładkowaniu pracowników z których budżet ciągnie co jego

  16. „Nie musze chyba dodawac, ze Fundacja jest oczywiscie bez chwili przerwy kontrolowana przez wszystkie mozliwe urzedy, tak w razie gdybys podejrzewal „przekrety”…”
    Broń Boże nie podejrzewam żadnych przekrętów. Chodzi mi o zwykłą ludzką uczciwość. Skoro już Owsiak zarabia na WOŚP, to niech to otwarcie powie.
    „Aha, a co do „utrzymywania fundacji” – jak sadzisz, z czego utrzymuja sie inne fundacje jak nie z czesci pieniedzy zebranych od ludzi, hmm?”
    Mają do tego pełne prawo, jednak to właśnie według mnie wypacza sens takiej pomocy. I nie chodzi mi tutaj o pobieranie części wpłat na koszta związane z fundacją, ale o wynagrodzenia.
    „Jesli mi nie ufasz, masz mnie za „oszusta”, albo uwazasz, ze „dalem sie oszukac” to nic Ci wiecej nie poradze.”
    Dlaczego miałbym nie ufać? Wierzę w to, co piszesz. Jeżeli mnie oszukujesz, to tylko sprawa Twojego sumienia (chociaż wierzę, że tak nie jest).
    „To Twoj swiat nieufnosci, podejrzen, zawisci i przekonania, ze nie ma nic „czystego” i „dobrego”, a kazdy musi oszukiwac… To bardzo smutny swiat, nie zazdroszcze.”
    Postawiłeś sobie tezę i teraz próbujesz mnie do niej dopasować. Czy ja napisałem cokolwiek o tym, co zacytowałem w Twojej wypowiedzi? Ja mam do CIebie szacunek, jednak Ty widzę uważasz sie za „słuszniejszego”. No ale cóż – Twoja sprawa.

  17. Myśląc w ten sposób to można powiedzieć, że i 30% to dużo, bo z kwoty, jaką uzbierają, to naprawdę ogromne pieniądze. Ale nie o to chodzi. Ja cały czas mam za złe Owsiakowi to zakłamanie i ukrywanie faktów, że zarabia na WOŚP całkiem duże pieniądze, w mediach, czy choćby na stronie internetowej – w drafcie statutu nie informuje o tym.

  18. Dandys są w Polsce fundacje których jedynym celem jest wyciąganie kasy, spotkałem się z taką jedną fundacją której nazwa mówiła coś o pozbywaniu się azbestu … wszystko polegało na tym że mieli dofinansowanie z UE wydębione, za co zlecali organizację konferencji na które zapraszali ludzi z firm budowlanych, owszem konferencje się odbywały lecz po dużo wyższych niż prawdziwe cenach, a później taki lokal w którym to się odbywało zwracał w ten czy inny sposób część kasy właścicielom fundacji, od około pół roku fundacja nie istnieje a właściciele wybudowali sobie ładny domek z pieniędzy UE czyli z naszych. Są też przecież ‘krzyżówki na pomoc dzieciom’ roznoszone przez bliżej nieznanych ludzi po domach, kiedyś z ciekawości przejrzałem te dokumenty co to jakieś dwie starsze panie miały przy sobie na potwierdzenie prawdomówności, był czerwiec 2006 a dokumenty były parafowane z datą 2000, 2001. Czyli gdzie idą pieniądze nikt nie wie. Dlatego też wolę dać te pare złotych orkiestrze której efekty widzę gdy odwiedzam kogoś w szpitalu co niestety się czasem zdarza, bądź wolę dać Harcerzowi który stoi przy kasie w markecie pakując zakupy, czy na 1 Listopada gdy sprzedaje znicze, też tak kiedyś stałem i wiem że ta kasa nie idzie na piwo takiego człowieka, tylko że całość tej kwoty jest przeznaczana na Akcje Letnią, biwaki, rajdy właśnie dla tych których na nie nie stać.

  19. Chyba widzę w czym problem. Autor bloga ma za złe, że Owsiak nie informuje ludzi o tak oczywistych faktach jak zarabianie pieniędzy poprzez WOŚP. Nie informuje, bo to jest logiczne. Jak inaczej ma zarabiać pieniądze niż poprzez składki? Kto mu opłaci całą organizację? Rozumiem, że z Twojego punktu widzenia wygląda to tak, że Owsiak jest tu biznesmenem, ssie kasę i wysługuje się biednymi wolontariuszami, ale tak nie jest. On pracuje przez cały rok i musi na tym zarabiać.

