A czego Ty nie masz?

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Ta zabawa w wyszukiwanie – o dziwo – nie tego, co politycy posiadają, ale czego _nie_mają_, zaczyna już się robić powoli żenująca. Najpierw fakt, że premier nie ma konta, teraz to.

Czy naprawdę jest to tak skandaliczna i ważna wiadomość, że mówią o niej nawet w zagranicznych mediach?

Żyjemy przecież w demokratycznym kraju, a Kaczyński jest wolnym człowiekiem. Czy musi być więc wyśmiewany za to, że dzieli konto z matką? Czy media chcą na siłę uszczęśliwić premiera tym kontem?

Jednak jeśli takie kawałki są wodą na młyn dla nastoletnich (i nie tylko) oportunistów, to ww. media będą dalej szukać rzeczy, których nie ma. Zaraz się bowiem okaże że, ktoś nie ma prawka, inny ktoś nie ma samochodu, a przecież niedopuszczalnym jest, żeby prawdziwy Polak, albo nawet Europejczyk (!) nie posiadał tak niezbędnych do życia rzeczy.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Fuzja stron zakończona!

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jak się czytelnik mógł zorientować, od jakiegoś czasu strona www.gadawski.pl była niedostępna, zaś strona akcji: www.gadawski.pl/gg została zdublowana na tym oto Joggu.

Otóż jakiś czas temu wpadłem na pomysł, że połączę statyczną stronę domową, która była już mocno zdezaktualizowana, z tym oto blogiem. Zyskałem dzięki temu elastyczność oraz łatwość edycji informacji. Zaktualizowałem też wreszcie informacje, których nie chciało mi się zmienić wcześniej.

Dodałem nowe zdjęcia, pogrupowałem wszystko tak, aby było wygodne w przeglądaniu i edycji. Dużo zyskała na tym akcja przeciw GG, która teraz może być błyskawicznie komentowana i popierana poprzez komentarze do odpowiedniego wpisu. Wcześniej możliwe to było jedynie drogą mailową.

Nad fuzją pracowałem parę dni (bo jednak trochę roboty z przeniesieniem było), jednak myślę, że się opłacało. Dzisiaj jest ona ostatecznie zakończona: www.gadawski.pl prowadzi do strony głównej jogga, zaś www.gadawski.pl/gg zostało przed chwilką przekierowane na wpis z akcją. Informacje znajdujące się na stronie domowej zostały usystematyzowane na górnej belce (za pomoc w jej dodaniu dziękuję szlomo).

Prosiłbym o oceny, jak według Was wypadła ta fuzja. Z góry dziękuję za wszelkie opinie!

Moje dokumenty z liceum

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

W tym wpisie umieszczam wszystkie dokumenty, jakie pozostały mi z liceum. Są to wszelkiego rodzaju streszczenia, referaty, ściągi, itp. Pogrupowałem je według przedmiotów i podlinkowałem do każdego dokumentu.

Uwaga! Dokumenty są zapisane w formacie OpenDocument, więc do ich otworzenia będziemy potrzebowali programu Writer z pakietu OpenOffice w wersji co najmniej 2.0.

Jeżeli skorzystałeś z któregoś z dokumentów, daj znać o tym fakcie poprzez dodanie komentarza do tego wątku.

Język polski:

Akcja przeciw GG – „Już zachodzi czerwone słoneczko?”

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jako społeczność internetowa mamy dość „szykan” podejmowanych przeciw zwykłym użytkownikom sieci Gadu-Gadu! Nie zamierzamy wpadać w sidła niedopracowanego protokołu i wadliwego systemu antyspamowego!

Zauważyłeś ostatnio, że nikt nie odpowiada na Twoje wiadomości z Gadu-Gadu? Często korzystasz z konferencji w tej sieci? Używasz alternatywnych programów klienckich? Lubisz wtyczki wykrywające ukrytych? Zapoznaj się z treścią tej akcji!

1. Podejrzane blokady.
2. O co w nich chodzi?
3. Czy da się przed tym ustrzec?
4. Stabilność (a raczej jej brak) serwerów Gadu-Gadu.
5. Aplikacja kliencka – główne wady.
6. Czy jest jakaś alternatywa?
7. Nasz wkład w rozwój Gadu-Gadu.
8. Wspomóż naszą akcję!


1. Podejrzane blokady.
Jeżeli zauważyłeś, że ostatnimi czasy nikt nie odpowiada na Twoje wiadomości w sieci Gadu-Gadu, najprawdopodobniej wpadłeś w sidła niedopracowanego systemu antyspamowego, wprowadzonego dnia 19 stycznia 2006 przez developerów GG. Ofiarą jego padło wielu bezradnych użytkowników, którzy stracili mnóstwo nerwów, zanim odkryli, że ich wiadomości najzwyczajniej w świecie nie dochodzą do adresatów, mimo, że cała reszta działa bez żadnych zmian.

