Pytania

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wczoraj trafiłem na sondaż, w którym PiS przegrywa z PO zaledwie sześcioma punktami procentowymi, co jest wynikiem dość “zdumiewającym” przeciętnego odbiorcę mediów. Sondaż ten został wykonany na zlecenie TVN – przekornie więc zacząłem się zastanawiać, o co chodzi. I przypomniałem sobie podobną sytuację z poprzednich wyborów prezydenckich (być może ktoś je jeszcze pamięta). Jest to standardowa zagrywka mediów, gdy szacują, że różnica poparcia między naszą kochaną Platformą Obywatelską jest niebezpiecznie mała w stosunku do PiS-u (albo nawet ten pierwszy delikatnie wygrywa). Wtedy robi się to, co mogliśmy zobaczyć we wczorajszych “Faktach” – zwarcie szyków elektoratu PO przez “postraszenie” ich realną szansą na wygraną PiS-u. Jednak ostatnie sondaże dotyczą przecież poparcia dla partii politycznych, nie zaś dla kandydatów na prezydenta poszczególnych partii. Moim zdaniem, zastosowano pewne “przesunięcie”. Bo kto uważa, że PiS naprawdę osiągnąłby choć zbliżony wynik w wyborach parlamentarnych do tego podanego przez TVN?

Za to wynik wyborów prezydenckich nie jest już tak pewny. Uśpiony elektorat PiS-u został zmobilizowany jak nigdy, co w konfrontacji ze słabym kandydatem PO “napawa strachem” włodarzy tej partii (i media widocznie też).

Dlaczego więc sondaże są niemal dokładnie odwrotne? Ukazują niemożliwy niemal sukces PiS-u w wyborach parlamentarnych oraz znikome szanse na prezydenturę Jarosława Kaczyńskiego (według sondażu, JK otrzymałby trochę ponad połowę głosów Komorowskiego). Dla mnie pytanie z początku tego akapitu jest retoryczne – w końcu skoro “nastroje społeczne” nie pozwalają na merytoryczną czy niemerytoryczną debatę, to trzeba się ratować innymi sposobami.

PS: Jarosław Kaczyński będzie kandydatem PiS-u na prezydenta. Wiem, że oficjalna decyzja dopiero w poniedziałek, jednak na dzień dzisiejszy moje źródła się nie mylą. I nie sądzę, by przez weekend się to zmieniło, chyba, że zdarzy się jeszcze coś złego.

20 myśli w temacie “Pytania”

  1. Ja już nie wiem na kogo głosować. Z jednej strony moje serce jest nadal przy PiSie i Kaczyńskich, bo mimo swoich wad chociaż w przybliżeniu reprezentują moje poglądy zachowując przy tym siłę wyborczą (na plankton aż głosu szkoda), a z drugiej złośliwie popatrzyłbym jak wygrywa kandydat PO i nagle wszyscy PO-file budzą się z ręką w odbycie i pseudoliberalizmem wychodzącym im bokiem.

  2. Ach nie… fuj… gdzie ja włożyłem rękę…. aaa… to mój tyłek ;P Co ja zrobiłem?! 🙂 Ach… przypomniałem sobie… odsunąłem “narodowy socjalizm” od władzy dwa lata temu. PO ma liberalne poglądy na gospodarkę – i to mi wystarcza do tego, aby włożyć kartkę do urny za kandydatem PO, religia jest ich sprawą i mnie to nie interesuje, nie musi być poruszana na łamach publicznych czy X jest katolikiem, żydem czy kimś jeszcze innym. I właśnie dlatego tak bardzo nie lubię PiSu – tam polityka jest inna… trzeba włożyć rękę każdemu w odbyt i sprawdzić czy aby na pewno nie jest żydem, masonem czy broń boże ateistą ;d

  3. Jarosław wystartuje w wyborach jadąc okrakiem na trumnie brata i zamiast rzeczowych argumentów będzie kontynuacja bliżej nieokreślonej wielkiej misji Lecha oraz walka z równie nieokreślonym i bliżej nieznanym “układem”. To nas czeka w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Niestety…

  4. Kręcą lody? 🙂 No wiesz? Jestem pewien że robią to po zakończeniu swojego dnia pracy, tak między sobą dla przyjemności 😉 Jeśli oczywiście kręcenie lodów ich kręci 😉

  5. Tak – zasady ochrony Premiera RP, ustawa o BOR etc. Ew. możesz po prostu sobie policzyć ilu BORowców chodziło za JK, jak był premierem – oni również jeździli za nim wszędzie, czyli również na wycieczki do Torunia. Może tam jarek kręcił loda w limuzynie? 🙂

  6. Tomick, zdajesz sobie oczywiścię sprawę, że pytałem o drugą część zdania, prawda? Tą dotyczącą rzekomych ‘wycieczek’ Jarosława Kaczyńskiego do R.M. (zakładam, że musiało ich być naprawdę dużo, skoro porównujesz to do przekrętów na skalę milionową i więcej)

  7. PO ma liberalne poglądy na gospodarkę

    Tylko dziwnym trafem nie ma to odzwierciedlenia w tworzonym prawie, a Ś.P. Prezydent, który podobno był “narodowym socjalistą” musiał blokować wszelkie chęci podwyższenia podatków.

    Jeżeli obniżki podatków poczynione przez PiS to socjalizm, to świetnie, ja chcę takiego socjalizmu.

  8. a Ś.P. Prezydent, który podobno był “narodowym socjalistą” musiał blokować wszelkie chęci podwyższenia podatków.

    Źródło, źródło. Niech ta zasada działa w obydwie strony.

  9. Niech ta zasada działa w obydwie strony.

    Sam sobie poszukaj, jak ukoffany “płemieł” razem z pierwszym księgowym Vickiem Rostowskim chcieli łatać dziurę budżetową wyższym VATem i PITem.

  10. $471046 Co by potem nie było, że jesteśmy hipokrytami

    Najbardziej podobała mi się wypowiedź Kraczowskiego z PiSu:

    PiS opowiada się za obniżaniem podatków, a nie ich podwyższaniem. W czasie kryzysu należy pobudzać gospodarkę. Jeżeli premier chce przenieść ciężar kosztów związanych z walką z kryzysem na przedsiębiorców, to nie ma na to zgody – podkreślił.

Pozostaw odpowiedź KP Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.