  20. Lekarz nie jest filantropem, to jest dla niego praca. Powiecie, że dla Owsiaka również. OK, to wpłacajcie pieniądze na moje konto, ja po roku skasuję odsetki, zaś całą zebraną kwotę (co zawsze podkreśla Owsiak) przeznaczę na dowolny cel dobroczynny. Zaznaczam przy tym, że chcę w ten sposób zarobić pieniądze, pomagając innym.

  21. To było do tego poprzedniego komentarza Dandysa.
    A Tobie nikt nie wpłaci bo nie mają do Ciebie zaufania. Do Owsiaka mają bo efekty pracy widać.

    Czytujesz Nasz Dziennik?

  22. Krup: A jakie efekty było widać przy pierwszym finale? I też ludzie wpłacali. Wychodzi na to, że powinienem tylko zdobyć przychylność którejś stacji, reszta przyjdzie sama, nieprawdaż?
    Nie czytuję ND, jednak obracam się w okolicach tego medium. 😉

  23. Popieram wpis. Pieniądze WOŚP nie idą TYLKO na dzieci. A dom Owsiaka? Brudstock? To też sponsorzy? Jak już chcecie oddać pieniądze – to lepiej na Caritas.

  24. Jedyną osobą która może opłacić sobie całą fundację z własnych pieniędzy jest Bill Gates, zresztą to robi. A Owsiak? Nie jest milionerem, ta cała kasa idzie na fundację [co też wszyscy wczesniej twierdzili].
    Twój zarzut jest absurdalny. Czemu miałby mówić „wiecie, x% idzie nie na dzieci tylko na fundację”. Przecież to oczywiste, uregulowane prawnie, więc po co to mówić? To jak z SMSami o treści ‘POMOC’ – trochę idzie do operatorów, trochę na jakieś potrzebne wydatki w stylu transporty czy samej reklamy. I co, w takim ogłoszeniu ma sie obowiązkowo pokazać obwieszczenie, że tyle a tyle procent idzie na operatora?

  25. Heh, „Fakty i mity”. Gdybym się powoływał na artykuł z „Naszego Dziennika”, to byłbyś pierwszym, który by mnie zbeształ za posługiwanie się bezpodstawnymi, katolskimi wypocinami.

  26. Dandys, przeczytałeś to całe? A może przeczytałeś „sprawozdanie finansowe” Caritasu, które dziwnym trafem mieści się na jednej stronie A4 pisane 20-tką? I dziwnym trafem co do grosza wszystko się zgadza?

    Daj mi jakiś artykuł z „ND”, chętnie podyskutuje, ja nie boję się czytać żadnego medium.

  27. Państwowa służba zdrowia – źle bo państwowa. Podatki – źle bo idą na państwo, kto chciałby to zorganizowałby sobie sprzęt medyczny i jeszcze na tym zarobiłby! Prywatna osoba jest właśnie takim organizatorem i organizuje zrzutkę zarabiając na swoje utrzymanie – źle, bo za mało krzyczy że nie 100% zebranych pieniędzy oodaje (w rzeczywistości dzięki procentom oddaje więcej, ale mniejsza z tym). Prawica z Was że ja pierdolę. Nie wrzucajcie, wrzucę za Was.

  28. @reod: Też odniosłem takie wrażenie, że wpis jest trochę na siłę kontrowersyjny, no ale cóż. I tak odpowiem: nawet jakby z tych 5 zł miało trafiać 50 gr, przez co kolejne akcje mogłyby być bardziej skuteczne, to i tak mi to nie robi problemu. A teraz przeleję kasę elektronicznie, bo mi się na rynek iść nie chce 😉

    A takiemu Caritasowi czy jakiejkolwiek innej organizacji związanej z kościołem, złamanego grosza bym nie dał.

  29. @zergu: IMHO Złe podejście. vide: Hospicjum im.Ks.Eugeniusza Dutkiewicza (chociaż że związane z Kościołem to może za dużo powiedziane), Hospicjum im. św. Wawrzyńca – żeby tylko z Trójmiasta wymienić – bardzo zasługują na wsparcie.

