Zawiodłem się na home.pl

23 września 2009 o 15:04:07 | w Informatyka | 8 komentarzy

Niby tytuł wpisu mówi wszystko, ale po kolei. Byłem klientem home.pl od 3 lat, i - niestety - przez swoje lenistwo będę nim przez rok czwarty.

A chodzi dokładniej o domenę .pl. Gdy ją rejestrowałem, zapłaciłem w promocji 20 zł, przez co nie mogłem uzyskać kodu AUTHINFO, by móc ją przenieść do innego operatora. Nie bolało mnie to specjalnie, bo bardzo sobie ceniłem wygodny panel obsługi domeny i ichniejszego DNS-u. Po roku postanowiłem przedłużyć domenę. Cena była trochę wysoka - 120 zł brutto, ale do przeżycia. Dostałem najpierw przypomnienie na mail o końcu okresu abonamentu, równolegle fakturę proforma pocztą. Po opłaceniu, dostałem już normalną fakturę, oraz - co mnie mile zaskoczyło - dwa kupony rabatowe: na którąś z usług Google oraz na serwery home.pl. Jako, że ani jednego, ani drugiego nie potrzebowałem, sprzedałem je z powodzeniem na Allegro. Ze sprzedaży uzyskałem 40 zł, więc cena domeny w zasadzie spadła dla mnie do 80 zł. I byłem bardzo zadowolony. Gdy podpinałem domenę pod Google Apps, bloga, itp., wystarczyło dosłownie wyklikać i powklejać odpowiednie wpisy w panelu home.pl. Gdy czegoś brakowało, pisałem o dowolnej porze na czat z operatorem i otrzymywałem po kilku minutach rozwiązanie problemu lub informację od konsultantki, że właśnie zrobili to ich technicy. Nic dziwnego więc, że za rok chętnie przedłużyłem domenę w home.pl. Oprócz kolejnych kuponów, otrzymywałem też tzw. Netpunkty - drobna sprawa, ale miło co jakiś czas dostać kubek albo koszulkę za darmo.

Cieszyłem się aż do tego roku. Zaczęło się od zapytania, czy w związku z tym, iż jestem stałym klientem, otrzymam rabat na kolejny rok. Nie otrzymałem, lecz zbytnio się tym nie przejąłem, zrobiłem to raczej z ciekawości. W sieci szumiało o tym, że NASK obniża cenę przedłużenia domen. Czekałem więc na ruch home.pl, tym bardziej, że na Joggerze widziałem kilka wpisów, których autorzy chwalili się szokująco niskimi cenami u swoich operatorów. Postanowiłem więc wystąpić do home.pl o kod AUTHINFO, na wypadek, gdyby mi coś zaskoczyło i chciałbym się przenieść do innego operatora. Kod dostałem (swoją drogą, musiałem przefaksować lub wysłać tradycyjną pocztą specjalny druk), jednak nie znalazłem czasu ani ochoty na przeniesienie się gdzie indziej. Niestety.

Siłą rzeczy, po otrzymaniu przypomnienia o końcu okresu abonamentowego na moją domenę, opłaciłem ją na kolejny rok. Cena nadal nie spadła - zapłaciłem tyle, ile płaciłem wcześniej - 120 zł brutto, mimo obniżek u prawie wszystkich operatorów. Przypomnienie dostałem też tylko mailem, nie otrzymałem już faktury proforma. Ale nic to - myślałem. Sprzedam sobie przecież kupony i nie będzie źle.

Dzisiaj otrzymałem list z home.pl. Fakturę, i tylko ją. Dodatkowo na papierze przypominającym w dotyku ten z Tesco za 9 zł/ryza. Na fakturze parę okienek, kwota zapłacona, itp. Na drugiej stronie FAKTURY - reklama. Żadnych kuponów nie było, domena kosztowała mnie pełne 120 zł, czyli cena jak zawsze. Tyle, że kiedyś nie było takiego dziadostwa, jak teraz. Samym faktem reklamy na odwrocie faktury, brakiem kuponów i tym żałosnym papierem czuję się obrzygany - jako 4 letni klient.

