Naturyści

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

W PO ostatnio sami „naturalni kandydaci”:
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/109971,karpiniuk_naturalnym_kandydatem_na_szefa_komisji_ds_naciskow.html
http://www.dziennik.pl/polityka/article303907/Tusk_to_urodzony_kandydat_na_prezydenta.html
http://www.zw.com.pl/artykul/1,328852.html

A powinienem się cieszyć

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Nie wiem czemu, ale wcale nie cieszy mnie fakt, iż Janusz Korwin-Mikke zostanie doradcą ministra Czumy. Dlaczego? Strasznie mnie razi to, że osoba, która jeszcze tydzień-dwa temu wrzucała niemal wszystkim partiom obecnym w sejmie (a PO zwłaszcza), nagle staje się doradcą w rządzie. Tak, to ten sam JKM, który w ostatnich wideoblogach narzekał na „państwo prawa”. Możecie powiedzieć, że to dobrze, bo będzie starał się coś zmienić. Otóż guzik. Nie zmieni nic, a już na pewno nie przyczyni się do wprowadzenia swojego „sztandarowego” pomysłu z legalizacją broni. Nie jest bowiem tajemnicą, iż nasz obecny rząd stoi twardo na PR. I JKM jest niestety tylko kolejnym elementem przemyślanej przez Donalda Tuska i PR-owców strategii.

A zaczęło się tak, jak pisałem w jednym z ostatnich wpisów. Dotychczas zdanie PO w sprawie powołania komisji ds. śmierci Krzysztofa Olewnika było jasne – 3xNIE. Pieprzyli farmazony o jej upolitycznieniu, itp. Nagle zabija się trzeci (i ostatni) oskarżony. Następuje chwilowa konsternacja, minister Ćwiąkalski jeszcze o 18:00 (najprawdopodobniej bez konstulacji ze spin-doctorami) mówi, iż jest to normalna sprawa i nie jest winny ani on, ani nikt inny. Jednak już trzy godziny potem mówi, iż może oddać się w ręce premiera. I tak właśnie się stało.

Rano, najprawdopodobniej po analizie pierwszych sondaży, premier zmienia zdanie o 180 stopni. Z rządu wylatuje Ćwiąkalski oraz kilka osób z jego resortu. Otwiera się furtka do powołania komisji śledczej. Teraz wszyscy posłowie PO są za jej powołaniem. Zaskakujące, jak można w niecałe 24 godziny zmienić diametralnie poglądy.

Ale po co o tym wszystkim piszę? Otóż chciałem przedstawić, że cała szopka z Czumą i JKM-em to kolejny PR-owy bluff. Bo jak wytłumaczyć to, że Tusk, do tej pory podkreślający odpolitycznienie i profesjonalizm swoich ministrów, który odcina się od przeszłości, bo „Polacy mają dość patrzenia za siebie” – nagle powołuje na ministra stuprocentowego polityka, bez doświadczenia w korporacji prawniczej? Dodatkowo – premier podaje jako rekomendację fakty z opozycyjnej przeszłości Andrzeja Czumy w PRL-u. Czyżby nagle zauważył w sondażach, że na PO głosują też ludzie starsi i konserwatywni?

Do tego wszystkiego dochodzi Janusz Korwin-Mikke jako jeden z doradców w rządzie Tuska. W jednym szeregu z Wałęsą, Bartoszewskim i resztą bandy. Brakuje jeszcze tylko tego, żeby w poniedziałkowym wideoblogu JKM zakomunikował, iż faktycznie UPR-owi bliżej jest do PO niż do PiSu, więc – gdy jest okazja – trzeba ich wesprzeć, ku chwale Ojczyzny. No i na koniec to, czego spodziewać się mogłem od razu – urabianie przez media. JKM był wczoraj gościem jakiegoś programu w TVN24. I nie był – jak zwykle – jednym z kilku. Był sam, z obstawą redaktorki i redaktora. Rozmowa lekka, łatwa i przyjemna, pełna żartów, uśmieszków i przytakiwania:

Co w tym dziwnego? Proszę porównać powyższe nagranie z pierwszym lepszym w TVN24 z udziałem Korwina-Mikkego. Widać różnicę? Wyraźnie. A to właśnie kolega Pana Janusza ostrzega zawsze przed osobami, które nagle zostały obdarzone sympatią tych mediów. Tak przecież „narodził się” w nich na nowo Marcinkiewicz, spadochroniarze z PiS-u czy Dorn. I po początkowym okresie sielanki medialnej, gdy jeszcze byli wygodni, skończyli tak samo, jak znienawidzony Rokita. Dlatego apelowałbym o ostrożność. Ja rozumiem, że to JKM, ale wystarczy stosować te same kryteria postrzegania wobec wszystkich, bez nieomylnych, świętych krów.

