A Ruscy grożą bezkarnie

UWAGA! Ten wpis ma już 12 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Proponuję Tuskowi dalej wchodzić w dupę Rosji, to będziemy mieć więcej takich gróźb. Które – co skandaliczne – nikogo nie dziwią. Jak widać – polityka miłości wobec Rosji daje jej tylko do zrozumienia, że się podporządkowujemy.

5 myśli w temacie “A Ruscy grożą bezkarnie”

  1. Nasze stosunki z Rosją są kiepskie już od 2005 roku, gdy kończyła się kadencja Aleksandra Kwaśniewskiego, pojawił się wtedy problem gazociągu i wyborów na Ukrainie.
    Ale akurat rozumiem nasz rząd, że nie chce prowadzić otwartej wojny z Moskwą. To jest kraj znacznie silniejszy i ma mocne atuty, takie jak dostawy gazu i embargo dla naszych eksporterów, na ktorym to my ucierpimy. Najlepiej by było, gdyby Unia wypracowała w tej sprawie własne stanowisko i domagała się niezależności Gruzji od Rosji jako całość, a nie jako kraje członkowskie z osobna.
    Bo ze współpracy z Polską Miedwiedwiew może zrezygnować, ale z całym kontynentem to zapewne niekoniecznie, zwłaszcza, że na zachód od Odry jego perswazja wymiernie słabnie.

  2. Zdecydowanie na zbyt wiele sobie kacapy pozwalają. A prawda jest taka, że żadnymi ustępstwami nic z nimi nie wskóramy. Nie rozumiesz ich mocarstwowej mentalności. Oni ustępstw nie traktują jak ustępstwa, tylko jak coś, co im się słusznie i samo z siebie należy. Niestety. Jeśli raz się powiedziało „a”, trzeba konsekwentnie postępować wobec nich. Tylko w ten sposób można coś osiągnąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.