Mistrzowie developerki i naprawiania błędów

UWAGA! Ten wpis ma już 8 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jakiś czas temu, przeżywając kryzys dystrybucyjny systemu Linux, zacząłem eksperymentować z cookerem systemu Mandriva 2009.1. Wersja rozwojowa, więc zamiast narzekać, zacząłem karmić ichnią Bugzillę zauważonymi błędami i propozycjami ulepszeń. Gdy na początku zaczęli poprawiać drobne niedopatrzenia, byłem pełen nadziei, że zaczną coś robić z pozostałymi, poważniejszymi. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jaki byłem głupi.

To, że Mandriva 2009.1 jest totalną porażką i krokiem wstecz, jest oczywiste. W dniu premiery nawet najwierniejsi fani na wszystkim znanych mi forach łapali się za głowy, że wydano taki bubel. I pewnie jest to wynikiem wyścigów z Ubuntu, które również wydaje nową wersję w kwietniu. I tak oto w 2009.1 KDE4.2 jest już systemem wiodącym do tego stopnia, że KDE3 w repozytoriach pozbawiono go połowy aplikacji. Nie ma starego Amaroka, nie ma KPowersave, nie ma nawet prostego KMiksa. Nie muszę chyba dodawać, że aplikacje backportowane mulą niemiłosiernie (a szczytem jest już to, że po zmianie głośności za pomocą klawiszy funkcyjnych laptopa muszę czekać 2-3 sekundy na reakcję systemu). Do tego dochodzi masa innych, poważnych błędów: po rekonfiguracji system dobiera zły moduł do obsługi WiFi, pojawiają się śmieci w polach tekstowych aplikacji KDE3, itp. No cóż – „to tylko cooker” – myślałem. Jednak moje błędy nadal wisiały na Bugzilli.

Ostatnio jednak zacząłem dostawać optymistycznie zatytułowane maile z ww. systemu, zawierające w sobie „RESOLVED”. Ucieszony zacząłem czytać raporty, jednak mocno tego żałowałem. Otóż zgłoszony przeze mnie bug o tym, iż po instalacji KDE3 z repozytorium, KBluetooth nie wykrywa adaptera BT na USB, został rozwiązany. Tyle, że z etykietą „WONTFIX”. Oto słowa genialnego developera:

we will remove it from cooker, it doesn’t work with bluez4

Cóż to oznacza? Ano to, że KDE3 w Mandriva 2009.1 zostanie praktycznie pozbawiony możliwości korzystania z BT – KBluetooth4 nie działa bowiem na starym KDE. Naprawdę, jestem pełen podziwu dla geniuszu pomysłowych developerów. Tylko życzyć takich innym dystrybucjom.

Dzisiaj dostałem jednak kolejny mail, podobnie zatytułowany do poprzedniego. Tym razem chodzi o Amaroka 1.4.10, czyli ostatnią stabilną wersję „starego” Amaroka. Sprawa zupełnie niekontrowersyjna, ponieważ nie ma chyba osób, które używałyby z powodzeniem Amaroka 2. Paskudny, iTunesowy wygląd, brak takich opcji, jak powtarzanie, losowanie, korektor graficzny (!). Do tego bugi, jak nieprawidłowa obsługa Last.fm, brak obsługi podcastów czy urządzeń muzycznych, brak automatycznego tagowania za pomocą MusicBrainz. Nie da się tego po prostu używać. Ale mimo to, developerzy są pełni wiary w nowy, słuszniejszy produkt i:

We won’t add back amarok 1.4 on cooker.

OK, developerom Amaroka się poprzewracało w dupach, wydając stabilną, nową wersję programu, który nie ma nawet połowy funkcji poprzedniego. Ale to poprzewracanie widocznie się udziela.

Nie wiem, kiedy to się skończy, bo póki co jest coraz gorzej. I wiem, że zaraz zlecą desktopowcy mówiąc, że u nich wszystko działa. OK, ale umówmy się – na desktopie to mi wszystko działało od czasów Auroksa 10. I działa do tej pory, nawet na najtańszych płytach głównych i chińskich kościach do wszystkiego. Tyle, że nie o to tu chodzi, bo pojawia się wyzwanie, jak laptop i kilka funkcji więcej, i już są problemy.