  30. ooo widze że doszliśmy do tematu Caritasu… Jakoś nie mam do tej organizacji zaufania, zresztą niedawny przykład:
    świeczki świąteczne
    reklamują się że są na takie to a takie szczytne cele…
    duża świeca kosztuje bodajże 15 złotych
    z czego już ‘na dzieńdobry’ Caritas dostaje 13 bo 2pln od każdej świeczki ma sprzedawca… skoro w ten sposób to się zaczyna [>10% ceny odchodzi na starcie] to ja nie chcę wiedzieć jak to się kończy…

  31. Słowo od przyszłego księgowego…

    Jako że dzisiaj wszyscy miłosierni i skorzy do dzielenia się swoim majątkiem z bliźnimi, rozpisują się o \"przekrętach\" w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, to i ja dorzucę słówko od siebie. Krótko, bo nieco podupadłem na zdrowi[…]

  32. o, widzę ciekawą dyskusję.
    ale najpierw – arag0rn – nie pluj na prawicę, to, że katole się prują o wszystko, co nie leci na kościół, nie znaczy, że wszyscy są be!

    Dandys – wiesz, postaram się być kulturalny, chociaż mnie trzęsie. Zdajesz sobie sprawę, że nawet utrzymywanie czegokolwiek większego niż podwórkowe kółko różańcowe KOSZTUJE ? I że ludzie od WOŚP robią dużo rzeczy więcej, niż w ciągu tego jednego dnia gdy jest Finał ?

    Nie obchodzi mnie czy Owsiak weźmie 0.5%, 5% czy 50%, i tak wiem, że chociaż CZĘŚĆ i to DUŻA CZĘŚĆ pójdzie na ludzi, którym są te pieniądze potrzebne.

    A jak ci to nie styka, to wpłać na wykup stoczni ;>

  33. No ja się z Dandysem nie zgodzę. Przecież oczywistym jest, że Owsiak zarabia na tym duże pieniądze. Nie jest frajerem i nie będzie robił charetatywnie. Na tej planecie nie ma nic za darmo. A wygodnie jest stworzyć image dobroczyńcy, bo wtedy więcej osób wpłaci. Ale przecież każda inteligentna osoba domyśli się, że on na tym zarabia. A utrzymanie to inna sprawa: każdy wolontariusz ma koszulkę, zrobienie serduszek, kartonów. W skali mojego niespełna 150 tysięcznego miasta tych akcesoriów widziałem bardzo dużo.. a w skali całej Polski ?

  34. a ja wolę wrzucić te 5, a nawet 10 plnów do puszki Owsiaka, niż dawać podejrzanym typom zbierającym na chore dzieci na deptakach… potem się słyszy, że tym dzieciom spływają nędzne ochłapy, a zbieracze działają na zasadzie dziwacznych firm charytatywnych…
    wkurza mnie krytykowanie Owsiaka przez duchownych typu obwieszony zlotem ksiądz Jankowski, wkurza mnie krytykowanie dla krytykowania… nie chcesz – nie dawaj, nie ma przymusu…
    a jeśli bardzo chcesz podociekać sensowności WOŚP, to pogadaj z tymi rodzicami, których dziecko przeżyło dzięki inkubatorowi Orkiestry w prowincjonalnym szpitaliku, z tymi ofiarami wypadków, do których dotarli ratownicy z torbami R1, na które zwykła jednostka OSP rzadko kiedy może sobie pozwolić i z setkami innych, z którymi możesz nadal porozmawiać tylko dlatego, że ten oszust i krętacz Owsiak wymyślił kiedyś taką akcję…

  35. Dandys: mam wrażenie, że odkryłeś odkrytą Amerykę 🙂 A ona nie lubi być zbyt często odkrywana, bo ją przewieje. Pomyśl sobie tak: te 120 000 wolontariuszy (w tym ja) pracuje tam przez dzień zbierając pieniądze na wolnym powietrzu- FAKT. Ale takie osoby nie są pozostawione samym sobie, tylko również jest zorganizowana dla nich – z różnych stron – pomoc, aby działali. Albo wojsko przywiezie coś ciepłego do jedzenia, albo w mpk nie musimy mieć biletów, albo też policja jest wyczulona na zapędy niektórych złodziei. Tutaj chodzi o idee pomocy chorym. Ale taki wolontariusz po wyczerpującym dniu przychodzi do domu i wracają jego codzienne obowiązki. Owsiak wraca do domu i nadal jest w Fundacji- i co? przez resztę roku ma gryźć tynk ze ściany? Wiadomo, że można działać i pomagać cały rok, ALE jakoś musi ten człowiek żyć… prawda? Myślałem, że ty takie rzeczy wiesz. Już pomijając fakt organizowania akcji poza „finałem”.