Napisałem kontrolnie do obsługi technicznej. Okazuje się, że kupony są rozdawane losowo (jakież to trzeba mieć szczęście, żeby dostawać rok w rok kupony, i parę miesięcy po otrzymaniu AUTHINFO już ich nie dostać). Dodatkowo okazało się, że od końca 2008 za przedłużenie domeny nie są przydzielane Netpunkty. Bardzo miło.

I to by było chyba tyle wylewania żalów. Domenę na przyszły rok opłaciłem, więc już "po ptokach". Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że home.pl z jego profesjonalną obsługą klienta, zaczyna się zmieniać w dziada, drukującego mi na odwrocie faktury reklamy i inne rzeczy wymienione w tym wpisie. Jako, iż kod AUTHINFO mam, w przyszłym roku nie będę już taki głupi i leniwy - zmienię operatora.

Mistrzowie developerki i naprawiania błędów

18 maja 2009 o 09:55:56 | w Informatyka Linux Techblog | 8 komentarzy

Jakiś czas temu, przeżywając kryzys dystrybucyjny systemu Linux, zacząłem eksperymentować z cookerem systemu Mandriva 2009.1. Wersja rozwojowa, więc zamiast narzekać, zacząłem karmić ichnią Bugzillę zauważonymi błędami i propozycjami ulepszeń. Gdy na początku zaczęli poprawiać drobne niedopatrzenia, byłem pełen nadziei, że zaczną coś robić z pozostałymi, poważniejszymi. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jaki byłem głupi.

To, że Mandriva 2009.1 jest totalną porażką i krokiem wstecz, jest oczywiste. W dniu premiery nawet najwierniejsi fani na wszystkim znanych mi forach łapali się za głowy, że wydano taki bubel. I pewnie jest to wynikiem wyścigów z Ubuntu, które również wydaje nową wersję w kwietniu. I tak oto w 2009.1 KDE4.2 jest już systemem wiodącym do tego stopnia, że KDE3 w repozytoriach pozbawiono go połowy aplikacji. Nie ma starego Amaroka, nie ma KPowersave, nie ma nawet prostego KMiksa. Nie muszę chyba dodawać, że aplikacje backportowane mulą niemiłosiernie (a szczytem jest już to, że po zmianie głośności za pomocą klawiszy funkcyjnych laptopa muszę czekać 2-3 sekundy na reakcję systemu). Do tego dochodzi masa innych, poważnych błędów: po rekonfiguracji system dobiera zły moduł do obsługi WiFi, pojawiają się śmieci w polach tekstowych aplikacji KDE3, itp. No cóż - "to tylko cooker" - myślałem. Jednak moje błędy nadal wisiały na Bugzilli.

Ostatnio jednak zacząłem dostawać optymistycznie zatytułowane maile z ww. systemu, zawierające w sobie "RESOLVED". Ucieszony zacząłem czytać raporty, jednak mocno tego żałowałem. Otóż zgłoszony przeze mnie bug o tym, iż po instalacji KDE3 z repozytorium, KBluetooth nie wykrywa adaptera BT na USB, został rozwiązany. Tyle, że z etykietą "WONTFIX". Oto słowa genialnego developera:

we will remove it from cooker, it doesn't work with bluez4

Cóż to oznacza? Ano to, że KDE3 w Mandriva 2009.1 zostanie praktycznie pozbawiony możliwości korzystania z BT - KBluetooth4 nie działa bowiem na starym KDE. Naprawdę, jestem pełen podziwu dla geniuszu pomysłowych developerów. Tylko życzyć takich innym dystrybucjom.