Nie rozumiem też obrzydzenia developerów do poprzednich wersji aplikacji. Co jest złego w KDE3? I dlaczego mam używać KDE4.2, skoro poprzednia wersja działa u mnie dość szybko i bezproblemowo? OK, może i 4.2 jest zoptymalizowany, napisany od nowa, przyspieszony. Tyle, że ja tego zupełnie nie zauważam. Na KDE3 w Firefoksie potrafię mieć otwartych 15 kart z flashami i oglądać płynnie filmy na nich. W KDE4.2 otworzę sobie jeden teledysk + 2 inne karty, niezawierające flasha, i już zamiast filmu mam animację poklatkową.

Developerzy radzą na „starszych” sprzętach instalować jakieś śmieszne i biedne środowiska. OK, ale ja wcale nie mam zegara procesora taktowanego 233 MHz i 64 MB RAM-u. Mam te 1,73 GHz i 512 MB, więc dlaczego nie wystarcza to do swobodnej pracy? Nie da się? Widocznie się da, skoro KDE3 sobie radzi. No ale cóż, z obecnym myśleniem, życzę developerom powodzenia. Bo jeszcze trochę, a nie będzie się dało Mandrivy używać (nie, nie chcę zmieniać dystrybucji, za stary jestem).

Póki co, mam idealnie skonfigurowaną wersję 2008.1 oraz ściągnąłem na dysk repozytorium dla niej. Nagram na płyty i chyba zostanę, dopóki nie zmienię sprzętu (a nie zapowiada się, bo po prostu nie widzę potrzeby). A repozytorium się przyda, gdyby autorom z dnia na dzień przyszło na myśl, że 2008.1 to już wiekowa jest i „deprecated”.

Cursedsnake 0.5

UWAGA! Ten wpis ma już 8 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Niedawno wpadłem na pomysł napisania jakiejś gry. Dawno niczego „twórczego” nie pisałem, a i pomysł akurat się przyplątał – napisać snake`a pod konsolę, dla treningu.

Żeby maksymalnie uprościć sobie pracę, wybrałem bibliotekę ncurses do obsługi klawiatury i ekranu. Wszystkie metody i pola wrzuciłem w klasę, dla czytelności i prostszych ewentualnych modyfikacji. Jakichś specjalnych rozwiązań brak, bo w końcu temat oklepany, jednak starałem się pisać i wymyślać wszystko od zera. Główna pętla chodzi na liczniku z użyciem clock(), wąż jest reprezentowany w pamięci jako lista jednokierunkowa. Kodziłem sobie we wdzięcznym IDE o nazwie Code::Blocks.

From Snake

Obecna wersja to 0.5, lecz w zasadzie nie mam już pomysłów na jakieś nowe funkcje w tej grze. Różnice w stosunku do poprzednich wersji można śledzić w changelogu. Kod jest w miarę uporządkowany, można się przyczepić do mieszania języków w nazwach zmiennych, ale może to poprawię kiedyś.

Co do licencji, to nie myślałem nad tym dłużej, dlatego nie widzę problemu w wykorzystywaniu źródeł w różnych celach, jeżeli ktoś się będzie bawił w modyfikacje, to proszę tylko o umieszczenie informacji o autorze.

Oto link do pobrania źródeł (jest to paczka z projektem Code::Blocks, plik źródłowy to main.cpp):

CursedSnake 0.5

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie w komentarzach. 😉

Google Chrome w oczach ortodoksyjnego firefoksiarza

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wczoraj na Joggerze panowała gorączka nowej przeglądarki Google o nazwie Chrome. Jako, iż jest to na razie wersja tylko pod Windows oraz przez to, że oczytałem się na ww. blogach o podobieństwie do Opery, to postanowiłem odpuścić. Jednak dzisiaj znalazłem chwilę czasu, żeby to przetestować. I oto moje spostrzeżenia:

  • nie zauważyłem zwiększenia prędkości w stosunku do Firefox 3 dla Windows (o linuksowym nie mówię, bo tam nadal jest problem z Flashem),
  • brak górnej belki menu oraz paska statusu na pierwszy rzut oka wydaje się być dobrym rozwiązaniem, kończy nim być gdy chcę się dowiedzieć, do czego prowadzi wskazany link oraz gdy chcę jakoś zarządzać zakładkami,
  • podoba mi się sygnalizacja wszelkich ostrzeżeń – np. przekreślone https czy ikony w pasku adresu,
  • imitacja AwesomeBar daje radę, ma też wpisanych wiele popularnych stron (np. po wpisaniu „da” pojawia mi się odnośnik do DeviantArt, chociaż nigdy tej strony nie odwiedzałem),
  • nie ma potwierdzenia zamknięcia przeglądarki przy otwartych wielu kartach (a ja z przyzwyczajenia do TabMix Plus klikam zawsze na ten brzegowy „x”),
  • po przejechaniu rolką na niektórych obiektach Flash (np. odtwarzaczu YouTube) następuje kilkunastosekundowe zatrzymanie przeglądarki,
  • taki sam efekt powoduje czasem przejście z jednej karty na drugą,
  • słownik nie działa poprawnie (np. podkreśla wszystkie wyrazy zakończone na „-em”),
  • gwiazdka zakładek mimo, iż zerżnięta żywcem z Firefoksa, lepiej spisuje się po lewej stronie,
  • brak wtyczek daje o sobie znać, zwłaszcza przy googlowej polityce minimalizmu (dosłownie trzy skromne zakładki w oknie konfiguracji!),
  • SpeedDial nigdy nie wygra u mnie z paskiem zakładek,
  • mam wrażenie, że każdą z opcji Chrome’a już gdzieś widziałem, i chyba nawet mam rację,
  • denerwuje mnie sposób ładowania strony – najpierw szkielet jest zmniejszony, a potem pod wpływem obrazków rozciąga się, a to na boki, a to w dół,

I to by było na tyle, i tak nie będę używał tej przeglądarki na codzień (chyba, że kiedyś na Windows, tak, jak to robię z Google Talkiem).

POP3 w GMail nie działa

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Tak, jak w tytule – od jakiegoś czasu POP3 na GMailu nie działa, i to zarówno na zwykłym, jak i „domenowym”. Ostatnio Google coś ma problemy (ewentualnie kombinują dużo), bo niedawno również nie można było się dostać w kilku krajach na konta Google.

Ankieta nt rozwoju Google Talk

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Niedawno w komentarzu pisałem o ankietach od Google w sprawie zmian ichniego Talka. Otóż myliłem się – nie są one regularne, po prostu stale dostępna jest ankieta do wypełnienia. Wybrać można do pięciu funkcji, i to zarówno dla aplikacji Google Talk, jak i kont, których ona używa. Można też wpisać w polu tekstowym własne, niewymienione pomysły. Ja wybrałem z listy cztery funkcje oraz zasugerowałem opisowo poprawę komunikacji server-to-server.

Zachęcam wszystkich użytkowników (który po padzie jabberpl.org przybyło na Joggerze) do wypełnienia tej ankiety.

To i ja ponarzekam – jabberpl.org

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Tak, dzisiaj bluszcz zrobił sobie jaja z wyłączenia serwera. Powód na pewno jest inny, w każdym bądź razie na blogu podał za niego ratunek dla Tybetu. Dowcipnie, chociaż raczej nie dla użytkowników jabberpl.org.

Generalnie, mnie to narzekanie nie powinno dotyczyć, bo nie mam i nigdy nie miałem u nich konta. Ale miałem konta na kilku innych serwerach XMPP. I o ile wtedy byłem młodym ideowcem, o tyle dzisiaj już nie zacząłbym ponownie przygody z Jabberem.

Zaczęło się od serwera jabber.wroc.pl. Używałem go przez dość długi czas, aż pewnego dnia transport GG zaczął na nim kuleć – łączyć się parę minut, itp. Pisałem wtedy nawet do administratora, częściowo rozwiązaliśmy problem poprzez zmianę serwera GG, z którego korzystał transport. Ale to dalej nie było to. Przerzuciłem się bowiem na jabber.autocom.pl.

Było dobrze, nawet bardzo. Stabilny serwer, dużo transportów (w tym wyśmienicie działający GG i SMS). Męki z przerzuceniem historii oraz rostera na ten serwer zostały w pełni wynagrodzone. Po drodze padł serwer chrome.pl. Były podobne narzekania, co teraz.

Jednak sielanka się skończyła – zaczęły się problemy z transportem GG. Na początku kolargol stwierdził, że to GG blokuje serwery jabber.autocom.pl. Pisali w tej sprawie niby maile, ale to nic nie pomagało. Aż w końcu, pewnego dnia, logując się do serwera, uświadczyłem brak transportu GG. Od razu po wejściu na forum dowiedziałem się, o co chodzi – kolargol nie daje sobie rady (tylko o tym już nie napisał) i rezygnuje z transportu GG na jabber.autocom.pl. Powód? Jak zwykle ideologiczne pieprzenie, że Jabber to Jabber, a nie bramka do GG. Widać zmiękł jednak po bodajże tygodniu (czyżby zobaczył statystyki?), ponieważ wtedy automagicznie transport pojawił się znowu – tym razem bez komentarza administratora.