  36. Kasia: Czy ja pisałem, że lepiej dawać podejrzanym typom rzekomo zbierającym na szczytny cel? Może po prostu lepszą alternatywą byłby Caritas? A co do ksywki, to nazywają mnie tak od pierwszej podstawówki – to nie jest tylko nick joggerowy.

    Cici: Gratuluję umiejętności dyskusji, ale naprawdę – nie każdy pisze jogga w takim samym celu, jak Ty. Żałość Cię ściska, że rozwinęła się dyskusja? Jak nie chcesz, to nie komentuj. Wcale nie podniecam się na widok licznika komentarzy, a takie jak Twoje tylko mnie rozśmieszają.

  37. przepraszam, a w czym jest lepszy Caritas od akcji Owsiaka…? zależy, kto ma jakie informacje, mnie tam Caritas nie wadzi, wpłaciłam kasę na caritasowskie konto na operację dziecka moich znajomych (grzecznościowo założone i bez opodatkowania), ale informacje, które posiadam o Caritasie (najbardziej wiarygodne z możliwych) wcale nie powodują mojego bezgranicznego zaufania do tej instytucji, wprost przeciwnie – i mam awersję do takiego sposobu argumentowania, jak Twój…
    a ostatnie zdanie Twojego komentarza nie brzmi dobrze, chyba wykracza poza merytoryczną dyskusję…

  38. „przepraszam, a w czym jest lepszy Caritas od akcji Owsiaka…?”
    Zobaczmy na przykładach z ostatniego roku: tragedia w Chorzowie – Caritas wypłaciło pieniądze rodzinom już następnego dnia, zanim uruchomili konto na ten cel. Halemba – to samo. I takich sytuacji jest mnóstwo. Caritas finansuje też leczenie wielu ludzi, hospicja, itp. Gdzie wtedy jest Owsiak i WOŚP?
    „najbardziej wiarygodne z możliwych”
    Też mam takie, tylko że te moje wywołują właśnie zaufanie do Caritasu.
    „a ostatnie zdanie Twojego komentarza nie brzmi dobrze, chyba wykracza poza merytoryczną dyskusję…”
    Popatrz może na komentarze innych: Krupy, Cici, reoda i ostatni akapit gandalfa. Skoro już wytykasz merytorykę dyskusji, to może najpierw ich poucz?

  39. nie ja jestem od pouczania cudzych komentujących na cudzym joggu… Tobie wolno być fanem Caritasu, mnie wolno nim nie być… i jeśli już miałabym wybierać, wolałabym wesprzeć Jankę Ochojską…
    a wiesz od kiedy mam „ała” na tym punkcie? właśnie od momentu, kiedy obwieszony złotem ksiądz Jankowski powiedział publicznie, że Owsiak jest be, a prawdziwi katolicy mają Caritas…
    cóż – nie cierpię prostackiego szufladkowania, więc na prawdziwą katoliczkę najwyraźniej się nie nadaję…
    a Jankowski sam mógłby pewno sfinansować na raz to, co Owsiak i Caritas razem przez cały rok… niech się zajmie swoją hojnością i skromnym życiem wg potrzeb…
    odnośnie wiarygodnych źródeł – tak się składa, że moja babcia regularnie gości u siebie księdza dyrektora diecezjalnego Caritasu i jego współpracowników (i chyba nawet wiem, dlaczego im zależy na tej „znajomości”, bo babcia to jest dumna i blada, że tacy ważni księża ją odwiedzają).
    masz jeszcze pytania co do wiarygodności moich źródeł wiedzy odnośnie Caritasu…?