Dzisiaj dostałem jednak kolejny mail, podobnie zatytułowany do poprzedniego. Tym razem chodzi o Amaroka 1.4.10, czyli ostatnią stabilną wersję "starego" Amaroka. Sprawa zupełnie niekontrowersyjna, ponieważ nie ma chyba osób, które używałyby z powodzeniem Amaroka 2. Paskudny, iTunesowy wygląd, brak takich opcji, jak powtarzanie, losowanie, korektor graficzny (!). Do tego bugi, jak nieprawidłowa obsługa Last.fm, brak obsługi podcastów czy urządzeń muzycznych, brak automatycznego tagowania za pomocą MusicBrainz. Nie da się tego po prostu używać. Ale mimo to, developerzy są pełni wiary w nowy, słuszniejszy produkt i:

We won't add back amarok 1.4 on cooker.

OK, developerom Amaroka się poprzewracało w dupach, wydając stabilną, nową wersję programu, który nie ma nawet połowy funkcji poprzedniego. Ale to poprzewracanie widocznie się udziela.

Nie wiem, kiedy to się skończy, bo póki co jest coraz gorzej. I wiem, że zaraz zlecą desktopowcy mówiąc, że u nich wszystko działa. OK, ale umówmy się - na desktopie to mi wszystko działało od czasów Auroksa 10. I działa do tej pory, nawet na najtańszych płytach głównych i chińskich kościach do wszystkiego. Tyle, że nie o to tu chodzi, bo pojawia się wyzwanie, jak laptop i kilka funkcji więcej, i już są problemy.

Nie rozumiem też obrzydzenia developerów do poprzednich wersji aplikacji. Co jest złego w KDE3? I dlaczego mam używać KDE4.2, skoro poprzednia wersja działa u mnie dość szybko i bezproblemowo? OK, może i 4.2 jest zoptymalizowany, napisany od nowa, przyspieszony. Tyle, że ja tego zupełnie nie zauważam. Na KDE3 w Firefoksie potrafię mieć otwartych 15 kart z flashami i oglądać płynnie filmy na nich. W KDE4.2 otworzę sobie jeden teledysk + 2 inne karty, niezawierające flasha, i już zamiast filmu mam animację poklatkową.

Developerzy radzą na "starszych" sprzętach instalować jakieś śmieszne i biedne środowiska. OK, ale ja wcale nie mam zegara procesora taktowanego 233 MHz i 64 MB RAM-u. Mam te 1,73 GHz i 512 MB, więc dlaczego nie wystarcza to do swobodnej pracy? Nie da się? Widocznie się da, skoro KDE3 sobie radzi. No ale cóż, z obecnym myśleniem, życzę developerom powodzenia. Bo jeszcze trochę, a nie będzie się dało Mandrivy używać (nie, nie chcę zmieniać dystrybucji, za stary jestem).

Póki co, mam idealnie skonfigurowaną wersję 2008.1 oraz ściągnąłem na dysk repozytorium dla niej. Nagram na płyty i chyba zostanę, dopóki nie zmienię sprzętu (a nie zapowiada się, bo po prostu nie widzę potrzeby). A repozytorium się przyda, gdyby autorom z dnia na dzień przyszło na myśl, że 2008.1 to już wiekowa jest i "deprecated".

Cursedsnake 0.5

29 kwietnia 2009 o 13:05:12 | w Informatyka Programowanie Techblog | 10 komentarzy

Niedawno wpadłem na pomysł napisania jakiejś gry. Dawno niczego "twórczego" nie pisałem, a i pomysł akurat się przyplątał - napisać snake`a pod konsolę, dla treningu.

Żeby maksymalnie uprościć sobie pracę, wybrałem bibliotekę ncurses do obsługi klawiatury i ekranu. Wszystkie metody i pola wrzuciłem w klasę, dla czytelności i prostszych ewentualnych modyfikacji. Jakichś specjalnych rozwiązań brak, bo w końcu temat oklepany, jednak starałem się pisać i wymyślać wszystko od zera. Główna pętla chodzi na liczniku z użyciem clock(), wąż jest reprezentowany w pamięci jako lista jednokierunkowa. Kodziłem sobie we wdzięcznym IDE o nazwie Code::Blocks.

From Snake

Obecna wersja to 0.5, lecz w zasadzie nie mam już pomysłów na jakieś nowe funkcje w tej grze. Różnice w stosunku do poprzednich wersji można śledzić w changelogu. Kod jest w miarę uporządkowany, można się przyczepić do mieszania języków w nazwach zmiennych, ale może to poprawię kiedyś.