Następne problemy – likwidacja jabber.autocom.pl i migracja na jabster.pl. Dziwię się, że nie zostało to zrobione automatycznie. Użytkownicy zostali powiadomieni o możliwości migracji ręcznej na nowy serwer.

Można powiedzieć, że jabster.pl jest od niemal początku serwerem pechowym. Po kilku miesiącach stabilnej pracy, zaczęły się problemy. Znów z transportem GG. Dłuższe łączenie, itp. Nastąpiły jakieś zmiany wersji transportu. Znów zaczęło działać dobrze. Jednak wtedy pojawił się problem z łączami TP. Na początku potwierdzały go nawet konsultantki TP, jednak problem do dzisiaj nie został rozwiązany. Kolargol stwierdził (równie odważnie, jak niegdyś z wyłączeniem transportu GG), że to nie ich problem i że nie ma zamiaru nic z tym robić. Powstało więc proxy postawione przez rootnode.net, które nie dość, iż widocznie buforowało wiadomości (pisałem o tym kiedyś na forum jabstera – po połączeniu z serwerem dostawałem komplet tych samych wiadomości, które otrzymałem przy pierwszym użyciu ich proxy, gdzieś więc musiały być gromadzone), to jeszcze przestało działać parę tygodni temu. No cóż, nie wiem, jak inni, ale ja od tamtej pory zmieniłem serwer XMPP. Nie mam powodów, by nie wierzyć kolargolowi, że to wina TP. Jednak mówienie o tym, że to nie jest problem jabstera to tak, jakby powiedzieć, że dziurawy dojazd do naszego sklepu to problem wydziału dróg: fakt, jedni z lepszym zawieszeniem przejadą, ale większość nie będzie ryzykować. I wydawać się może, że porównanie nietrafne (bo jabster to nie sklep ani żadna inna komercyjna działalność), ale mimo wszystko – jeżeli sami nie poprawią tej „drogi”, to stracą użytkowników. A jak widać po poprzednich akcjach (np. przywrócenie transportu GG mimo problemów), na użytkownikach im zależy.

Pisałem, że przerzuciłem się na serwer Google, z użyciem mojej domeny. I oprócz standardowych męczarni z przerzuceniem rostera (z tym mniejszy problem) i przeniesienia historii (tu już trochę zabawy jest), większych trudności nie napotkałem. Było trochę problemu z botem Jabbera, jednak rozwiązał się sam (wystarczyło użyć Google Talka). I póki co jestem szczęśliwy, padów brak, i – co najważniejsze – żaden garażowiec nie postanowi pewnego dnia, aby go tak po prostu wyłączyć. GG używam na innym serwerze, na którym zarejestrowany mam tylko transport do tej sieci. I jest to chyba najstabilniejsze rozwiązanie.

Firefox 3 – zmiany

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jako, iż dzisiaj – 17 czerwca 2008 – jest tzw. Download Day, postaram się z tej okazji opisać zmiany w Firefox 3 w stosunku do poprzedniej wersji oraz nieco zachęcić do ściągnięcia go i – co najważniejsze – używania. 🙂

Skupię się głównie na zmianach funkcjonalnych, ponieważ nie zauważyłem, aby Fx3 jakoś znacznie przyspieszył (chociaż nie ma momentów „zwiechy” np. przy dodawaniu kolejnych kart).

  • Awesome bar

To chyba kluczowa zmiana w nowej wersji Firefoksa. Swoją drogą, jest dość kontrowersyjny – albo się go uwielbia, albo nienawidzi. Jeśli chodzi o mnie, to zmienił zupełnie moje nawyki w przeglądaniu internetu. Ale czym w ogóle jest ten pasek?

Do tej pory, gdy wpisywałeś adres w pasek adresu, autouzupełnianie działało jedynie dla pierwszych liter adresu (ewentualnie pomijając „www”). Teraz wyobraź sobie, że widziałeś stronę, którą chciałbyś obejrzeć ponownie, lub po prostu podać komuś do niej link. Nie pamiętasz jej adresu, ale znasz fragment tytułu. Co robisz? Przeszukujesz historię. Ale nie w nowym Firefoksie. Tutaj Awesome bar robi to za Ciebie. W pasku adresu możesz pisać nie tylko początek URl, ale dowolny jego fragment, albo nawet fragment tytułu strony. Awesome bar zasugeruje Ci strony zawierające wpisaną frazę. Czyż to nie jest genialne?