  40. a wiesz od kiedy mam „ała” na tym punkcie? właśnie od momentu, kiedy obwieszony złotem ksiądz Jankowski powiedział publicznie, że Owsiak jest be, a prawdziwi katolicy mają Caritas…

    Do papieża też masz pretensje, że nosi złote sygnety i inną „biżuterię” z tegoż kruszca? Ty nie rozumiesz, czy celowo nie chcesz rozumieć, że on naprawdę nie nosi tego dla szpanu?

    cóż – nie cierpię prostackiego szufladkowania…

    Ciekawe, bo przed chwilą zaszufladkowałaś Jankowskiego na podstawie noszonych przez niego insygniów, kontynuując to w zdaniu następnym gdzie zakładałaś, że mógby finansować jednorazowo działania Caritasu i WOŚP. Czyżby ta niechęć do szufladkowania działała tylko w jedną stronę?

  41. właśnie od momentu, kiedy obwieszony złotem ksiądz Jankowski […]

    Ty nie rozumiesz, czy celowo nie chcesz rozumieć, że on naprawdę nie nosi tego dla szpanu?

    Myślę, że w Kasi wypowiedzi ten element był najmniej ważny. Czepiłeś się – po prostu. Do reszty komentarza już się nie odniosłeś. Żałosne.

  42. halo – tu ziemia, tu ziemia… może niedowidzę, ale nigdy nie widziałam papieża tak obwieszonego „biżuterią z tego kruszcU”, jak księdza Jankowskiego i nie słyszałam, żeby zajmował się budowaniem bursztynowych ołtarzy, zamiast zajmować się tym, czym powinien zajmować się duchowny… i dostrzegam zasadniczą różnicę między papieżem z Watykanu – postacią jedyną w swoim rodzaju – a księdzem z Gdańska, jednym z wielu innych księży… założenie, że Jankowski mógŁby coś finansować było ironiczne, jeśli nie wyłapałeś sarkazmu – bo on jakoś się nie rwie do tego finansowania…
    poza tym ta rozmowa przyjmuje najwyraźniej charakter światopoglądowy – nie bronisz Caritasu, tylko zaczynasz bronić godności Kościoła, czyniąc demona z WOŚP – a ja w to nie wchodzę…
    dziękuję bardzo i do widzenia.

  43. „Aha, a co do „utrzymywania fundacji” – jak sadzisz, z czego utrzymuja sie inne fundacje jak nie z czesci pieniedzy zebranych od ludzi, hmm?”
    Mają do tego pełne prawo, jednak to właśnie według mnie wypacza sens takiej pomocy. I nie chodzi mi tutaj o pobieranie części wpłat na koszta związane z fundacją, ale o wynagrodzenia.

    Widać nie rozumiesz jak działają wszelkie fundacje. W każdej fundacji działają etatowi pracownicy i wolontariusze. Wolontariusze też bywają opłacani, ale znacznie mniejszymi kwotami. Zaś etatowi pracownicy pracują na rzecz fundacji cały czas, 8h dziennie lub więcej. I przede wszystkim: to oni odpowiadają za jej działanie (organizacyjnie i prawnie).
    Przykład: księgowy. Wyobrażasz sobie żeby księgowy fundacji był wolontariuszem? A co jak następnego dnia odechce mu się pracowania za półdarmo? Księgowy i inne krytyczne z punktu organizacji stanowiska muszą być etatami, żeby mieć pewność że fundacja będzie sprawnie działać i nagle nie padnie.
    A co do finansowania fundacji: 10% wpływów to ustawowo określona wielkość zebranych pieniędzy które fundacja może przeznaczyć na koszty swojego funkcjonowania. Każda fundacja tak działa i nie ma w tym nic dziwnego.
    W WOŚP nigdy nie pracowałem, ale miałem do czynienia z inną organizacją – Bankiem Żywności w Krakowie. Ich zasada działania jest praktycznie taka sama.
    WOŚP o tyle się różni że w lecie organizuje koncert będący podziękowaniem za pracę wolontariuszy oraz ofiarność darczyńców.

  44. Myślę, że w Kasi wypowiedzi ten element był najmniej ważny. Czepiłeś się tego. Do reszty komentarza już się nie odniosłeś. Żałosne.

