Keep out of girls’ blogs on Jogger

UWAGA! Ten wpis ma już 13 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Od czasu założenia własnego jogga obserwuję dyskusje w komentarzach na blogach żeńskiej części joggerowego społeczeństwa. I główny wniosek, jaki mi się nasuwa, to fakt, że poglądy ww. są czymś w rodzaju fortec niemożliwych do sforsowania. Dlaczego?

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Dziewczyna x.jogger.pl dodaje wpis, w którym opisuje swój pogląd na daną sytuację. Jako, iż nie jest on oportunistyczny i raczej nie przechodzi walidacji z poglądami większości osób z Joggera, to spotyka się najczęściej brakiem jakiejkolwiek krytyki poprzez przemilczenie tematu. Komentarze zostawia tylko garstka napaleńców, którzy kiedyś tam zobaczyli zdjęcie właścicielki x.jogger.pl i teraz przy każdym wpisie tworzą w komentarzach offtopic z obowiązkowym “;-)” w jego treści.

Jednak najciekawiej jest, gdy dziewczyna (załóżmy, że y.jogger.pl) wygłosi jakiś populistyczny lub zgodny z ogółem pogląd. Wtedy przyklaskujących jest już cała masa, a do dyskusji dołączają się joggerowe koleżanki y.jogger.pl. Komentarzy jest masa – najczęściej ich liczba rozpoczyna się od 50. Wśród nich jest oczywiście kilka zdań napaleńców skrajnych (tych samych, co w przypadku x.jogger.pl), jednak pobudzone zostaje głównie koło wzajemnej adoracji autorki wpisu. Zaczynają się poparcia, gratulacje, przyklaśnięcia (oczywiście nie zapominamy o “;-)” w treści komentarzy męskiej części).

Ta nieustająca sielanka zostaje przerwana jednak przez kogoś nieświadomego niepisanej zasady, że “dziewczęcych wpisów na joggerze się nie komentuje negatywnie”. W ciągu kilku minut zaczyna się burza. Burza wyzwisk, kpiny i ogólnego offtopicu. Dzieje się tak dlatego, że w naszych joggerowcach (myślę o osobnikach płci męskiej) odzywają się momentalnie dzielni rycerze, którzy mają okazję obronić swoim komentarzem właścicielkę y.jogger.pl naiwnie myśląc, że zyskają dzięki temu w jej oczach (chodzą potem szczęśliwi cały dzień będąc zadowolonymi z tego, jak to udało im się wejść dziewczynie w dupę, używając oczywiście wazeliny). I tak oto śmiałek, który miał swoje poglądy i chciał podyskutować, zostaje wyzwany od idiotów, “niedojrzałków” i oczywiście przypinana jest mu etykietka “wypranego mózgu”. Jest to później argument w dyskusji, że osoba ta ma poglądy skrajne i można go wyśmiać, bo przecież bez względu na to, co by nie napisał, to i tak nie wnosi nic do dyskusji.

Cały czas jednak zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje. Czyżby komentarz na joggerze był dla ww. osobników jedyną okazją do zaimponowania dziewczynie w ich życiu? Być może, ale skoro tak, to dlaczego nie przeniosą swoich emocji poza firewalla?

33 myśli w temacie “Keep out of girls’ blogs on Jogger”

  1. Dzieje się tak wszędzie, nie tylko w „świecie” internetu czy nawet konkretnie Joggera. Myślę że ostatnim akapitem trafiasz w sedno problemu.

  2. Być może, ale skoro tak, to dlaczego nie przeniosą swoich emocji poza firewalla?

    Bo za daleko? A w pobliżu nie ma interesujących, albo w dmz-ecie łatwiej?

    A w pierwszej części masz rację, w drugiej niespecjalnie.

  3. Kasia: To tak ogólnie, na podstawie kilkudziesięciu wpisów wyczytanych przeze mnie przez ten rok obecności na Joggerze. Teraz to nawet łatwiej je znaleźć, na jogger.pl jest „Najczęściej komentowane (48h)” i tam zawsze jest po 4-5 wpisów dziewczyn.

    lemiel: Raczej nie za daleko. Takie osoby albo maja wypaczone gusta internetem, albo wprost przeciwnie – gdyby mogli, to braliby co popadnie.

  4. nadal mam pewną niejasność – znaczy kumam, o co chodzi, ale mimo wszystko wolałabym konkrety (sprawdzę czy i ja się tam znajdę;P) – możesz wysłać wiadomość, nie musisz mnie dodawać do rostera…

  5. Najśmieszniejsze jest to że teraz pewnie ci najdzielniejsi rycerze znowu się odezwą, by udowodnić że to wszystko oszczerstwa. 😀

  6. czy tylko mi się wydaje, czy podanie przykładów skończy się kolejną wojną, na zasadzie: ‘a nieprawda, tam tam i jeszcze tam było to uzasadnione, bo obrożono Y, a A jest chamem’?