2. O co w nich chodzi?
Blokada całkowicie blokuje możliwość wysłania jakichkolwiek wiadomości czy zapytań do serwera GG z danego numeru. Co najgorsze, osoba zablokowana nie dostaje żadnych odpowiedzi z serwera w związku z poddaniem blokadzie – po prostu następuje cisza. Blokadę dostajemy po wysłaniu 100 wiadomości w minutę do osób z naszej listy lub 50 spoza listy kontaktów. Wydaje się niemożliwe do osiągnięcia, prawda? Tak też myśleli programiści GG implementując system antyspamowy. Jednak grubo się mylili… Wprawdzie nikt nie jest w stanie wysłać 100 wiadomości w minutę do swoich znajomych, jednak sprawa komplikuje się, gdy w użycie wchodzą wtyczki wykrywające osoby ukryte na naszej liście (jak np. Kadu Spy czy Inwigilator z PowerGG). Mając przykładowo 40 kontaktów i przy sprawdzaniu ukrycia co 2-3 sekundy, wtyczka wyśle dużo ponad 100 wiadomości do kontaktów z listy. System na serwerze wykryje to i uzna nas za spamera. Od tej pory do czasu napisania maila do pomocy technicznej Gadu-Gadu.pl nie możemy wysyłać wiadomości. Jesteśmy teraz zdani wyłącznie na odbierającą akurat mail konsultantkę, dzięki to której do techników GG może wpłynąć lub nie prośba o odblokowanie danego numeru. Konsultantka owa ma również prawo uznać nas za spamerów nie mając do tego podstaw – wystarczy, że powkleja do maila odpowiednie klauzule. Każdy z nas wie, jak cenny jest własny numer na GG – w tej chwili jednak staje się on dożywotnio bezużyteczny. Kolejna bariera to 50 wiadomości do osób spoza listy kontaktów. Również niemożliwe? To spróbujcie poprowadzić konferencję z 5 osobami spoza listy kontaktów: wysyłając powyżej 12 wiadomości ryzykujemy zablokowaniem nas. Czy taki system antyspamowy jest sprawiedliwy?

3. Czy da się przed tym ustrzec?
Jeżeli chcemy nadal korzystać z sieci GG – to odpowiedź brzmi: nie! Łącząc się z serwerem GG, zostają nam z góry narzucone zasady administratora. Jest to wprawdzie rzecz normalna – to administrator decyduje o warunkach panujących po podłączeniu się do swojego serwera. Co innego, że warunki te są nieco niesprawiedliwe (filtr antyspamowy zamiast blokować spamerów, w rzeczywistości blokuje dużą ilość normalnych użytkowników).
Kolejną ważną rzeczą jest to, że administratorzy zapowiadają w najbliższej przyszłości zablokowanie możliwości łączenia się z siecią Gadu-Gadu poprzez inne klienty, niż oficjalny Gadu-Gadu 7.0. Dlatego ucierpieć mogą tysiące użytkowników Konnekta, Kadu, PSI, Tlenu, itp. Ci zaś, którzy będą chcieli korzystać z klienta dostarczanego przez właścicieli serwerów GG, są narażeni na prostą inwigilację (GG 7.0 mimo zapewnień autorów nie używa do komunikacji SSL) w sieciach lokalnych. Dodatkowo – zasypywani będziemy dziesiątkami reklam, na których zarabia producent protokołu. Czy tego chcemy?

4. Stabilność (a raczej jej brak) serwerów Gadu-Gadu.
Pewnie każdy użytkownik GG spotkał się z tym problemem – klient GG rozłącza się. Przeważnie myślimy wtedy, że to wina naszego systemu i z czasem ignorujemy problem. Czy jednak jesteśmy świadomi, że to wina serwerów Gadu-Gadu?
Serwery te – mimo komercyjnego wsparcia – są wyjątkowo niestabilne. W każdej chwili przynajmniej jeden z dwunastu jest rozłączony, kilka razy w tygodniu następuje „awaria” ich wszystkich. Sytuacja ta jest o tyle dziwna, iż niekomercyjne oraz często amatorskie serwery Jabbera potrafią uzyskać kilkumiesięczny uptime (czyli czas bezawaryjnego działania).
A oto i zrzut ekranu z monitora (www.kadu.net/monitor) serwerów GG w momencie, gdy nastąpiło (któreś z rzędu tego dnia) rozłączenie serwerów tej sieci:

5. Aplikacja kliencka – główne wady.
Najbardziej znaną wadą wadą (oczywiście dla użytkowników, dla właścicieli jest to główne źródło utrzymania) są uporczywe reklamy w nominalnym kliencie Gadu-Gadu. Pojawiają się zarówno na starcie, jak i w każdym oknie rozmowy, a także w oknie listy kontaktów. Pozornym rozwiązaniem jest zmiana klienta na takiego, który reklam nie zawiera. Jednak – jak mówi regulamin oraz straszą konsultanci pomocy technicznej GG – używanie innych aplikacji przy łączeniu z siecią Gadu-Gadu jest nielegalne, i grozi nam za to banicja na serwerach. Cóż – nie pozostaje nic innego, jak pożegnanie z tą siecią.
Kolejna wada – szyfrowanie. Autorzy zapewniają poufność wysyłanych wiadomości. Jednak zastosowane przez nich pseudoszyfrowanie oraz brak obsługi SSL powodują, że każdą rozmowę można w łatwy sposób przechwycić powszechnie dostępnymi w internecie snifferami.
Hasła – czy wiesz, na jakie niebezpieczeństwo narażasz się, zaznaczając opcję „Zapamiętaj hasło” w kliencie GG? Jest ono zapisywane w sposób niemal nieszyfrowany w pliku config.dat, znajdującym się w katalogu programu. Poniżej zamieszczam źródło programu mojego autorstwa, który po podaniu jako parametr ścieżki do pliku config.dat (lub przeciągnięciu na jego ikonę tegoż pliku), pokazuje nam hasło do serwera GG osoby, od której w/w plik uzyskaliśmy.

GGpass.cpp (kliknij, aby ściągnąć)

6. Czy jest jakaś alternatywa?
Oczywiście – najlepiej zmienić sieć. Największym obecnie konkurentem GG jest Jabber. Więcej informacji o nim znajdziemy na stronie: http://www.jabberpl.org
Dla sieci Jabber stworzono mnóstwo aplikacji klienckich. Oto najpopularniejsze z nich:
Konnekt (Windows) – www.konnekt.info
GoogleTalk (Windows) – www.google.com/talk
WP Spik (Windows) – spik.wp.pl
PSI (Windows, Linux) – psi-im.org
Kopete (Linux) – kopete.kde.org
Gajim (Linux, Windows) – www.gajim.org
Pidgin (Linux, Windows) – www.pidgin.im/pidgin/home
JAJC (Windows) – jajc.jrudevels.org
Hapi – www.hapi.pl

7. Nasz wkład w rozwój Gadu-Gadu.
Organizatorzy akcji jako pierwsi zakończyli chór bezsensownych narzekań na protokół oraz komunikator Gadu-Gadu poprzez konstruktywną krytykę. Przez ponad miesiąc zbieraliśmy podpisy pod petycją, w której umieściliśmy postulaty o usunięcie najpoważniejszych wad sieci.
Mimo wielu sceptycznych głosów nt. petycji, została ona wysłana pocztą dnia 1 sierpnia 2006. Po paru dniach otrzymaliśmy telefon od rzecznika Gadu-Gadu – p. Jarosława Rybusa. Zaprosił nas na spotkanie, które odbyło się 30 sierpnia o godzinie 13:00. Było to pierwsze tego typu spotkanie z zarządem Gadu-Gadu sp. z.o.o. O jego przebiegu możecie przeczytać na blogu technicznym Azraela: http://reksio.ftj.agh.edu.pl/~azrael/2006/08/spotkanie-z-prezesem-gadu-gadu.

Kilka tygodni po spotkaniu rozpoczęły się testy szyfrowania SSL w sieci Gadu-Gadu. Cieszymy się, iż mieliśmy swój wkład we wprowadzeniu tej decyzji. Nadal niecierpliwie czekamy na reakcję w sprawie innych uporczywych wad (jak np. objęcie patronatem którejś z aplikacji klienckiej dla Linuksa).

8. Wspomóż naszą akcję!
Jeżeli chcesz wspomóc naszą akcję, umieść któryś z poniższych bannerów na swojej stronie WWW.

Kliknij, aby zobaczyć listę osób i serwisów popierających naszą akcję!

A oto i przyciski:

Lista osób i serwisów popierających akcję przeciw Gadu-Gadu

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Na tej stronie wpisywać mogą się osoby, które poprzez dodanie linku lub bannera na swoją stronę poparły akcję przeciw Gadu-Gadu.

UWAGA! Komentarze będą weryfikowane i w przypadku stwierdzenia braku linku – usuwane!

Pedalski paradoks, czyli homoseksualny komunizm

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Właśnie nastał dzień, w którym jesteśmy zalewani poprawnością polityczną i tą jakże pozytywną i przyjazną tolerancją. I właśnie w tym Dniu Wzajemnego Miłowania, zauważyłem paradoks.

Bo jak można nazwać fakt, iż w tej „pozywnej” indoktrynacji, gdzie wszyscy darzą wszystkich miłością, gdzie „każdy inny, wszyscy równi”, doszukujemy się politycznych hasełek oraz legalnych wyzwisk? Oczywiście każda obraza z ust pedała jest podparta demokracją i wolnością słowa – niech się strzegą krytykujący! Dodatkowo każda osoba o innych poglądach jest pouczana o tolerancji. Ciekaw jednak jestem, gdzie ta tolerancja się podziewa, gdy ktoś ma inne zdanie do „jedynie słusznego”? Wtedy jest to jednoznacznie naruszenie demokracji, zaś osoba „nietolerancyjna” jest bez skrupułów wyzywana od faszystów i homofobów. Ot, tolerancyjna natura środowiska związanego z tym zboczeniem.

Co ciekawe, w tej „walce o demokrację” zapomniano, że jednocześnie dąży się do podstawowych zasad komunizmu – „wszyscy równi”. Jednak i tutaj jest to jedynie hasełko, bo zaczynają występować osoby „równiejsze” – i są nimi właśnie homoseksualiści. Tylko kiedy ludzie zaczną to zauważać?

Znów te złe PiSiory!

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Przyznam, że zachowania niektórych „wojowników przeciwko systemowi” już mnie zaczynają śmieszyć. Oto właśnie jeden z tych dzielnych mężów, niejaki Wojewódzki Jakub, znudził się najwyraźniej pajacowaniem i bierze się do polityki. Co ciekawe, według niego to ona pierwsza zaczęła się nim interesować.

Do tej pory myślałem, że wezwanie przez organy policyjne w charakterze świadka to rzecz nieuwłaczająca ludzkiej godności. A tu się dowiaduję, że jednak nie miałem racji. Otóż pan Wojewódzki „nie puści płazem” tego, że ABW miała czelność go przesłuchać! Oczywiście do tego robiz siebie ofiarę IV RP i niedużo brakuje mu do stwierdzenia, że za całe zło, które go spotyka w życiu odpowiada PiS. W artykule trochę sobie poschlebiał np. tym, że „jego niewyparzony język, nie idące w parze z IV RP poglądy i żarty zaowocowały tą właśnie aferą”. No tak, język pajaca znamy, koniunkturalne poglądy też. Już o odwadze nie wspominam, bo kazdy obywatel pamięta, jak ów pan dzielnie zachował się, odcinając się od wypowiedzi Szczuki (odważny był do momentu wojowania wolnością słowa, jak przed oczami stanęły mu realne konsekwencje to schował głowę w piasek). Poza tym, ciekawie nazywa przesłuchanie – „aferą”.

Podsumowując, zachęcam wszystkim oportunistów do walki z systemem poprzez nagłaśnianie przypadków wzywania Was przez policję na tzw. „afery”. Gdy będzie nas więcej, może w końcu zlikwidujemy tą faszystowską metodę wyjaśniania spraw przez sądy! A jak nie, to przynajmniej będziemy mieć spokojne sumienie, że walczyliśmy z politycznymi strukturami nacisku ze strony rządu!

Tchórzostwo zwyciężyło!

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Podczas, gdy digg.com powoli kona, na naszym wykopie wygrało znane już wcześniej tchórzostwo. Ledwo użytkownicy zdołali dodać 14 komentarzy do tego wykopu, a już administratorzy zablokowali do niego dostęp. Ale to nie pierwszy raz, gdy admini ww. serwisu chowają głowę w piasek – po wykryciu buga każdy wykop zostaje usunięty z głównej, poprawiany jest dopiero, gdy zacznie się masowe jego wytykanie (taki błąd ujawnił kiedyś szlomo).

Rozumiem, że to ich serwis i mogą sobie robić z nim co chcą. Ale po co chwalą się, że to serwis web-2.0, skoro łamie on podstawowe zasady tego typu serwisów?

Przykre jest też to, że gdyby skradziono moją własność intelektualną i upowszechniono na wykopie, to wypięli by na mnie dupę, odwołując się do regulaminu („redakcja nie odpowiada za treści (…)”). Jednak gdy w grę wchodzi strach przed sprawą w sądzie ze strony kogoś, kto może im zagrozić, to zaczynają się właśnie takie działania. No cóż, gratuluję odwagi administratorom. Coraz częściej myślę też nad przerzuceniem się na inny serwis tego typu, w którym administratorzy reagowaliby na sygnały użytkowników (zamiast ich wyzywać i kłamliwie się tłumaczyć), oraz który byłby wolny od cenzury prewencyjnej.