    Ale ja nie pytałem Ciebie, co myślisz na temat jej wypowiedzi. Pytanie zadawałem bezpośrednio jej samej. A poza tym, to nie rozumiem, do czego miałbym się odnieść. Przecież ja nie poważałem jej „źródeł wiedzy”, tylko mówiłem, że również je mam.

    zamiast zajmować się tym, czym powinien zajmować się duchowny…

    Owsiak powinien zajmować się pomaganiem ludziom, a nie przy okazji zarabianiem pieniędzy. Jankowski jest też człowiekiem i ma prawo do słabości, jednak oczywiście nie usprawiedliwiam go, bo jako duchowny powinien nie zajmować się pewnymi sprawami. Ale zacytowałem to, żeby pokazać, że jak Owsiak zarabiając, przy okazji pomaga dzieciom, to jest święty, ale jak KSIĄDZ tylko snuje plany na jakiś temat, który nie powinien go do końca dotyczyć, to już jest SKANDAL. Ale taką już ta nasza lewacka poprawność polityczna, nad którą ubolewam już od dłuższego czasu (nie mylić z narzekaniem, bo to każdy potrafi).

  45. No tak, przepraszam – przemyślałem temat. W końcu to elity Joggerowe, jestem stracony. O, jak mi przykro, że ośmieszyłem się przed tak wielce szanownym gronem.

  46. a dla Ciebie to w ogóle nieistotne, ale tak sobie pozwoliłam na refleksję…:P
    i tym razem żegnam się już ostatecznie, bo potwierdza się moje podejrzenie o przekształcaniu tej dyskusji w „walkę duchową”, a ja odnoszę ten zabieg do kwestii duchowych, a nie do próżnych dyskusji…
    żegnam.

  47. „Hasła Młodej Polski – Dandys
    Pochodzenie terminu nie jest jednoznacznie ustalone: francuskie określenie dandin – głupiec, szkockie dantil – próżnować, niemieckie tandeln – bawić się, od staroniderlandzkiego dentem – robić głupstwa.
    Dandys to szczególna odmiana dekadenta, choć jego pojawienie trzeba wiązać z późnym romantyzmem. Tak oto pisał Juliusz Słowacki: „(…) pierwszy raz ubiorem zwróciłem oczy dam, bo miałem białe szarawarki, kamizelkę białą kaszmirową, w ogromne różnokolorowe kwiaty, tak jak dawne suknie damskie, i kołnierz od koszuli odłożony – do tego dodajcie laseczkę z pozłacaną główką i glansowane rękawiczki, a będziecie mieli Julka…” (list do matki z 12 lipca 1832 roku; więcej na ten temat w artykule R. Przybylskiego Gentleman i dandys [w:] Style zachowań romantycznych pod red. M. Janion i M. Zielińskiej).
    Istotą dandyzmu było zakwestionowanie wartości moralnych i zastąpienie etycznej skali ocen skalą estetyczną. Znalazło to wyraz w poglądach na sztukę (antyutylitaryzm), w kształtowaniu życia i codziennych zachowań, w których ideał estetyczny wypiera wszelkie inne zasady, co prowadzi z kolei do postępowania ocenianego z zewnątrz jako amoralne i sprzeczne z regułami przyzwoitości. Za artystę najsilniej wcielającego dandyzm pod koniec XIX wieku w życiu i twórczości uważa się O. Wilde’a (Portret Doriana Graya).”

  48. Dandys -> chodziło mi raczej o to, że praktycznie klepiecie ciągle to samo. I tak nie przekonacie się nawzajem do swoich opinii, więc po co tłuc i nabijac te komentarze?
    Pouczać mnie w kwestii dyskusji nie musisz, zajmij sięlepiej tymi beznadziejnymi przypadkami wpatrzonymi w Mandarynę i stadionowe burdy. Inna sprawa – kim ty jesteś, aby pouczać ludzi, guru jakowyś?
    W sumie nie wiem po co to piszę – zrobie sobie jednego wroga wiecej [a takowych i tak mam już za dużo], to co powiem nic nie zmieni [bo przecież dla ciebie dalej będę dzieciakiem nie znającym się na dyskusji], a wykładanie po raz n-ty tego samego się nie skończy.
    Więc ja się odcinam, wy się kłóćcie dalej.