Co do licencji, to nie myślałem nad tym dłużej, dlatego nie widzę problemu w wykorzystywaniu źródeł w różnych celach, jeżeli ktoś się będzie bawił w modyfikacje, to proszę tylko o umieszczenie informacji o autorze.

Oto link do pobrania źródeł (jest to paczka z projektem Code::Blocks, plik źródłowy to main.cpp):

CursedSnake 0.5

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie w komentarzach. ;-)

Google Chrome w oczach ortodoksyjnego firefoksiarza

03 września 2008 o 09:22:51 | w Informatyka Techblog | 16 komentarzy

Wczoraj na Joggerze panowała gorączka nowej przeglądarki Google o nazwie Chrome. Jako, iż jest to na razie wersja tylko pod Windows oraz przez to, że oczytałem się na ww. blogach o podobieństwie do Opery, to postanowiłem odpuścić. Jednak dzisiaj znalazłem chwilę czasu, żeby to przetestować. I oto moje spostrzeżenia:

  • nie zauważyłem zwiększenia prędkości w stosunku do Firefox 3 dla Windows (o linuksowym nie mówię, bo tam nadal jest problem z Flashem),
  • brak górnej belki menu oraz paska statusu na pierwszy rzut oka wydaje się być dobrym rozwiązaniem, kończy nim być gdy chcę się dowiedzieć, do czego prowadzi wskazany link oraz gdy chcę jakoś zarządzać zakładkami,
  • podoba mi się sygnalizacja wszelkich ostrzeżeń - np. przekreślone https czy ikony w pasku adresu,
  • imitacja AwesomeBar daje radę, ma też wpisanych wiele popularnych stron (np. po wpisaniu "da" pojawia mi się odnośnik do DeviantArt, chociaż nigdy tej strony nie odwiedzałem),
  • nie ma potwierdzenia zamknięcia przeglądarki przy otwartych wielu kartach (a ja z przyzwyczajenia do TabMix Plus klikam zawsze na ten brzegowy "x"),
  • po przejechaniu rolką na niektórych obiektach Flash (np. odtwarzaczu YouTube) następuje kilkunastosekundowe zatrzymanie przeglądarki,
  • taki sam efekt powoduje czasem przejście z jednej karty na drugą,
  • słownik nie działa poprawnie (np. podkreśla wszystkie wyrazy zakończone na "-em"),
  • gwiazdka zakładek mimo, iż zerżnięta żywcem z Firefoksa, lepiej spisuje się po lewej stronie,
  • brak wtyczek daje o sobie znać, zwłaszcza przy googlowej polityce minimalizmu (dosłownie trzy skromne zakładki w oknie konfiguracji!),
  • SpeedDial nigdy nie wygra u mnie z paskiem zakładek,
  • mam wrażenie, że każdą z opcji Chrome'a już gdzieś widziałem, i chyba nawet mam rację,
  • denerwuje mnie sposób ładowania strony - najpierw szkielet jest zmniejszony, a potem pod wpływem obrazków rozciąga się, a to na boki, a to w dół,

I to by było na tyle, i tak nie będę używał tej przeglądarki na codzień (chyba, że kiedyś na Windows, tak, jak to robię z Google Talkiem).

POP3 w GMail nie działa

19 sierpnia 2008 o 16:33:42 | w Informatyka Techblog | 11 komentarzy

Tak, jak w tytule - od jakiegoś czasu POP3 na GMailu nie działa, i to zarówno na zwykłym, jak i "domenowym". Ostatnio Google coś ma problemy (ewentualnie kombinują dużo), bo niedawno również nie można było się dostać w kilku krajach na konta Google.