  • Powiększanie całej strony

Przyznam, że o tym dowiedziałem się dopiero z jakiejś strony. Otóż do tej pory, gdy powiększaliśmy rozmiar tekstu, obrazki zachowywały swój oryginalny rozmiar. Teraz powiększa się cały obszar strony, obrazki zaś skalują proporcjonalnie do tekstu. To dość przydatna funkcja na popularnych ostatnio panoramicznych wyświetlaczach.

  • Nowe powiadomienia


Koniec z denerwującymi okienkami dialogowymi. Teraz o decyzję będziemy pytani w eleganckim pasku pod kartami, na wzór Internet Explorera.

  • Status pobierania

Dodano wygodny wskaźnik postępu ściągania pliku. Już nie trzeba trzymać uruchomionego menedżera pobierania. Informację w wygodny sposób dostaniesz na pasku stanu przeglądarki.

  • Nowe podejście do zakładek


Nareszcie opracowano wygodny sposób klikalnego dodawania zakładek. Chcesz umieścić w nich stronę? Żaden problem – kliknij na gwiazdkę w pasku adresu. Do tej pory wymagało to aż trzech kliknięć, teraz – klikasz i nic więcej Cię nie interesuje. Do tego dodano nową organizację zakładek, podzieloną na trzy podstawowe grupy – zakładki na panelu, zakładki w menu oraz zakładki nieprzypisane. Nareszcie doceniono użytkowników, którzy korzystają z potęgi paska zakładek – takich, jak ja. 😉

Myślę, że chociaż kilku osobom spodobał się nowy Firefox i pobiorą go, podbijając tym samym licznik do bicia rekordu. 😉

Zapraszam do ściągania na: http://www.spreadfirefox.com/pl/worldrecord/

Problemy z Jabsterem

Jeżeli w ostatnich dniach masz – tak, jak ja – problemy z połączeniem do serwera jabster.pl, przeczytaj ten wpis

UWAGA! Ten wpis ma już 9 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jeżeli w ostatnich dniach masz – tak, jak ja – problemy z połączeniem do serwera jabster.pl, przeczytaj ten wpis

Typowe objawy to:

  • problemy z połączeniem do serwera
  • odbieranie danych „pakietami” po połączeniu, tj. pojawianie się po kilka dostępnych osób na liście
  • gubienie wiadomości
  • regularny brak reakcji od rozmówców, po czym fala odpowiedzi

Jeżeli masz te objawy w ciągu ostatnich 2 dni, to na pewno korzystasz z łącz TP SA, a konkretniej – Neostrady. Problem zgłaszany jest na forum JabberPl.org, i po kilku postach wszystko okazało się jasne – winna jest niewydolność systemu ochrony użytkowników, ostatnio wprowadzonego w Neostradzie. Blokuje on któreś porty, jednak – jak widać – pojawiają się też różne tego typu problemy.

Jak sobie z tym poradzić? Otóż wystarczy dodać przed nazwą użytkownika (czy to w systemie, czy na Liveboksie) przedrostek: „bez_ochrony-„, z małych lub dużych liter (kombinacje liter nie będą rozpoznawane), a następnie uruchomić ponownie komputer oraz – w przypadku posiadania Liveboksa – rozłączyć router.

Po tym zabiegu wszystko działa tak, jak wcześniej.

EDIT: Jednak nie do końca działa. BOK TP SA poinformował o tym, iż: „mają problem ze spiętrzeniem ruchu na kaskadach grupujących centrale w Warszawie”. Pozostaje czekać.

