Nalot o szóstej rano

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

I stało się – do naszego demokratycznego państwa prawa, rządzonego przez liberalny rząd, powróciły duchy przeszłości – dokonano przeszukania u niewinnego człowieka o 6:00 rano. Tym razem dokonało tego jednak ABW, a nie znienawidzone CBA.

Sprawa jest o tyle ważna, że przeszukania o szóstej rano były medialnym rdzeniem tzw. kaczyzmu. To właśnie dzięki rządom PO miliony niewinnych ludzi miały raz na zawsze zapomnieć o tego typu zamordyzmie władzy. Niestety – bandytyzm prawicowych ekstremistów posunął się tak daleko, że nawet rządzący naszym nieszczęśliwym krajem musieli powziąć drastyczne środki, narażając się na utratę zaufania zlęknionych środowisk medialnych. PO ratuje tylko fakt, że tym razem do przeszukania doszło przecież w słusznej sprawie.

Gdy cała sprawa wywołała medialną biegunkę, prezydent postanowił nieco załagodzić sytuację deklarując, że stanie w obronie autora zamkniętego serwisu. Nie minęło jednak wiele czasu, gdy skontrowano miłosierne zapędy prezydenta – Radosław Sikorski stwierdził bowiem, że nie ma zlituj i autor antykomor.pl to bandyta. A skoro bandyta, to i kibol – bo każdy kibol to bandyta. I mówi to nie kto inny, tylko dożynający watahy minister.

Schizofrenia

UWAGA! Ten wpis ma już 7 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Chciałem nie przywiązywać uwagi do ostatniej hulanki rządu. Ale się nie da – nawet słuchając radia w samochodzie przez 15 minut dziennie nie da się uniknąć atakującego z każdej strony słowa “pseudokibice”.

A chodzi ni mniej, ni więcej o to, że miłościwie nam panujący rząd znalazł kolejnego wroga ustroju – kibiców. I podobnie, jak w przypadku pedofilów, i tym razem ratuje się poparcie populistycznym hasłem oraz idiotycznymi planami, z których PO w swoim miłosierdziu zrezygnuje, lub też będzie szantażować nimi przed wyborami. Bo wiadomo – Kaczyński musi być chociaż w części przeciwny rozwiązaniom rządu, toteż wytnie się jakiś niefortunny kawałek z jego wypowiedzi i będzie szczuło wyborców Kaczorem, który popiera tych bandytów.

Właśnie – bandytów. Słowo to odmieniane jest przez wszystkie przypadki w wypowiedziach polityków PO. Słuchałem niedawno “Salonu politycznego Trójki” ze Sławomirem Nowakiem i naprawdę sztucznie i żenująco brzmiało zastępowanie przez niego słowa “pseudokibic” słowem “bandyta”. A wypowiedział je dosłownie kilkadziesiąt razy.

W całej tej sprawie jest jednak mnóstwo paradoksów i zachowań schizofrenicznych. Do zachowań tych zalicza się kult stadionu Legii, który jeszcze niedawno był skarbonką Bufetowej i powodem krytyki ze strony opozycji, zaś w ostatnich dniach role się zmieniły. Stadion Legii jest już zły, a nawet nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Został za to pokochany przez opozycję i takowe media, do których zapraszani są kibice ww. drużyny.

Niestety, jest duże poparcie społeczne dla zamykania kibiców (a nawet ucinania im łbów przy samej dupie) z dowolnego powodu. A poparcie to dodatkowo podkręcane jest w mediach. Na przykład w ten sposób. Nikt nic nie wie – ani kim byli ci ludzie, ani ilu ich było. Nie wiadomo też, co znaczy “zaatakowali”, skoro z relacji wynika, że była to jedna wybita szyba. Wiadomo natomiast w 100%, że byli to kibole, kwestia tylko, którego klubu. Czyż to nie jest chore?

Największa niespodzianka spotkała mnie jednak wczoraj. Idąc przez uczelniany parking, zauważyłem kilka wybitych szyb w samochodach. Ostatecznie okazało się, że szyb wybito kilkanaście, zaś winny był… pseudokibic. Gdy o tym przeczytałem, wyobraziłem sobie grupę ludzi w szalikach, wracających z meczu i “traktujących” samochodu kijami baseballowymi. Okazało się jednak, że ów kibic otrzymał 3 lata temu zakaz stadionowy, zaś z całą sprawą miało to niewiele wspólnego. Ot, takie przypisywanie “modnego” określenia. Jaki był w tym cel, to chyba każdy się domyśla. A znaczenie takie samo, jak gdyby podać, że zatrzymano bandytę i pirata drogowego, bo 5 lat temu zabrano mu prawo jazdy za punkty.

Sprawa jednak wciąż nie cichnie w mediach, zaś PO dochodzi do coraz bardziej absurdalnych wniosków. Mi pozostaje zaś unikać medialnej papki w tych dniach.