Mistrzowie developerki i naprawiania błędów

UWAGA! Ten wpis ma już 8 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jakiś czas temu, przeżywając kryzys dystrybucyjny systemu Linux, zacząłem eksperymentować z cookerem systemu Mandriva 2009.1. Wersja rozwojowa, więc zamiast narzekać, zacząłem karmić ichnią Bugzillę zauważonymi błędami i propozycjami ulepszeń. Gdy na początku zaczęli poprawiać drobne niedopatrzenia, byłem pełen nadziei, że zaczną coś robić z pozostałymi, poważniejszymi. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jaki byłem głupi.

To, że Mandriva 2009.1 jest totalną porażką i krokiem wstecz, jest oczywiste. W dniu premiery nawet najwierniejsi fani na wszystkim znanych mi forach łapali się za głowy, że wydano taki bubel. I pewnie jest to wynikiem wyścigów z Ubuntu, które również wydaje nową wersję w kwietniu. I tak oto w 2009.1 KDE4.2 jest już systemem wiodącym do tego stopnia, że KDE3 w repozytoriach pozbawiono go połowy aplikacji. Nie ma starego Amaroka, nie ma KPowersave, nie ma nawet prostego KMiksa. Nie muszę chyba dodawać, że aplikacje backportowane mulą niemiłosiernie (a szczytem jest już to, że po zmianie głośności za pomocą klawiszy funkcyjnych laptopa muszę czekać 2-3 sekundy na reakcję systemu). Do tego dochodzi masa innych, poważnych błędów: po rekonfiguracji system dobiera zły moduł do obsługi WiFi, pojawiają się śmieci w polach tekstowych aplikacji KDE3, itp. No cóż – „to tylko cooker” – myślałem. Jednak moje błędy nadal wisiały na Bugzilli.

Ostatnio jednak zacząłem dostawać optymistycznie zatytułowane maile z ww. systemu, zawierające w sobie „RESOLVED”. Ucieszony zacząłem czytać raporty, jednak mocno tego żałowałem. Otóż zgłoszony przeze mnie bug o tym, iż po instalacji KDE3 z repozytorium, KBluetooth nie wykrywa adaptera BT na USB, został rozwiązany. Tyle, że z etykietą „WONTFIX”. Oto słowa genialnego developera:

we will remove it from cooker, it doesn’t work with bluez4

Cóż to oznacza? Ano to, że KDE3 w Mandriva 2009.1 zostanie praktycznie pozbawiony możliwości korzystania z BT – KBluetooth4 nie działa bowiem na starym KDE. Naprawdę, jestem pełen podziwu dla geniuszu pomysłowych developerów. Tylko życzyć takich innym dystrybucjom.

Dzisiaj dostałem jednak kolejny mail, podobnie zatytułowany do poprzedniego. Tym razem chodzi o Amaroka 1.4.10, czyli ostatnią stabilną wersję „starego” Amaroka. Sprawa zupełnie niekontrowersyjna, ponieważ nie ma chyba osób, które używałyby z powodzeniem Amaroka 2. Paskudny, iTunesowy wygląd, brak takich opcji, jak powtarzanie, losowanie, korektor graficzny (!). Do tego bugi, jak nieprawidłowa obsługa Last.fm, brak obsługi podcastów czy urządzeń muzycznych, brak automatycznego tagowania za pomocą MusicBrainz. Nie da się tego po prostu używać. Ale mimo to, developerzy są pełni wiary w nowy, słuszniejszy produkt i:

We won’t add back amarok 1.4 on cooker.

OK, developerom Amaroka się poprzewracało w dupach, wydając stabilną, nową wersję programu, który nie ma nawet połowy funkcji poprzedniego. Ale to poprzewracanie widocznie się udziela.

Nie wiem, kiedy to się skończy, bo póki co jest coraz gorzej. I wiem, że zaraz zlecą desktopowcy mówiąc, że u nich wszystko działa. OK, ale umówmy się – na desktopie to mi wszystko działało od czasów Auroksa 10. I działa do tej pory, nawet na najtańszych płytach głównych i chińskich kościach do wszystkiego. Tyle, że nie o to tu chodzi, bo pojawia się wyzwanie, jak laptop i kilka funkcji więcej, i już są problemy.