Ankieta nt rozwoju Google Talk

16 sierpnia 2008 o 00:57:37 | w Informatyka Jabber Techblog | Skomentuj

Niedawno w komentarzu pisałem o ankietach od Google w sprawie zmian ichniego Talka. Otóż myliłem się - nie są one regularne, po prostu stale dostępna jest ankieta do wypełnienia. Wybrać można do pięciu funkcji, i to zarówno dla aplikacji Google Talk, jak i kont, których ona używa. Można też wpisać w polu tekstowym własne, niewymienione pomysły. Ja wybrałem z listy cztery funkcje oraz zasugerowałem opisowo poprawę komunikacji server-to-server.

Zachęcam wszystkich użytkowników (który po padzie jabberpl.org przybyło na Joggerze) do wypełnienia tej ankiety.

To i ja ponarzekam - jabberpl.org

11 sierpnia 2008 o 11:05:48 | w Gadu-Gadu Informatyka Jabber Techblog | 20 komentarzy

Tak, dzisiaj bluszcz zrobił sobie jaja z wyłączenia serwera. Powód na pewno jest inny, w każdym bądź razie na blogu podał za niego ratunek dla Tybetu. Dowcipnie, chociaż raczej nie dla użytkowników jabberpl.org.

Generalnie, mnie to narzekanie nie powinno dotyczyć, bo nie mam i nigdy nie miałem u nich konta. Ale miałem konta na kilku innych serwerach XMPP. I o ile wtedy byłem młodym ideowcem, o tyle dzisiaj już nie zacząłbym ponownie przygody z Jabberem.

Zaczęło się od serwera jabber.wroc.pl. Używałem go przez dość długi czas, aż pewnego dnia transport GG zaczął na nim kuleć - łączyć się parę minut, itp. Pisałem wtedy nawet do administratora, częściowo rozwiązaliśmy problem poprzez zmianę serwera GG, z którego korzystał transport. Ale to dalej nie było to. Przerzuciłem się bowiem na jabber.autocom.pl.

Było dobrze, nawet bardzo. Stabilny serwer, dużo transportów (w tym wyśmienicie działający GG i SMS). Męki z przerzuceniem historii oraz rostera na ten serwer zostały w pełni wynagrodzone. Po drodze padł serwer chrome.pl. Były podobne narzekania, co teraz.

Jednak sielanka się skończyła - zaczęły się problemy z transportem GG. Na początku kolargol stwierdził, że to GG blokuje serwery jabber.autocom.pl. Pisali w tej sprawie niby maile, ale to nic nie pomagało. Aż w końcu, pewnego dnia, logując się do serwera, uświadczyłem brak transportu GG. Od razu po wejściu na forum dowiedziałem się, o co chodzi - kolargol nie daje sobie rady (tylko o tym już nie napisał) i rezygnuje z transportu GG na jabber.autocom.pl. Powód? Jak zwykle ideologiczne pieprzenie, że Jabber to Jabber, a nie bramka do GG. Widać zmiękł jednak po bodajże tygodniu (czyżby zobaczył statystyki?), ponieważ wtedy automagicznie transport pojawił się znowu - tym razem bez komentarza administratora.

Następne problemy - likwidacja jabber.autocom.pl i migracja na jabster.pl. Dziwię się, że nie zostało to zrobione automatycznie. Użytkownicy zostali powiadomieni o możliwości migracji ręcznej na nowy serwer.

Można powiedzieć, że jabster.pl jest od niemal początku serwerem pechowym. Po kilku miesiącach stabilnej pracy, zaczęły się problemy. Znów z transportem GG. Dłuższe łączenie, itp. Nastąpiły jakieś zmiany wersji transportu. Znów zaczęło działać dobrze. Jednak wtedy pojawił się problem z łączami TP. Na początku potwierdzały go nawet konsultantki TP, jednak problem do dzisiaj nie został rozwiązany. Kolargol stwierdził (równie odważnie, jak niegdyś z wyłączeniem transportu GG), że to nie ich problem i że nie ma zamiaru nic z tym robić. Powstało więc proxy postawione przez rootnode.net, które nie dość, iż widocznie buforowało wiadomości (pisałem o tym kiedyś na forum jabstera - po połączeniu z serwerem dostawałem komplet tych samych wiadomości, które otrzymałem przy pierwszym użyciu ich proxy, gdzieś więc musiały być gromadzone), to jeszcze przestało działać parę tygodni temu. No cóż, nie wiem, jak inni, ale ja od tamtej pory zmieniłem serwer XMPP. Nie mam powodów, by nie wierzyć kolargolowi, że to wina TP. Jednak mówienie o tym, że to nie jest problem jabstera to tak, jakby powiedzieć, że dziurawy dojazd do naszego sklepu to problem wydziału dróg: fakt, jedni z lepszym zawieszeniem przejadą, ale większość nie będzie ryzykować. I wydawać się może, że porównanie nietrafne (bo jabster to nie sklep ani żadna inna komercyjna działalność), ale mimo wszystko - jeżeli sami nie poprawią tej "drogi", to stracą użytkowników. A jak widać po poprzednich akcjach (np. przywrócenie transportu GG mimo problemów), na użytkownikach im zależy.

