Demencja starcza powraca

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Po Władysławie „Niewieście frustratom” Bartoszewskim, na łeb rzuciło się kolejnemu osobnikowi z zacnego grona autorytetów PO. Oto słowa, które wymamrotał dzisiaj Andrzej Wajda:

– To jest wojna domowa, to jest walka o wszystko! (…) Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja.

Poprzednik ww. pana, o którym wspomniałem na początku wpisu, również nie podjął leczenia:

Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera RP Władysław Bartoszewski sugerował, że Jarosław Kaczyński ma doświadczenie tylko w hodowaniu „zwierząt futerkowych”, w przeciwieństwie do Komorowskiego, który jest ojcem pięciorga dzieci. – Ja jako bezpartyjny wesoły staruszek mogę tak mówić i będę sobie mówić – stwierdził. Przekonywał, że do „ostatniego tchu” będzie „głosił potrzebę powołania Komorowskiego (na prezydenta), aby Polska nie zeszła w opinii świata na miejsce między Grecją a Bułgarią i Rumunią pod względem stabilizacji, zaufania, szacunku, możliwości”.

Pamiętajcie jednak, że najważniejsze teraz jest to, by nie wykorzystywać katastrofy do jej celów kampanii! Reszta może zostać bez zmian.

Pełna mobilizacja

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Widać sondaże – mówiące o tym, że już niebawem Kaczyński prześcignie Komorowskiego – nie pomogły na zmianę tzw. „nastrojów społecznych”. Trzeba więc uruchomić wszystkie siły „do walki z IV RP”, znane z poprzednich wyborów. Przodownikiem tych działań jest oczywiście Agora. I tak oto – oprócz rezygnacji z audycji Igora Janke w TOK FM, przyszedł czas na wznowienie „niezależnego” komiksu internetowego Chomiks.com. Jak żenujące jest to wznowienie, można zobaczyć chociażby po pierwszym „odcinku”. No, ale skoro nie można drogami oficjalnymi, to chociaż tak trzeba siać ferment.

Kolejna sprawa warta odnotowania – Janusz Palikot zmienia wizerunek. „Janusz Palikot umarł 10 kwietnia” – napisał na swoim blogu. Aż chce się dodać – „misja zakończona, przegrupować się!”.

Media już się otrząsnęły

Mija miesiąc od katastrofy w Smoleńsku. Z wielkich zapowiedzi zmian w polityce i w mediach nic nie wyszło.

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Mija miesiąc od katastrofy w Smoleńsku. Z wielkich zapowiedzi zmian w polityce i w mediach nic nie wyszło.

Pierwsza była polityka – tego raczej się spodziewaliśmy. Osobiście jednak, jako odbiorca mediów państwowych, chyba dałem się nabrać, że reguły panujące na przykład w radiowej „Trójce” przeniosą się na inne media. No cóż, byłem głupi.

Dzisiaj, równy miesiąc po tych tragicznych wydarzeniach, z rana powitały mnie dociekania redaktorzyn Agory, którzy zastanawiają się, skąd w tle przemawiającego wczoraj Jarosława Kaczyńskiego wzięło się pianino. „Śledczy” Wyborczej klatka po klatce przeglądali przemówienie w poszukiwaniu nie tylko (bo to oczywiste) elementów kampanii wyborczej JK, ale także zbierali informacje od swoich tajnych współpracowników wiernych czytelników, skąd się wzięło pianino. O dziwo – znaleźli!

I kolejne doniesienie, tym razem po moim powrocie z uczelni – pilot felernego Tu-154 MIAŁ UPRAWNIENIA DO LĄDOWANIA W MGLE! Po takiej informacji jestem już spokojny o wszystko i dumny, że samolot z najważniejszymi ludźmi w kraju pilotuje profesjonalista z wymaganymi do tego uprawnieniami. W związku z tym, proponuję zarzucić wszelkie podejrzenia i się rozejść – śledztwo prowadzą i koordynują zawodowcy. W końcu chcieliśmy odpowiedzi na kluczowe pytania, to je mamy. Nic więcej nie powinno nas zajmować.

UPR popiera Jarosława Kaczyńskiego

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Ciężko było mi w to z początku uwierzyć, jednak przekaz jest prosty:

„Lubelski” UPR (a konkretniej: odłam UPR-u pod wodzą Magdaleny Kocik) poparł Jarosława Kaczyńskiego w walce o fotel prezydenta. Miły gest, biorąc pod uwagę, że UPR Stanisława Żółtka („korwinowski”) po bardzo taktownym zachowaniu w czasie ostatniej żałoby narodowej, przeszedł do kolejnej – tym razem już idiotycznej – linii walki. Linię tą wyraźnie pokazuje ten klip, w którym UPR-WiP-owcy podniecają się reakcjami ludzi na składanie podpisów dla kandydata zbierającego je tuż obok – Jarosława Kaczyńskiego. Cóż – niektórzy już się przejechali na próbie podpięcia się pod elektorat PO, szkoda byłoby, żeby UPR powtórzył ten „wyczyn”. Zwłaszcza, że w jego szeregach jest bardzo wielu publicystów, których cenię.