Mam nadzieję, że ta medialna sielanka skończy się szybko dla JKM-a, i mówię to tylko i wyłącznie dlatego, że go szanuję i nie chciałbym, żeby robił za podbijacz słupków poparcia dla PO. Kwestia tylko, jak on sam się zachowa – ślepo w to zabrnie, czy będzie wykorzystywał szansę za wszelką cenę? A niestety, ta druga sytuacja już mu się kiedyś zdarzała (np. podczas którejś z debat prezydenckich, gdy został sam w studio mimo inicjatywy wyjścia ze studia reszty kandydatów).

Blog Roku 2008

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

W związku z tym, iż biorę udział w konkursie na Blog Roku 2008, proszę nieskromnie o głosowanie. Oczywiście pod warunkiem, że w miarę regularnie czytujesz mojego bloga oraz podobają Ci się moje wypociny.

Zgodnie z tym, co mi podpowiada ta strona, aby mnie poprzeć, należy wysłać SMS o treści:

C00009

pod numer: 7144. Za ewentualne głosy serdecznie dziękuję.

EDIT: Już po drugim etapie. Nie udało się. 😉 Dziękuję wszystkim głosującym! 🙂

Zobacz, jak urabiają Cię PR-owcy!

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Chodzi o wczorajszą sprawę. Otóż ostatni z żyjących zabójców Krzysztofa Olewnika – Robert Pazik, popełnił wczoraj samobójstwo w swojej celi. Co jednak mówił o tym wczoraj minister Ćwiąkalski, którego dymisji domagał się PiS? Proszę bardzo:

19.01.2009, godz. 18:39http://wiadomosci.onet.pl/1900255,11,morderca_olewnika_nie_zyje_cwiakalski_nie_widzi_problemu,item.html

From Screeny

Ćwiąkalski nie widzi żadnego problemu, wszystko wydaje się być klasycznym samobójstwem, nic podejrzanego się nie stało. Nic.

19.01.2009, godz. 21:57http://wiadomosci.onet.pl/1900333,11,moge_oddac_sie_do_dyspozycji_premiera,item.html

From Screeny

Jak widać, przeprowadzone zostały pierwsze konsultacje z PR-owcami. Media zdają się przedstawiać sprawę jednoznacznie, nawet te, które do tej pory służyły naszemu rządowi. Trzeba więc zmienić dotychczasową, „twardą” taktykę, bo w mediach nie ma dostatecznej przeciwwagi. Trudno się dziwić, ciężko przedstawić sprawę Olewnika w inny sposób. Ostatecznie, napięcie zostało przetrzymane do rana.

20.01.2009, godz. 9:23http://wiadomosci.onet.pl/1900531,11,item.html

From Screeny

Jak to, Panie Ćwiąkalski? Przecież kilkanaście godzin wcześniej mówił Pan, że nic się nie stało! Żadnych uchybień! A teraz z powodu tego „niczego” poddaje się Pan do dymisji?

Możliwości są dwie – albo jest to typowe wyrabianie PR-u (by ludzie myśleli, iż Tusk ze swoim wodzowskim instynktem nie cofnie się nawet przez usuwaniem z rządu swoich najbardziej zaufanych ludzi), albo Tusk wykorzystał sprawę do zrobienia czystek wśród tych, którzy szkodzą wizerunkowi rządu (http://wiadomosci.onet.pl/1900798,11,kolejna_dymisja_w_ministerstwie_sprawiedliwosci,item.html). Nie zmienia to jednak faktu, iż to PR-owskie urabianie ludzi przez PO robi się coraz bardziej nachalne i bezczelne.

W sprawie Olewnika

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Ciekawe, jak to ludzie, którzy jakiś czas temu wysnuwali teorię o _zabiciu_ Barbary Blidy, są dzisiaj pewni, że Pazik popełnił samobójstwo. Mamy tylko szczyptę PR-u w wykonaniu premiera, który pisze, iż wyciągnie konsekwencje. Proponuję zacząć od samego Pazika!

Tradycyjnie o WOŚP

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

W tym roku czeka nas XVII finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I – zgodnie z tytułem – muszę sobie z tej okazji ponarzekać.