  49. AVE SATANAS!!! ZŁOOOOOO!!!!!
    No, to tyle w kwestii mojej religijności przy wrzucaniu czegokolwiek do jakiejkolwiek puszki…

  50. Owisiak nie tyle zarabia na fundacji (bo z niej nie otrzymuje wynagrodzenia) co odcina kupony od popularności od tego co stworzył i co bez niego (prawdopodobnie) by nie działało. On to animuje, tworzy, wymyśla pomysły i dzięki temu fundacja może dalej działać i przeznaczać coraz większe pieniądze na różne projekty medyczne. Przeciwnicy zazdroszczą mu, ze to on właśnie zgarnia tę popularność, dzięki której ludzie wrzucają do puszek WOŚP a nie Caritasu czy innych organizacji charytatywnych. Na czym zarabia Jurek? Na realizacji programów dla młodzieży „Kręcioła” w TVP2. Robi to na takiej samej zasadzie jak inni, którzy lansują się swoim nazwiskie; których twarz sprawia, że widzowie zasiadają przez telewizorami. A co do rozliczeń finansowych WOŚP: dużo rzeczy jest opłacanych przez sponsorów – druk materiałów, plakatów, paliwo do aut, telefony czy serwery internetowe, więc nie jest tak, że wydają te gigantyczne pieniądze na zbytki. Te zbytki i luksusy są od sponsorów.

  51. Pomijajac kometarze – jakie to naciaganie?
    A myslisz ze zespoly to graja za darmo na finalach? Ze organizacja czegos takiego nic nie kosztuje? Wiadomo ze cos im zostaje z tego ale dobrze tym obracaja, fura kasy idzie na to co trzeba i wszystko robia zgodnie z prawem wiec nie ma mowy o zadnych przekretach. Jak taki z Ciebie wojak to sam zaloz taka fundacje czy organizacje i nie bierz nawet grosza dla siebie – zobaczymy jak Ci sie to uda. Nawet Caritas musi miec jakies pieniadze na oplacenie wlasnej dzialalnosci i kazdy inna fundacja/organizacja. Jesli robia to legalnie i co trzeba trafia na cel na jaki trafic mialo to w czym problem? niech bedzie jak najwiecej takich organizacji – po co oczerniac ktoras z nich skoro 90% idzie na dzieci? lepiej zeby wogole nie bylo tej kasy? … troche glupie myslenie …

  52. Tak, wrzuciłbym nawet gdyby 1 zł szedł na organizatorów, a 4 na cele dobroczynne.

    Organizacja tego wielkiego widowiska, jakim jest finał WOŚP kosztuje naprawdę duże pieniądze. A takie widowisko jest potrzebne, bo nagłaśnia sprawę i przyciąga ludzi, których ogromna większość wrzuca te kilka PLN do puszki. Owszem, można by zaoszczędzić wielkie pieniądze nie organizując tych wszystkich koncertów, ale popatrz na te tłumy pod sceną. Duża część z nich (podejrzewam że przytłaczająca większość) gdyby nie przyszła na taką imprezę pewnie nie miałaby okazji wrzucić do puszki nawet grosza, organizacja finału.

    To, co dostaje Owsiak i reszta ludzi, którzy fundacji poświęcają czas może nawet większy niż praca na cały etat nie jest aż tak wielką częścią. Sam Owsiak zresztą nie kryje się i nigdy się nie krył z tym, że część zebranych środków nie trafia na zakup sprzętu, tylko idzie na działalność fundacji (więc i dla niego).

  53. Krazen:

    To, co dostaje Owsiak i reszta ludzi, którzy fundacji poświęcają czas może nawet większy niż praca na cały etat nie jest aż tak wielką częścią.

    W przeliczeniu na członka fundacji, wychodzi miesięcznie około 5500 zł brutto. Dla Ciebie to mało?

    Sam Owsiak zresztą nie kryje się i nigdy się nie krył z tym, że część zebranych środków nie trafia na zakup sprzętu, tylko idzie na działalność fundacji (więc i dla niego).

    Ja słyszałem coś dokładnie odwrotnego: całość zebranych pieniędzy idzie na cele charytatywne, zaś odsetki z tych pieniędzy idą na Woodstock, pensje, itp.

  54. dandys lecz się!!!
    Zresztą szkoda czasu przez twoich ukochanych ziomali z pis-du i lperuchaczy służba zdrowia bankrutuje,więc do wariatkowia cię nie przyjmą!
    Pozostaje ci uszczknąć cuś z tego co dali na budowę swiątyni zboczoności bożej,może starczy na pochówek takiego idioty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.