Kolejny konkretny minister!

UWAGA! Ten wpis ma już 14 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Po Giertychu, ujawnił się w naszym rządzie kolejny naprawdę rzeczowy minister. Tomasz Lipiec – bo o niego właśnie chodzi – mimo młodego wieku nie przestraszył się “przytupnięcia” FIFA i UEFA. Bardzo podoba mi się, że minister nie tylko próbuje jałowo się przeciwstawiać, ale przedstawia bardzo trudne do odparcia argumenty.

Dzisiaj słyszałem jego wypowiedź w porannym programie TVP. Wypowiadał się z taką pasją i podawał przykłady jednoznacznie ukazując, że zna się na rzeczy i temat sportu w Polsce naprawdę go interesuje. Toteż grauluję koalicji świetnego ministra!

Zapraszam do dyskusji w komentarzach

13 myśli w temacie “Kolejny konkretny minister!”

  1. Zacznijmy od tego, że minister był najbardziej konkretny gdy wcinał testosteron w czasach kariery zawodniczej. Za stosowanie koksu był zresztą zdyskwalifikowany.

    A czy zna się na rzeczy? Widziałem pod rząd dwa programy, w których gośćmi byli Lipiec i Kolator. I najbardziej znielubiony przeze mnie członek Zarządu PZPNu niestety rozłożył na łopatki Lipca. Lipiec – „dlaczego PZPN tak długo nie ukarał klubów wplątanych w aferę korupcyjną?”, Kolator – „Dlatego że prokuratura odmawia nam wglądu w materiały dowodowe. Dlaczego pański kolega z rządu min. Ziobro nie chce nam pomóc ukarać klubów?” Po czym nastąpiła krępująca cisza ze strony Lipca, która udało się przerwać prowadzącemu dziennikarzowi innym pytaniem.

    To tyle, bo nie chce kopiować wpisu z mojego bloga.

    pozdrawiam

  2. Zacznijmy od tego, że minister był najbardziej konkretny gdy wcinał testosteron w czasach kariery zawodniczej. Za stosowanie koksu był zresztą zdyskwalifikowany.

    Przepraszam, ale Twoje podejrzenia mają się nijak do faktów, choćby z Wikipedii.

  3. Nie był zdyskwalifikowany? A to ciekawe.

    A co ci się podoba w tym Lipcu. Może ma jakiś pomysł na sport? Na poprawę infrastruktury sportowej? Na reformy w związkach sportowych?
    podaj jakieś argumenty bo takie zdania jak „Wypowiadał się z taką pasją i podawał przykłady jednoznacznie ukazując, że zna się na rzeczy i temat sportu w Polsce naprawdę go interesuje.” to pustosłowie i raczej są powodem ironicznego uśmiechu niż przyczynkiem to jakiejkolwiek dyskusji o Lipcu i jego pomysłach na sport.
    Powiem ci, że „temat sportu w Polsce naprawdę” mnie interesuje. Ale nie staram się z tego powodu być „konkretnym ministrem”.

  4. Nie był zdyskwalifikowany? A to ciekawe.

    Nie udawaj głupiego na potrzeby podparcia swoich wywodów. Chodzi mi konkretnie o ten akapit z Wikipedii:

    Wobec argumentacji Zieniuka Komisja Dyscypliny i Wyróżnień PZLA zmieniła stanowisko i po blisko trzech latach dochodzeń orzekła jednogłośnie 13 czerwca 1996, że Tomasz Lipiec nie jest winny użycia niedozwolonego dopingu, i przywróciła mu prawa sportowe. Zawodnik wrócił do sportu po trzech latach dyskwalifikacji, na Igrzyska Olimpijskie w Atlancie w 1996).

    Wobec tego orzeczenia nie rozumiem Twoich roztrząsań w tym temacie. A może Ty nadal nie wierzysz, że ziemia jest okrągła? Bo kto by wierzył jakimś komisjom, naukowcom, itp., nieprawdaż?

    A co ci się podoba w tym Lipcu. Może ma jakiś pomysł na sport? Na poprawę infrastruktury sportowej? Na reformy w związkach sportowych?

    To, że wreszcie odważnie ruszył ten SLD-owski beton ze stołków. Gdyby ktoś tego nie zrobił, to Listkiewicz z całą bandą kolesiów w Kole Wzajemnej Adoracji AKA PZPN dalej braliby łapówy „ku chwale futbolu”.

  5. Chciałem zauważyć, że komisja, która zawiesiła Lipca działała według procedur i norm PKOLu. Zresztą tego zawieszenia nawet Lipiec nie podważa. Ma pretensję, że nie zrobiono dla niego kolejnych badań i że normy testosteronu w Polsce były za wysokie.

    Widzę, że dla ciebie nawet w sporcie najważniejsza jest polityka. A ja wolę się skupić na decyzjach, planach, reformach które ruszą w Polsce sport z ogólnego marazmu, które sprawią, że sport profesjonalny będzie na coraz wyższym poziomie a amatorski stanie się zjawiskiem powszechnym. Pod tym względem Lipiec jak i cały rząd nie istnieją. Przykład? Centrum sportowe zamiast stadionu XXlecia – rząd daje na to jakieś 10%, resztę ma dać warszawski samorząd i wpływy z jakiś nieistniejących jeszcze automatów internetowych (będących własnością Monopolu Loteryjnego). To jest poważne traktowanie sprawy?
    Czy Lipiec, rząd zaproponowali coś konstruktywnego w sprawie polskiej piłki poza odwołaniem Listka i jego świty? Wymień cokolwiek?
    Liczyłem na jakąś ciekawą dyskusję o polityce sportowej ministra i rządu, a tu z przykrością stwierdzam, że puściłeś kolejny chwytliwy temacik.Tylko tym razem nie wpadnie kilkadziesiąt komentarzy.
    Jeżeli na temat patrzysz tylko przez pryzmat „sldowskiego betonu” to powiedz od razu – nie będę ci zaśmiecał wpisu komentarzami nie na temat.