Widocznie organizatorzy wzięli sobie do serca to, co pisałem rok i dwa temu, bowiem systematycznie obcinają sobie zarobki. Zgodnie ze sprawozdaniem finansowym z roku 2007, 21 osób w zarządzie zarobiło niecałe 670 tys. zł, co w przeliczeniu (po równo, ponieważ nie mam obecnie dostępu do pełnego statutu) daje miesięcznie ponad 2600 zł na głowę. Wydaje się dużo jak na „dobrodziejów”, ale i tak dużo mniej, niż rok temu. Czekam więc, aż kiedyś w sprawozdaniu, pod pozycją: „Wynagrodzenia” zobaczę magiczne 0 zł. 😉

Ze spraw mniej pozytywnych – Woodstock. W 2007 roku przekazano na jego organizację ponad 2 mln zł. Nie byłem nigdy na Woodstocku i być nie zamierzam, jednak widzę, jacy ludzie tam jadą. I to mi – ignorantowi – wystarczy.

Kolejna sprawa – „dywersyfikacja” medialna. Od ostatniego roku pojawiła się OTV, czyli telewizja Owsiaka. Oprócz niej, finał WOŚP będzie emitowany w TVP i TVN. Odkąd w grze pojawiła się TVN, zaś z TVP zniknęły ostatnie czerwone postacie, pozycja Owsiaka w tej ostatniej jest z roku na rok coraz bardziej niepewna. W tym roku skrócono czas emisji o 38 minut. I dobrze, bo przez coroczne podarunki od TVP dla Owsiaka ogromnej ilości czasu antenowego, przestał on szanować ten gest. Każde skrócenie czy zmiana zasad wobec zeszłorocznych objawia się głośnym krzykiem Owsiaka, wraz z wszelkimi politycznymi podtekstami. Nie mówiąc już o tym, iż zapomina, że to właśnie TVP jest tutaj podmiotem ważniejszym – to ona daje czas i sztab ludzi podczas finału WOŚP. W efekcie Owsiak powyzywał się z Wojciechem Pawlakiem reprezentującym TVP, przy czym wypomniał stacji bałagan i złą organizację. Szkoda, że nie ma tam jeszcze ludzi, którzy po takim chamstwie nie cofnęliby całkowicie podarowanego Owsiakowi czasu.

Przyznaję, że dobrze się bawiłem, słuchając „wstrząsających” relacji z tej rozmowy w mediach agorzanych. Padło tam kilka ciekawych stwierdzeń. Najpierw krzyki Owsiaka: „Wysyłaliśmy do Pana listy, wysyłaliśmy!”, po czym, gdy Pawlak odpowiedział, iż żadnej oficjalnej korespondencji od nich nie otrzymał, Owsiak dalej krzyczał, tyle, że: „Wysyłaliśmy listy, wysyłaliśmy listy mailem”. 😀 Następnie stwierdził, iż: „Gramy dla ludzi, media nam tylko pomagają”. Cóż, Panie Owsiak, mówić ludziom takie rzeczy możesz. Jednak ja znam źródło Pańskiej paniki – za czas antenowy w komercyjnych telewizjach trzeba płacić, choćby ulgowo, ale jednak. A bez mediów, Wasza szopka nie istnieje, nie oszukujmy się. Każdy daje na WOŚP, bo w mediach panuje pozytywna atmosfera związana z tym wydarzeniem. A wiadomo, jak w mediach o czymś się mówi, to większość tak uważa. Więc każde oderwanie od „normy” jest mocno piętnowane. Nie zapominajmy przy tym, że są organizacje, które pomagają dużo bardziej, niż WOŚP – i to przez cały rok (nie mówiąc już o tym, że nic tak nie pomaga, jak indywidualna pomoc bezpośrednia).

Podsumowując – Owsiak może i robi dużo dobrego dla polskiej służby zdrowia, jednak przy okazji dużo miesza. Nie jest – jak go promują w mediach – bezinteresownym dobrodziejem, to po prostu jego zawód. Bierze co miesiąc ciężkie pieniądze jako wynagrodzenie dla siebie – i już mniejsza o to, czy pochodzą one z odsetek bankowych, czy nie. Do tego organizuje za zarobione pieniądze kontrowersyjne wydarzenia. I robi się z roku na rok coraz bardziej bezczelny (osobiście dotknęło mnie jego politykowanie na głównej stronie WOŚP). Może by tak nauczyć go pokory? Co Wy na to, Panowie i Panie z TVP?