Nie rozumiem też obrzydzenia developerów do poprzednich wersji aplikacji. Co jest złego w KDE3? I dlaczego mam używać KDE4.2, skoro poprzednia wersja działa u mnie dość szybko i bezproblemowo? OK, może i 4.2 jest zoptymalizowany, napisany od nowa, przyspieszony. Tyle, że ja tego zupełnie nie zauważam. Na KDE3 w Firefoksie potrafię mieć otwartych 15 kart z flashami i oglądać płynnie filmy na nich. W KDE4.2 otworzę sobie jeden teledysk + 2 inne karty, niezawierające flasha, i już zamiast filmu mam animację poklatkową.

Developerzy radzą na „starszych” sprzętach instalować jakieś śmieszne i biedne środowiska. OK, ale ja wcale nie mam zegara procesora taktowanego 233 MHz i 64 MB RAM-u. Mam te 1,73 GHz i 512 MB, więc dlaczego nie wystarcza to do swobodnej pracy? Nie da się? Widocznie się da, skoro KDE3 sobie radzi. No ale cóż, z obecnym myśleniem, życzę developerom powodzenia. Bo jeszcze trochę, a nie będzie się dało Mandrivy używać (nie, nie chcę zmieniać dystrybucji, za stary jestem).

Póki co, mam idealnie skonfigurowaną wersję 2008.1 oraz ściągnąłem na dysk repozytorium dla niej. Nagram na płyty i chyba zostanę, dopóki nie zmienię sprzętu (a nie zapowiada się, bo po prostu nie widzę potrzeby). A repozytorium się przyda, gdyby autorom z dnia na dzień przyszło na myśl, że 2008.1 to już wiekowa jest i „deprecated”.

9 myśli na temat “Mistrzowie developerki i naprawiania błędów”

  1. Mam całkiem odmienne wrażenia jeśli chodzi o 2009.1, dla mnie to najlepsze wydanie od kilku.
    Jeśli chodzi o KDE 3 to niestety już w poprzedniej wersji 2009.0 było wrzucone do Contrib (czytaj odstawione na boczny tor). Powodem chyba jest brak zasobów ludzkich do utrzymywania go na odpowiednim poziomie. Szkoda bo KDE 3.5 jest IMO cały czas dużo lepszym środowiskiem od 4-ki. Niestety ostatnim wydaniem Mandrivy zawierającym dopracowane KDE 3 jest 2008.1 🙁

    Obecnie działam jednak na KDE 4 z wyłączonymi efektami Kwin (po co to komu?) i działa to u mnie całkiem żwawo.
    Używam już tylko dwóch aplikacji opartych o Qt3: Amaroka + basket.

  2. „Co jest złego w KDE3? I dlaczego mam używać KDE4.2, skoro poprzednia wersja działa u mnie dość szybko i bezproblemowo?”
    Brak maintenance w upstream. To stara wersja, nikt z developerów nie ma na nią czasu, dopisywanie nowych funkcji (jak obsługa bluez4) nie ma miejsca.
    Z drugiej strony, to open source, jeśli potrzebujesz czegoś to napisz sam. Jest duża szansa, że przyjmą Twoje łatki.
    Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale mówisz o starych wersjach softu. Nawet dystrybucje, które zatrudniają developerów znających ten kod, nie płacą im za cofanie się w przeszłość. Aktualna wersja KDE to 4.2 (3.beta) i jeśli w niej coś nie działa, to można zgłaszać błędy.
    Chcesz pozostać na starych wersjach to musisz radzić sobie sam.

  3. Mandriva jakiś czas temu wyrzuciła człowieka (nie pamiętam z głowy nazwiska), który był sercem tej dystrybucji. Czego się spodziewać, jeśli nie katastrofy? :>

  4. Od zawsze twierdziłem, że kupowanie fancy samochodu i wożenie nim ziemniaków to głupota. Jeżeli już się decyduję na Mandrivę 2009, która z założenia miała być tylko z KDE4, to po co wymagać możliwości odpalenia starych aplikacji, które pewnie za rok przestaną być supportowane?
    Albo zostajemy przy 2008.1 z KDE3.5 i cieszymy się tym co mamy, albo instalujemy 2009.1 z KDE4.2 i NIE narzekamy, że Amarok nie działa. Właściwie po co ci 2009? Nie chcesz nic z tego, co ona ci daje, więc po co się męczyć?

    Ja uwielbiałem 2008.1 i Kde3, ale podjąłem decyzję i przesiadłem się na 2009.1. Czy żałuję? W sumie tak 🙂 Na KDE3.5 nie miałem prawie z niczym problemów, tu codziennie mam coś nowego, ale to był mój świadomy wybór i wiedziałem na co się porywam. Nowe technologie zawsze są bardziej męczące niż te stare i tak jak kocham stare samochody, tak uwielbiam nowe systemy 😀

    p.s. w końcu linux nie jest dla masochistów nie? 😉

  5. „Nie rozumiem też obrzydzenia developerów do poprzednich wersji aplikacji. Co jest złego w KDE3?”

    To, że jest już od jakiegoś czasu nierozwijane? Wiesz, jakbyś poprosił o poprawienie czegoś w GNOME 1.0 to też byś kopniaka dostał…

    „Paskudny, iTunesowy wygląd, brak takich opcji, jak powtarzanie, losowanie, korektor graficzny (!). Do tego bugi, jak nieprawidłowa obsługa Last.fm, brak obsługi podcastów czy urządzeń muzycznych, brak automatycznego tagowania za pomocą MusicBrainz.”

    Za to Amarok doskonale odtwarza muzykę i nie trzeba w nim się !@#$% z majstrowaniem z kolekcjami czy innym szajsiwem.

    „Mam te 1,73 GHz i 512 MB, więc dlaczego nie wystarcza to do swobodnej pracy? Nie da się?”

    Nie w Mandrivie. To chyba najwolniejsza dystrybucja, jaką widziałem. I się już nie dziwię, czemu ludzie wolą srubuntu…

    @npck:
    „Szkoda bo KDE 3.5 jest IMO cały czas dużo lepszym środowiskiem od 4-ki”

    Tak, szczególnie ze swoim zwalonym aRts-em czy prymitywnym oknem spod Alt+F2.

    @Marcin:
    „Mandriva jakiś czas temu wyrzuciła człowieka (nie pamiętam z głowy nazwiska), który był sercem tej dystrybucji.”

    Hm, to się nie dziwię, czemu poziom jej dopracowania dramatycznie spadł. Że tak powiem, Mandriva ma chyba najgorzej popatchowane KDE4, jakie widziałem…

  6. @Paweł Ciupak
    „Hm, to się nie dziwię, czemu poziom jej dopracowania dramatycznie spadł. Że tak powiem, Mandriva ma chyba najgorzej popatchowane KDE4, jakie widziałem…”

    Jakieś konkretne wady KDE4 popatchowanego przez developerów Mandrivy? Czy tak sobie tylko trollujesz, a Mandrivę widziałeś… ale ne screenshotach?

  7. „Za to Amarok doskonale odtwarza muzykę i nie trzeba w nim się !@#$% z majstrowaniem z kolekcjami czy innym szajsiwem.”

    Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że seria 1.4 miała: 1) moim zdaniem prostszy interfejs (za diabła nie wiem jak wyłączyć w 2.x ten środkowy fragment) 2) działała szybciej 3) poprawną obsługę last.fm/podcastów/srututu 4) obsługę Musicbrainz (za tym nie boleję – jest na szczęście Picard) 4) możliwość paru baz danych do wyboru do trzymania kolekcji.

    Amarok 2.x to wg mnie jeden wielki, straszny regression bug.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.