Darmowe zakwaterowanie!
25 czerwca 2007 o 10:44:21 | w PolitykaGdy przeglądam nagłówki RSS IAR-u, to jednoznacznie nasuwa mi się pewien pomysł. Otóż proponuję zorganizować pielgrzymkę do pałacu prezydenckiego. Najchętniej widziałbym w niej osoby, które chronicznie narzekają na swoje zarobki albo nie chce im się robić. Mile widziani także Ci, którzy chcieliby pracować w Polsce i zarabiać europejskie stawki.
To musi wypalić! Obsiądziemy podłogę w pałacu prezydenckim - takich warunków nikt z Was nie ma w domu. Będzie nas na tyle dużo, żeby się nie nudzić.
Oczywiście na wszelki wypadek weźmiemy coś do jedzenia i zapas kosmetyków na parę dni. Ale gdy nam się spodoba, to oczywiście nie ma problemu, bo poprosimy innych o dostarczenie nam niezbędnych środków kurierem.
Mam w uwadze, że mogą nam odmówić ich dostarczenia (to będzie jedyne utrudnienie tego darmowego zakwaterowania). Jednak wtedy zadzwonimy po wsparcie po innych ludzi, którzy byliby chętni na takie wakacje. O, przepraszam - źle się wyraziłem - nawet dzwonić nie musimy, bo będzie nas obsługiwać na zewnątrz telewizja. Zrobią dla nas wszystko - wystarczy, że im powiemy parę zdań bełkotu o zagrożeniu demokracji w Polsce.
Na pewno z biegiem czasu przybędzie chętnych na te darmowe wakacje, dlatego w planie wycieczki przewidujemy zaproszenia dla naszych znajomych, którym również nie chce się robić lub przyzwyczaili się do socjalizmu z czasów PRL-u (może zamiast górników zaprosimy stoczniowców?).
Wycieczka zakończy się rozmową z prezydentem RP, jednak aby nie palić za sobą mostów oraz umożliwić sobie powtórkę z tych wakacji na przyszłość, nie osiągniemy zgody. Należy przy tym obowiązkowo unikać kompromisu! Gdyby - nie daj Boże - został osiągnięty, musielibyśmy wrócić do pracy, a to już byłaby przesada! Dlatego najlepiej stawiać warunki nie do wypełnienia. W końcu kiedyś muszą się ugiąć.
(a jeśli się nie ugną?)
Komentarze »
Dodaj komentarz
Powered by JoggerPL. Design by Borja Fernandez, ported by Piotr Petrus.
Wpisy, nagłówki wpisów jako RSS.
Poprawny XHTML i CSS. | Góra strony ↑
Wyczuwam tu notkę ironii. Sugerujesz, że wolisz górników, którzy rozwalą pół Warszawy, niż służbę zdrowia, która będzie protestować jak na ludzi przystało (czyt. kulturalnie)?
przez Modrzew — 25 czerwca 2007 o 10:58:53 #
Nutkę? Stary, w tym wpisie jest całą taczka ironii. Powiem Ci, że zastanawiam się, czy górnicy nie byliby lepsi. W końcu gdyby zaczęli demolować, to policja miałaby podstawę do użycia siły i zneutralizowania ich. A te perfidne lale po prostu siedzą, łamią prawo i spróbuj tylko na nie głośniej krzyknąć, to powiedzą telewizji, że zostały pobite.
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 11:03:40 #
Łamią prawo? W którym miejscu?
przez Modrzew — 25 czerwca 2007 o 11:04:56 #
Bez zgody urzędu okupują budynek rządowy.
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 11:05:28 #
Z tego co mi wiadomo, to dostały przepustki, czyli są tam legalnie.
Nawet jeśli nie – jedna rozmowa w… dziesięć oczu (4 pielęgniarki + premier) może mogłaby wszystko rozwiązać... pytanie tylko, czemu premier tego nie chce.
przez Modrzew — 25 czerwca 2007 o 11:07:36 #
Sic transit solidarna Polska.
przez marcoos — 25 czerwca 2007 o 11:09:03 #
Przepustkę miały pierwszego dnia, wygasła im wtedy o godzinie 15:00. Ale one siedziały dalej.
Dlaczego premier nie chce z nimi gadać? Może nie lubi chamstwa i szantażu?
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 11:09:13 #
Chamstwo i szantaż bardzo lubi, wystarczy spojrzeć na skład rady ministrów.
przez marcoos — 25 czerwca 2007 o 11:10:46 #
Chamstwo, powiadasz… od kiedy to domaganie się swoich praw jest chamstwem?
Premier też musi iść na jakiś kompromis, na tym ten świat polega.
przez Modrzew — 25 czerwca 2007 o 11:11:14 #
marcoos:
Bez wycieczek osobistych, ok? Chyba, że szukasz flame’u.
Modrzew:
A możesz mi wyjaśnić, które prawa pielęgniarek są łamane?
Owszem, ale zobacz, jakie jest podejście tych „dam”: MUSI rozmawiać, bo one tak chcą, MUSI zgodzić się na ich warunki, bo ich nie interesuje kompromis. I co ma zrobić?
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 11:14:46 #
http://wiadomosci.onet.pl/1559920,11,item.html
To czego one w końcu chcą, bo już się zdążyłem pogubić?
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 11:36:24 #
krótko: chcą kasy
no i ciekawe czemu chcą rozmawiać w Kancelarii Premiera, a w innym miejscu to już nie ? dziwny upór
ja jakbym był na ostrzu noża i od premiera by zależały moje pieniądze, to bym się z chęcią zgodził
przez kubarek — 25 czerwca 2007 o 11:44:57 #
boski opis sytuacji, uśmiałem się ;)
przez D4rky — 25 czerwca 2007 o 12:31:45 #
„A możesz mi wyjaśnić, które prawa pielęgniarek są łamane?”