Pisałem, że przerzuciłem się na serwer Google, z użyciem mojej domeny. I oprócz standardowych męczarni z przerzuceniem rostera (z tym mniejszy problem) i przeniesienia historii (tu już trochę zabawy jest), większych trudności nie napotkałem. Było trochę problemu z botem Jabbera, jednak rozwiązał się sam (wystarczyło użyć Google Talka). I póki co jestem szczęśliwy, padów brak, i - co najważniejsze - żaden garażowiec nie postanowi pewnego dnia, aby go tak po prostu wyłączyć. GG używam na innym serwerze, na którym zarejestrowany mam tylko transport do tej sieci. I jest to chyba najstabilniejsze rozwiązanie.

Google Talk (Gmail) a Jogger

01 sierpnia 2008 o 20:20:02 | w Informatyka Jabber | 6 komentarzy

Dzisiaj migruję z jabster.pl na konto Google Talk na własnej domenie. I napotkałem na pewien dość skuteczny problem - nie mogę dodać nowego JID-a do listy obsługiwanych przez bota. Bot wysyła bowiem link potwierdzający, którego konto Talka nie odbiera, ponieważ wymaga autoryzacji. A autoryzacji nie dostanie dopóki nie odwiedzi się linka. I tak koło się zamyka. Więc chciałbym spytać innych posiadaczy konta Jabbera na gmail.com - czy i jak rozwiązaliście ten problem?

Hilfe! ;-)

22 lipca 2008 o 18:00:52 | w Informatyka | 2 komentarze

Chciałem sobie ściągnąć w niecnych celach ostatni odcinek "Uwagi", jednak po ściągnięciu pliku FLV, zamiast dźwięku mam szum. Próbowałem używać kilku konwerterów do AVI, jednak na wyjściu otrzymywałem to samo - poprawny obraz i szum zamiast dźwięku. Co ciekawe - pod WMP (celowo przechodziłem na Windows) było to samo. Ma ktoś pomysł, co z tym zrobić? Gdybyś się komuś chciało próbować, to podaję link do FLV: http://m.onet.pl/_m/9aa38e61e5865af7c59fbb25fc96e4ee,0,1.flv

PulseAudio jego mać

12 lipca 2008 o 20:52:05 | w Informatyka Linux | 35 komentarzy

To jest chore i z dnia na dzień zaczyna mnie coraz bardziej denerwować. PulseAudio - na cholerę było to wprowadzać, skoro same problemy z tego powodu? Flash 9 nie działa z dźwiękiem, Flash 10 sypie się na niektórych (jak np. na last.fm) stronach, pomijając już fakt, że jest niedopracowany, na Skype nie da się normalnie pogadać, bo albo dźwięk się tnie, albo jest niesamowicie ściszony (mimo wszystkich suwaków w mikserze na max, również tych od podbicia wejść), gry zawieszają się przy wychodzeniu, przesunięcia dźwięku względem obrazu, MPLayer wyświetla film przez 1 s, po czym wisi.