  7. To naprawdę nie jest wpis wymierzony w konkretne osoby, raczej w całą grupę dziewczyn na joggerze. Już dawno miałem o tym napisać, ale właśnie teraz mnie tak poważniej naszło. Z tego, co pamiętam, to i na Twoim joggu miały miejsce wpisy z komentarzami, o jakich piszę. Ale nie proś o konkretne, bo nie notuję – po prostu pisałem na podstawie tego, co sobie przypominałem i mi się w głowie usystematyzowało według tego schematu, który opisałem we wpisie.

  8. Źle się wyraziłem: to nie jest „wpis wymierzony w całą grupę dziewczyn na joggerze”, bo one nie są tu winne, chodziło mi oczywiście o komentujących te wpisy.

  9. Muszę się przyznać, że swego czasu śledziłem większość (o której wiedziałem i nie odpadły po pierwszym czytaniu) dziewczyn na joggerze, właśnie dlatego, że to były dziewczyny… Dla sportu, poznania co w nich siedzi. Czy klakierowałem, to nie mnie oceniać, bo inne spojrzenie mam. Ale z czytania sporej części zrezygnowałem, bo albo tematyka była niespecjalnie interesująca akurat mnie, albo notki nudne, albo wykazywały nadmierne ego i spojrzenie na wszystko z kosmosu, albo nie byłem targetem bloga, albo z jedynki zrobiła się trójka i nie było co czytać… A potem innych nie zacząłem czytać…
    Ale na joggerze specjalistów obojga płci w komentowaniu każdej notki, nawet takiej w której nie ma co komentować jest wielu…

    Akurat na joggerze, a przynajmniej tak mi się wydaje, większość nie jest taka, że brała by wszystko co się rusza. Ale spaczeni obrazem internetowym są, tfu, znaczy Jesteśmy, bo ja też. A łatwiej bo nie na żywo, jak w notce MMazura o wywiadach…

  10. Najbardziej spodobał mi się zwrot „udało im się wejść dziewczynie w dupę” :] Zgadnijcie czemu? :>

    Poza tym: jak życie pokazuje joggerem również rządzi psychologia tłumu.

    A gadanie o tym, że jogger=społeczność jest nadużyciem. Bywa tu tak wielu ludzi z tak wielu grup społecznych (i mentalnych), że podpisywanie tego wszystkiego jednym słówkiem jest po prostu głupie.

  11. A gadanie o tym, że jogger=społeczność jest nadużyciem. Bywa tu tak wielu ludzi z tak wielu grup społecznych (i mentalnych), że podpisywanie tego wszystkiego jednym słówkiem jest po prostu głupie.

    No ale właśnie taka odmienność według mnie cechuje grupy, jakimi są społeczności. Ale nie zastanawiajmy się nad tym, bo zaraz znajdzie się mądry, który wyskoczy z określeniem „society” i się okaże, że to jest ten wyraz (nie wiem, dlaczego jak żywy kojarzy mi się od razu jeden gość z joggera odnośnie tego zdania ;D).

  12. Kaśka, bo odwiedza Cię tylko, jak widać po komentarzach, wąska grupa osób, pewnie znajomych i mniej zaangażowanych w Joggera ogólnie, w sensie częstego bywania u innych, czyli w pewnym stopniu są to klakierzy. Ale może tak lepiej, że ich mało. No i może ten about:nothing special mówi samo za siebie. Dawno temu zajrzałem i szczerze, nie poczułem potrzeby częstszych odwiedzin. Rysunek z tabletu ładny, a po tym co napisałaś pewnie będzie miała dziś sporo odwiedzin w stosunku do „normalnego” dnia, bo będą sprawdzać co tam u Ciebie jest.

    Jest społecznością, ale równocześnie skupiskiem mniejszych społeczności. Trochę to widać w MyblogLogu ale mało. Lokalnie można je poznać po grupie komentujących danego jogga.

  13. Ja tak bardziej offtopicznie: dlaczego robisz odnośniki do przykładowych Joggerów, które nie istnieją? < ;.

    EDIT: Rozwinięcie myśli: …aż pewnego dnia pojawi się jakiś taki blogasek, i wyjdzie, że facet jest kobietą q ;.

  14. To ja tak może się odniosę do innej kwestii, zresztą poruszanej już przeze mnie na blogu: counter-strike i inne gry sieciowe. Tam to już jest totalne wypaczenie: jeśli ktoś ma żeński nick to całe stado jurnych buhajów vel. rycerzy stara się jej (albo jemu) wejść w odpowiednią część ciała. Najgorsze gdy jednym z tych wchodzących jest admin: taka dziewczyna powie „kurcze, nie podoba mi się ta mapa, wolę de_dust” to adminek pomimo tego, że 90% graczy głosowało na de_aztec zmieni mape na dusta. Ostatnio mój znajomy zmienił nick na „Ania”.. Takiego powodzenia wśród mężczyzn nie miał nigdy 😉

  15. troche przeginasz, ale niewiele. fakt, faktem, ze jak dziewczyna napisze to geekostwo sie boi negatywnie powiedziec, a jak ktos tylko sprobuje to zaraz krzyk, ze gwalca emocje biednej i bezbronnej kobietki.

    chociaz sa i takie, ktore odpowiadaja klami i pazurami, jak chocby pewna panna, ktorej pseudonimu nie trzeba wymawiac 😉

  16. Częściowo się zgodzę.
    Jestem jednym z tych napaleńców, co tworzą w komentarzach na żeńskich blogach offtopic i używają nagminnie emotki „;-)”.

    Dlaczego? Bo potem jestem szczęśliwy, że mogę się próbować przypodobać jakiejś miłej osóbce 😉

    Ale na serio – możliwe, że masz rację. Nie śledzę wszystkich dyskusji we wszystkich tutejszych girls’ joggers (ba, nawet ich nie śledzę, bo to chyba by była przesada), ale fakt jest taki, że zauważam to. Nawet u siebie co gorsza. Skąd się to bierze? Może z prób ochrony mimo wszystko mniejszości tutejszej, jaką są zwłaszcza geekietki (brzmi jak dyskietka, ale wiecie o co chodzi)?

    @splash: Kobiety w przypadku grających w CS mają jeden za to dobroczynny wpływ. Niektórzy starają się mniej przeklinać 🙂

  17. powiem szczerze, że ciut ubawił mnie i wpis i cała dyskusja 😉
    btw: gdyby zamienić dziewczyny, na faceci, myślę, że wpis też mógłby być w sporym stopniu prawdziwy 😉

  18. Jakby to powiedzieć. A, już wiem, posłużę się cytatem z “Za chwilę dalszy ciąg programu”: w takim razie odwołuję to, co przed chwilą odwołałem. A chodzi o to:

    Źle się wyraziłem: to nie jest „wpis wymierzony w całą grupę dziewczyn na joggerze”, bo one nie są tu winne, chodziło mi oczywiście o komentujących te wpisy.

    Jak sobie czytam ten wpis to jednak myślę, że dziewczyny lubią się podbudowywać takimi komentarzami.

  19. Co dandys? Wojujesz i oponujesz bo sam czujesz się za mało popularny? Bo nie budzisz spontanicznej sympatii tak jak one?
    Miło jest mieć kobiety na joggerze, bo jak wiadomo kobiety poprawiają atmosferę, która między samymi mężczyznami lubi być dosyć ciężka…
    Nie przesadzaj z tym, jakoby te wszystkie komentarze miałyby być tanim podrywem. Większość komentujących facetów jest zajętych i nie ma potrzeby się uganiać za spódniczkami… a Ty zarzucasz im żenujący podryw przez net.
    Podobnie zajęte są komentowane dziewczyny chociażby Ania, czy Hexe.
    Ciężko nie odnieść wrażenia że kierujesz się osobistymi antypatiami lub zazdrościsz popularności (oczywiście nie liczę, że się do tego przyznasz).

  20. Większość komentujących facetów jest zajętych i nie ma potrzeby się uganiać za spódniczkami…

    No pokaż mi tą większość w podlinkowanym wpisie.

    Ciężko nie odnieść wrażenia że kierujesz się osobistymi antypatiami lub zazdrościsz popularności (oczywiście nie liczę, że się do tego przyznasz).

    Tak, zazdroszczę strasznie. Przez rok istnienia tego jogga to jeżeli ktoś chciał kogoś zbesztać albo zrobić z kogoś idiotę, to z reguły znał adres mojego jogga.

  21. @NNB, ja uważam, że to między niektórymi kobietami i niektórymi facetami potrafi być ciężka atmosfera.
    A notka Ani jest sympatyczna (jak cała ona) i nie widzę powodu, by nie wyrażać tej sympatii wobec tych co na to zasługują.
    Tyle, że Dandys pisał o czym innym. O skrajnej wersji nadskakiwania, wazeliniarstwa i rywalizacji. I miał w pewnej mierze rację.

  22. Podobnie zajęte są komentowane dziewczyny chociażby Ania, czy Hexe.

    Uwaga: Nie każdy komentujący wie, że są zajęte. Zdarzają się tacy czytelnicy co śledzą od wieków i wiedzą, ale pojawiają się tacy, co nie wiedzą.
    Na temat zajętości tego stada geeków komentujących to się nie będę wypowiadał, ale jakoś średnio mi to wygląda na znaczny procent. Choć może?

  23. juz dawno stwierdzilem, ze czytam tylko joggery trzymajace jakis poziom i ewentualnie znajomych, ktorych losy mnie interesuja z roznych powodow. staram sie tego trzymac.i nie obchodzi mnie, czy ktos jest facetem, kobieta czy shemalem – nie dodaje do komentowanych za ladna buzke czy fajne/duze/pokazywane cycki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.