Ależ oczywiście: prawo do 40 godzinnego tygodnia pracy. One ( i lekarze) MUSZĄ pracować dużo więcej, aby tylko zarobić tyle ile leszunio zarabia przez pół miesiąca.
przez Tomick — 25 czerwca 2007 o 18:26:08 #
Tomick: ROFL. Mimo wszystko, widzę, że populistyczna reklama PO przynosi skutki, smutne.
przez jachacy — 25 czerwca 2007 o 20:02:50 #
Tomick: Dokładnie tak, jak napisał jachacy. Jak zaczniemy wszystko przeliczać na pensje Kaczyńskiego, to się okaże, że 95% grup zawodowych powinna dostać podwyżki. Żałosny jesteś.
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 22:01:18 #
Sam jesteś żałosny. Osoby, na których spoczywa odpowiedzialność zarabiają po 800 zł miesięcznie i przepracowują nawet do 460 godzin miesięcznie – gdzie normalnie masz max. ok. 160h przy ustawowych 40h tygodniowo. Jesteś żałosny, bo jakby Tobie coś się stało to byś skamlał o pomoc, ale jej już wtedy nie będzie. Osoby, które pracowały w opiece zdrowotnej po prostu się zwolniły.
Pamiętaj, że oni chcą normalnego systemu od 16 lat. Oni są ponad programowi. Zawaliły robotę rządy od Bieleckiego po Kaczyńskiego. Szkoda, że ten ostatni jest tak odpornym na argumenty i zarozumiałym człowiekiem. Już nawet politycy o dużo mniejszym potencjale intelektualnym, jak Wojtuś Wierzejski czy Andrew L. rozumieją, że coś trzeba zrobić. Ale nie… Lesio pusił foszka, bo mu koczują ludzie przed jego kancelarią.
przez Tomick — 25 czerwca 2007 o 23:28:23 #
Widział ktoś oprócz niego człowieka pracującego na prawie 3 etaty? Chociaż nie, bo on mówi o całych rzeszach tych ludzi. Jednak trzeba polecić mu lekarza.
A pod kancelarią to kto siedzi?
Wykształcony się znalazł, postmaturzysta. Ale jaki dumny z siebie, bo mu WybGaz wpoiła, jakim to on jest ważnym członkiem elektoratu lewicy.
A jak wytłumaczysz to, że one nie chcą gadać w Centrum Dialogu i nigdzie indziej? Aż ciekaw jestem tej Twojej telenoweli na ten temat.
przez Dandys — 25 czerwca 2007 o 23:47:16 #
„Widział ktoś oprócz niego człowieka pracującego na prawie 3 etaty? Chociaż nie, bo on mówi o całych rzeszach tych ludzi. Jednak trzeba polecić mu lekarza.”
Idź do pobliskiego szpitala i poproś o grafik dyżurów tępaku.
„A pod kancelarią to kto siedzi?”
A w pobliskim Lublinie zwolniło się ok, 85% lekarzy.
„Wykształcony się znalazł, postmaturzysta. Ale jaki dumny z siebie, bo mu WybGaz wpoiła, jakim to on jest ważnym członkiem elektoratu lewicy.”
Nie czytuję Gazety Wyborczej – ani Wyborczej Gazety (rozszyfrowując twój skrót). Lewicowych przekonań też nie mam. Ale jeżeli w rządzie są idioci to trzeba ich krytykować za ich idiotyczne posunięcia. Tyle. Osobiście uważałem, że jednak Lechu jest tym mądrzejszym. Przy Lepperze-kasjerze i Romanie-chorym ideologu to raczej Jaruś powinien ciągnąć za sznurki przystawek – ostatnio to raczej one robią z nim, co chcą. Ale dobrze. Premier-zabawka to idealny i definitywny koniec IV RP, ultraprawicowych i neonazistowskich propagatorów tej ideologii oraz zatwardziałych foch-manów typu Kaczyński Jarek.
„A jak wytłumaczysz to, że one nie chcą gadać w Centrum Dialogu i nigdzie indziej? Aż ciekaw jestem tej Twojej telenoweli na ten temat.”
Nie muszę tego tłumaczyć – wystarczy posłuchać ich postulatów. Strajk okupacyjny jest jedną z form dopuszczalnego protestu. A poza tym może mają wrażenie, że chce się je po prostu wykurzyć. Pamiętaj, że to one są obywatelkami a ktoś tam jest premierem. Obywatele nie są dla władzy, tylko władza dla obywateli. Jeżeli tak trudno jest zejść temu człowiekowi po schodkach to to przykro mi – na szczęście jeszcze taki człowiek będzie premierem tylko 1,5 roku jeszcze.
przez Tomick — 26 czerwca 2007 o 10:02:05 #
Tomick: 2.5 roku, na nasze nieszczęście, 2.5 roku ;/
przez Modrzew — 26 czerwca 2007 o 12:29:08 #
Dla mnie na całe szczęście 2,5 roku.
przez Dandys — 26 czerwca 2007 o 13:46:44 #
Dandys – przy odrobinie szczęścia to nawet 6.5 ;)
przez D4rky — 26 czerwca 2007 o 15:07:11 #
to i tak nic w porównaniu z Andrewem L., który chce rządzić przez 50 kadencji :>
przez kubarek — 26 czerwca 2007 o 15:13:06 #
Dandys muszę napisać, że w życiu bym nie podejrzewał, że Ty jesteś taki mistrzem IRONII, BA! SARKAZMU ;):p
przez Maciej — 26 czerwca 2007 o 20:35:16 #
E tam sakrazmu, to takie amerykańskie. ;-)
przez Dandys — 26 czerwca 2007 o 20:39:04 #