Realizacji obietnic nie będzie

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Dokładnie tak, jak w tytule. Chodzi oczywiście o obietnice prezydenta-elekta – Bronisława Komorowskiego. W dzień po wyborach politycy PO starali się stopniowo odchodzić od kampanijnych bzdur. I tak oto Róża Thun w Radiu Wnet stwierdziła, że reformy będą trudne ze względu na ciężki stan finansów państwa, zaś Władysław Bartoszewski chyba zapomniał o haśle popieranego przez siebie kandydata, bo poddał w wątpliwość hasło “zgoda”.

Chciałbym też oświadczyć, że PiS-owski, zaściankowy elektorat wcale nie będzie wyjeżdżał z kraju i mówił o Komorowskim “to nie jest mój prezydent” (vide: wybory prezydenckie 2005). Wręcz przeciwnie – zostanie i będzie wymagał od prezydenta swojego kraju spełnienia wszystkich obietnic wyborczych. W końcu wygrał Komorowski, więc nie uważamy już, że prezydentura to żyrandole i zaszczyty, prawda?

12 myśli w temacie “Realizacji obietnic nie będzie”

  1. Kaczyński to nie mój prezydent 🙂 Mógłbym to powtórzyć jeszcze z 1000 razy ;). PO mam nadzieję, że nie spartoli danej im szansy, ale hmmm… zobaczymy. Na razie zaskakują mnie negatywnie w sprawie Palikota. Wiadomo kto jest moralnie odpowiedzialny za Smoleńsk. Wbrew pozorom i sugestiom Gazety Polskiej nie jest to osoba o imieniu Donald a właśnie pan Lech. Jarek doskonale o tym wiedział, zadając pytanie na wieczorze wyborczym o to kto jest moralnie odpowiedzialny za katastrofę.

  2. co ty piszesz??
    przeczytaj samego siebie raz jeszcze.
    to, ze Thun powiedziala, iz reformy beda trudne znaczy ze będą, tylko ze trudne.
    slowa Bartoszewskiego tez maja sie nijak d otytulu Twego posta, wiec weź chlopie odpusc i szerz defetyzmu.
    i nie klam.

  3. Po hurraoptymizmie kampanijnym takie słowa w parę godzin po ogłoszeniu wyników wyborów mnie po prostu śmieszą. A co to “szerzenia defetyzmu” i kłamania – poczekajmy może parę miesięcy, co? 😉

  4. E, POfagi nie uczą się na błędach. Dla nich ‘trudne reformy’ mówione przez polityka znaczy ‘trudne reformy’. Krystalicznie czysta ślepota.

  5. “Coś mnie ominęło, że nie wiem?”
    Oczywiście – nie oglądałeś najwyraźniej wystąpienia ojca narodu, brylatna polskiej klasy politycznej, premiera Jarosława Kaczyńskiego. Z trybuny ten szanowny pan zadał pytanie (retoryczne?) o to kto jest moralnie odpowiedzialny za katastrofę. Palikot mu wprost odpowiedział dzień później 😉 że jego brat jest moralnie odpowiedzialny za katastrofę 🙂

  6. Nie, ale wiem, że wyprawę na Smoleńsk organizowała Kancelaria Prezydenta RP – czyli również to, kto leciał na pokładzie samolotu. Niezapominajmy o zapędach Lecha Kaczyńskiego do rozkazywania pilotom samolotów. Obłuda, jaką kreuje Jarek, jego zaplecze polityczne w postaci Tadeusza Rydzyka, że był zamach, że Tusk ma krew na rękach, że został przeprowadzny rozbiór Polski. No proszę Cię. Dlaczego PiS nie może być taki jak np. P. Poncyliusz? Dlaczego tam jest klub ludzi smutnych, ludzi którzy nie lubią niczego poza samymi sobą, którzy chcą narzucac komuś czyjąś wolę? Dobrze, i cieszę się, że mieszkam na Dolnym Śląsku, gdzie po prostu historycznie każdy jest inny, gdzie ludzie są bardziej liberali i tolerancyjni. I wracając do Palikota – zauważ, że jego retoryka jest identyczna do retoryki PiSu. Pełni on rolę bezpiecznika, bo był czas gdy PiS mógł pluć na prawo i lewo. Gdy Palikot zaczął robić dokładnie to samo wobec nich nagle zrobili z siebie ofiary i mężów stanu. A jego hasła są powalające – nawet dla takiego liberała, jak ja.

  7. Niezapominajmy

    Proponuję najpierw przypomnieć sobie o ortografii.

    Obłuda, jaką kreuje Jarek

    A Grzesiu, Januszek, Tusek, Komoruski i cała reszta tych cudotwórców jest prawdziwa niczym twarz Cher.

    Gdy Palikot zaczął robić dokładnie to samo

    Quotes or GTFO.

  8. Niezapominajmy o zapędach Lecha Kaczyńskiego do rozkazywania pilotom samolotów.

    Taaak…

    Mniejsza − w każdym razie dobrze się stało, że stenogramy, czy raczej ich część, została upubliczniona. Choć głównym rozmówcą w kabinie okazuje się na razie niejaki „niezr.”, spekulacje, które kilka dni temu kwitły w najlepsze, zostały bardzo utrudnione. Co nie znaczy, oczywiście, że ustaną. Zbyt liczni i zbyt wpływowi są ci, którzy chcą głosić, i chcą sami wierzyć, że winnym katastrofy jest śp. Lech Kaczyński. Choć nie sposób dopatrzyć się w wizycie w kabinie śp. dyrektora Kazany jakiejkolwiek formy wywierania presji na pilotów, a odczytywanie karty pokładowej przez śp. generała Błasika sprawia raczej wrażenie, iż przyszedł on pomóc załodze, odciążając ją z części procedur, niż na nią naciskać − ludzie, którzy od pierwszej chwili po katastrofie wiedzą swoje, wiedzieć będą nadal.

    ( źrodło: Lepiej nie wiedzieć nic )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.