EDIT 2: Podaję kolejne, tymczasowe rozwiązanie, za Kangelem: w Psi wybrać Ψ->Konfiguracja kont, zaznaczyć interesujące nas konto, Modyfikuj, i na zakładce Połączenie zaznaczyć Ustaw ręcznie adres/port serwera. W uaktywnione pole wpisujemy „rootnode.net”, port: 5222. Powinno pomóc (póki co – u mnie działa). Dzięki Kangel. 🙂

Marzy mi się rozszerzenie

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Buszując po internecie – najczęściej w serwisach informacyjnych, różnego rodzaju portalach, itp. – znajduję mnóstwo nazwisk. Czy to polityków, czy osób z showbiznesu, czy jeszcze innych. Nie wiem, czy to tylko moja przypadłość, ale gdy nie kojarzę dokładniej danego nazwiska (chociażby z tego powodu, że telewizję oglądam sporadycznie) lub chcę się dowiedzieć, kim ta osoba jest – najczęściej zaglądam do Wikipedii i czytam informację o tej osobie. Nie zawsze jednak mi się chcę, co jednak wywołuje u mnie głód wiedzy: trudno mi się skoncentrować na reszcie artykułu.

I tak sobie myślę: czy dałoby się w prosty sposób wyławiać z kodu strony nazwiska oraz czynić te znalezione odnośnikami do strony w Wikipedii? Od strony ideowej jest to dość proste.

Otóż – gdy mamy kod strony, a dostęp do takowego na pewno mają rozszerzenia w Firefoksie – wystarczy przeszukać stronę za pomocą wyrażeń regularnych pod kątem występowania najczęstszej postaci nazwisk: spacja – duża litera – małe litery – spacja – duża litera – małe litery – spacja. Postanowiłem to sprawdzić grepem i rzeczywiście dla następującego wyrażenia: [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] znajdywanie nazwisk jest dość skuteczne. Przykładowo, dla dwóch losowych stron z któregoś portalu internetowego dostaję:

[dandys@localhost ~]$ grep -o [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] Desktop/1.php
 Dariusza Rosatiego
 Janusz Onyszkiewicz
 Rzeczypospolitej Polska
 Niemiec Carl
 Andrzeja Szczypiorskiego
 Zbigniewa Herberta
[dandys@localhost ~]$ grep -o [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] Desktop/2.php
 Sejmu Stefana
 Donald Tusk
 Unii Europejskiej
 Unii Demokratycznej
 Anna Bikont
 Jerzego Turowicza
 Portret Stefana
 Markiem Jurkiem
 Marka Jurka
 Jan Rokita
 Unii Demokratycznej
 Porozumienia Centrum
 Unii Demokratycznej
 Henryka Goryszewskiego
 Polskiej Partii
 Jerzy Robert

Jest tam parę niepasujących wyników, jednak i to byłoby do przejścia, gdyby pomijać takie przypadki i również tworzyć je jako linki.

Gdy już mamy te wyrażenia, należałoby wrzucić je w Google w celu pominięcia fleksji (wpisanie np. „Marka Jurka” w wyszukiwarkę z Wikipedii nie zawsze kierowałoby na stronę o Marku Jurku). Jednak to już kwestia wrzucenia: WYRAŻENIE site:pl.wikipedia.org w Google i użycie „Szczęśliwego trafu” doprowadzi nas do pożądanej strony.

To tyle teorii, dopiero teraz zaczynają się schody. Otóż pięknie byłoby mieć takie rozszerzenie w Firefoksie, jednak zupełnie nie mam pojęcia o ich tworzeniu. Jeżeli pomęczy mnie to dłużej, to spróbuję się trochę podszkolić w tym względzie. A może coś takiego już istnieje?

[Qt] sms-0.2

UWAGA! Ten wpis ma już 10 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wprawdzie napisałem tę wersję już ponad tydzień temu, ale jakoś z braku czasu nie wrzuciłem. Poprawione błędy z poprzedniej wersji (m.in. obrazki dodane wreszcie do zasobów pliku wykonywalnego) oraz dodane funkcje z TODO. Oto i lista zmian w stosunku do wersji poprzedniej:

  • wprowadzenie historii wiadomości (użytkownik w łatwy sposób może wybrać, czy daną wiadomość chce zapisać w pliku historii),
  • dodanie wygodnej przeglądarki SMS-ów z historii,
  • edytor książki telefonicznej,
  • zmiany w interfejsie (np. zmiana sposobu wywoływania historii oraz edytora książki telefonicznej).
  • Brakło mi pomysłów na wersję 0.3, więc gdyby ktoś znalazł błędy w obecnej wersji lub miał jakiś pomysł – prosiłbym o napisanie go w komentarzu lub na mój e-mail.


    Linki do ściągnięcia:

    Kod źródłowy – sms-0.2.tar.bz2

    Binaria dla Linuksa (bez bibliotek) – sms-0.2-bin.tar.bz2


    A oto zrzuty ekranów z nowej wersji: