Traktat i rehabilitacja w moich oczach PiS-u
28 kwietnia 2008 o 12:44:12 | w Politykahttp://www.niezalezna.pl/index.php/article/show/id/1391
„Kompromis helski był wyrazem dobrej woli prezydenta. Jeśli nie dojdzie do przyjęcia ustawy kompetencyjnej, prezydent odmówi ratyfikacji traktatu” – zaznaczył Jacek Kurski – „Wina za kompromitację Polski na arenie międzynarodowej spadnie na PO” – dodał polityk PiS.
Genialne.
Komentarze »
Dodaj komentarz
Powered by JoggerPL. Design by Borja Fernandez, ported by Piotr Petrus.
Wpisy, nagłówki wpisów jako RSS.
Poprawny XHTML i CSS. | Góra strony ↑
Jak dla mnie to żenująco pokazujące, jaki to „ponadpartyjny” jest prezydent. No ale co kto lubi… ;)
przez Voronwe — 28 kwietnia 2008 o 13:35:00 #
Oczywiście, że to pokazuje. Ale chodzi właśnie o to, żeby zwabić PO w pułapkę.
przez Dandys — 28 kwietnia 2008 o 13:37:42 #
No, komuś pewnie o to chodzi. Ale nie zmienia to faktu, że to kpina z demokracji, na dobrą sprawę. (tak, wiem, w Polsce zawsze tak było)
przez Voronwe — 28 kwietnia 2008 o 13:39:16 #
Znaczy, że prezydent nie może mieć poglądów i współpracować z wybraną partią w sprawie dla dobra Polski?
przez Dandys — 28 kwietnia 2008 o 13:41:11 #
Na pewno nie jest to współpraca „dla dobra Polski”, kiedy cel (kompromitacja wrażej partii) uświęca środki (skompromitowanie własnego kraju). Ja to nazywam metaforycznie ‘leceniem w ch*ja’ ;]
przez Voronwe — 28 kwietnia 2008 o 13:43:33 #
Z PO inaczej się nie da – już na początku ucięli dyskusję i powiedzieli, że takowej nie będzie, a że mają podporządkowane sobie media, to od razu przeszły na tematy zastępcze.
Polityka to nie wzajemne uśmiechanie i poklepywanie po ramieniu.
przez Dandys — 28 kwietnia 2008 o 13:45:21 #
Z PO inaczej się nie da, bo z PiS-em inaczej się nie da, jeśli już używamy takich „merytorycznych” argumentów… Polityka, jak już mówiłem, nie polega na tym, żeby poświęcaj reputację całego państwa na rzecz sporów międzypartyjnych.
przez Voronwe — 28 kwietnia 2008 o 13:46:52 #
I vice versa – polityka nie polega na tym, żeby poświęcać państwo dla reputacji (vide tarcza antyrakietowa czy chociaż „Widoczny znak”).
przez Dandys — 28 kwietnia 2008 o 13:48:29 #
No, to nawet ucinając dyskusję na tym etapie doszliśmy do wniosku, że PiS nie jest ani o kwant lepszy od PO, bo tak samo instrumentalnie traktuje państwo. Dziękuję, do widzenia ;]
przez Voronwe — 28 kwietnia 2008 o 13:50:30 #
Z tym, że PO rządzi krajem.
przez Dandys — 28 kwietnia 2008 o 13:59:28 #
Ta, „dobro państwa”. Widzę, że już nikt nawet nie próbuje udawać, że chodzi o dobro narodu.
przez Michał Górny — 28 kwietnia 2008 o 14:49:48 #
Ciężko rządzić, gdy jest w koalicji. Koalicja to zawsze śmierdząca władza. Z jednej strony nie trzeba się wywiązywać z obietnic przedwyborczych, a z drugiej strony często się nawet nie da. Bo trzeba iść na ustępstwa. Do tego często prezydent, który, gdy jest „z innej strony” psuje wszystko jak może.
Osobiście jestem zwolennikiem PO, ale gdyby od mojego głosu zależała większość którejkolwiek partii – dostałaby go.
Czekam, aż w końcu któraś partia będzie mogła rządzić od początku do końca sama. Wtedy można ocenić.
przez ike — 28 kwietnia 2008 o 15:51:59 #
Liczę, że Kaczka zawetuję ten traktat, chociaż coraz bardziej wątpię, że to zrobi
przez Aciddrinker — 28 kwietnia 2008 o 17:49:24 #
To totalna głupota. Jak Kaczka może zawetować traktat, który sam wynegocjował (przy telefonicznej pomocy swojego bliźniaka).
Negocjacje wg PiS = wspaniały, walczyliśmy i wywalczyliśmy, blah, blah, blah.
Ratyfikacja wg PiS = niszczenie Polski, działanie przeciwko narodowi, zadzwońmy do Torunia, do naszego bożyszcze.
przez Tomick — 28 kwietnia 2008 o 21:27:32 #