  6. Minister ma dobrą stronę- zakończył cyrk w PZPNie. Złą- bo przez resztę czasu płaci mu państwo za siedzenie na stołku i nie działanie. Jakby po powrocie z PZPN Jarek go wyłącza pilotem, aż do następnej afery w związku. Równie dobrze Jarek mógłby obsadzić na tym stanowisku jakiegoś prawdziwego kibica- bo wiadomym było, że ten zarząd musiał zostać odsunięty od wykonywanych czynności. A podpisać takie polecenie to każdy potrafi 🙂

    Nie mniej jednak razi ten zwrot, że giertych jest konkretny… chyba w swojej głupocie- wtedy tak 🙂 Konkretny chłop, z konkretnym uszkodzeniem głowy 🙂

  7. Nic nie mam do Lipca, po prostu jeden z szregowych ludzi Jarosława, wśród sobie podobnych nie wyróżnia się ani na plus, ani na minus. Nic konkretnego nie zrobił, ale i nie spaprał. Rozwiązał zarząd PZPN, ale nie przedstawił przekonującego planu naprawy (Irak się kłania). Stanowisko FIFA/UEFA/Watykanu/czegokolwiek na ten temat niewiele mnie obchodzi. Jeśli jednak okażą się prawdą pogłoski, że ma docelowo „ulokować” w PZPN Janusza Wójcika, to nie ręczę za siebie.

  8. A ja wolę się skupić na decyzjach, planach, reformach które ruszą w Polsce sport z ogólnego marazmu, które sprawią, że sport profesjonalny będzie na coraz wyższym poziomie a amatorski stanie się zjawiskiem powszechnym.

    To już Twoja sprawa. Nie znaczy to jednak, że skoro Ty wolisz się skupić na ww. sprawach, to jest to jedynie słuszny pogląd.

    Czy Lipiec, rząd zaproponowali coś konstruktywnego w sprawie polskiej piłki poza odwołaniem Listka i jego świty? Wymień cokolwiek?

    Dla mnie już samo odwołanie tych łapówkarzy jest wystarczającym dokonaniem dla polskiej piłki. Bo zauważ, że wszyscy narzekają na PZPN, jego zarząd, afery, itp., ale jak już się zrobiło coś radykalnego w sprawie zakończenia tej parodii, to teraz każdy pisze, jaki to ten Listkiewicz biedny i w ogóle te PiS-iory to banda ludzi bez pojęcia. I tego właśnie nie rozumiem – chcecie 100% sportu w sporcie, czy dacie im opracować kolejną ryzę papieru na Wielki Plan Odnowy PZPN, po czym przejdą do dawnych zwyczajów?

    Tylko tym razem nie wpadnie kilkadziesiąt komentarzy.

    OK – napiszę to po raz ostatni. Czy jeżeli prawicowiec pisze o czymś na joggu wbrew tzw. poprawności politycznej, to musi być to zaraz trolling i zbieranie komentarzy? Zauważ, że na moim joggu wywiązuje się dyskusja – nierówna, bo najczęściej na vs ogół, ale dyskusja. A teraz wejdź na listę użytkowników Joggera i posortuj ją względem ilości komentarzy. Spójrz na joggi z góry, zwłascza te prowadzone przez dziewuchy. Tam dostają po kilkadziesiąt komentarzy od garbatych napaleńców za to, że napiszą, jakie to one są chore dzisiaj, bo się przeziębiły, okraszając całość oczywiście kilkunastoma wielokropkami. Dlaczego im do cholery nikt nie zarzuca statsiarstwa? I czy mój jogg naprawdę wygląda na taki, który poprzez antyoportunizm zbiera kolejne dziesiątki komentarzy? Jeżeli nie chcesz – nie komentuj publicznie na joggu – napisz mi e-mail, chętnie podyskutuję na dowolny temat poruszany na joggu poprzez pocztę elektroniczną – prywatnie, bez rozgłosu i licznika wiadomości. Odpowiada Ci coś takiego? Ludzie – ja też jestem człowiekiem mimo, że mam przeciwne do Was poglądy. Ale czy to powód, aby wyzywać mnie od trolli?

    Jakby po powrocie z PZPN Jarek go wyłącza pilotem, aż do następnej afery w związku. Równie dobrze Jarek mógłby obsadzić na tym stanowisku jakiegoś prawdziwego kibica- bo wiadomym było, że ten zarząd musiał zostać odsunięty od wykonywanych czynności. A podpisać takie polecenie to każdy potrafi 🙂

    Może demagogii, teoriom spiskowym i zdradzaniu swojego wyobrażenia działalności salonów politycznych podziękujemy?

    Konkretny chłop, z konkretnym uszkodzeniem głowy 🙂

    Uważasz się za lepszego od niego? Poza tym – gdzie się kończą argumenty, zaczynają się inwektywy.

  9. Wiesz czego ty się czepiasz Dandys? że na twoim blogu nie są powielane informacje z newsroomów- czyli jeżeli ja piszę, że giertych jest głupi- ty uznajesz to za inwektywę. Mógłbym dopisać, że tylko głupek i kretyn reklamuje się jako prawnika i pisze później polecenia niezgodne z Konstytucją – proszę… bez inwektywy było? było 🙂

    PS: Jeszcze nie spotkałem lewicowca, który by pisał że jego pogląd jest ostatecznie słuszny – prawicowca już tak 🙂

    PS2: Za to ty wykazałeś się znajomością salonów, historii i sytuacji politycznej pisząc swojej wątpliwej reputacji posty nt. np. Mediów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.