I mimo, że wpis traktuje o PA, to tak się dzieje ostatnio ze wszystkim - jądro wycudowane, obsługa ACPI już nie broni nawet resztek pozorów działania. I co ciekawe - to wszystko działało bez problemu w Mandriva 2007.1, czyli ponad rok temu! Tyle, że wrócić do niej nie mogę, bo po pierwsze - miała bug powodujący zawieszanie komputera po odpięciu drukarki na USB, a po drugie - kiepsko było z obsługą WPA, a sieci nim zabezpieczonej używam przecież na uczelni.

Paranoja. To już nie jest ten sam Linux, co kiedyś. Teraz używam go za karę. Najgorsze jest tylko to, że tak samo traktuję Windowsa (może nawet gorzej). I nie mam alternatywy.

Narzekania GW na nasza-klasa.pl ucichły

30 czerwca 2008 o 15:15:36 | w Informatyka | 12 komentarzy

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, dlaczego nie słychać w Gazecie Wyborczej o kolejnej luce bezpieczeństwa, skandalu związanym ze spec służbami czy wycieku danych osobowych - dotyczących, rzecz jasna, portalu nasza-klasa.pl. Dzisiaj przeglądam (jak co dzień) ten portal i zauważam ciekawy przycisk pod każdym profilem:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Teraz brak regularnej krytyki mediów Agory już mnie nie dziwi.

TIP: Radio Złote Przeboje należy do koncernu Agora. Szkoda tylko, że tak późno uznali, że skoro twórcy NK wyprzedzili ich z wdrożeniem portalu społecznościowego, to warto się pod nich podczepić, zamiast co rusz bezsensownie narzekać.

Najbardziej tylko boli to, że po każdej "ujawnionej aferze" widzę, że kilku znajomych z mojej listy usuwa swoje konta w tym portalu.

Firefox 3 - zmiany

17 czerwca 2008 o 01:00:09 | w Informatyka Techblog | 35 komentarzy

Jako, iż dzisiaj - 17 czerwca 2008 - jest tzw. Download Day, postaram się z tej okazji opisać zmiany w Firefox 3 w stosunku do poprzedniej wersji oraz nieco zachęcić do ściągnięcia go i - co najważniejsze - używania. :)

Skupię się głównie na zmianach funkcjonalnych, ponieważ nie zauważyłem, aby Fx3 jakoś znacznie przyspieszył (chociaż nie ma momentów "zwiechy" np. przy dodawaniu kolejnych kart).

  • Awesome bar

To chyba kluczowa zmiana w nowej wersji Firefoksa. Swoją drogą, jest dość kontrowersyjny - albo się go uwielbia, albo nienawidzi. Jeśli chodzi o mnie, to zmienił zupełnie moje nawyki w przeglądaniu internetu. Ale czym w ogóle jest ten pasek?

Do tej pory, gdy wpisywałeś adres w pasek adresu, autouzupełnianie działało jedynie dla pierwszych liter adresu (ewentualnie pomijając "www"). Teraz wyobraź sobie, że widziałeś stronę, którą chciałbyś obejrzeć ponownie, lub po prostu podać komuś do niej link. Nie pamiętasz jej adresu, ale znasz fragment tytułu. Co robisz? Przeszukujesz historię. Ale nie w nowym Firefoksie. Tutaj Awesome bar robi to za Ciebie. W pasku adresu możesz pisać nie tylko początek URl, ale dowolny jego fragment, albo nawet fragment tytułu strony. Awesome bar zasugeruje Ci strony zawierające wpisaną frazę. Czyż to nie jest genialne?

  • Powiększanie całej strony

Przyznam, że o tym dowiedziałem się dopiero z jakiejś strony. Otóż do tej pory, gdy powiększaliśmy rozmiar tekstu, obrazki zachowywały swój oryginalny rozmiar. Teraz powiększa się cały obszar strony, obrazki zaś skalują proporcjonalnie do tekstu. To dość przydatna funkcja na popularnych ostatnio panoramicznych wyświetlaczach.

  • Nowe powiadomienia

Koniec z denerwującymi okienkami dialogowymi. Teraz o decyzję będziemy pytani w eleganckim pasku pod kartami, na wzór Internet Explorera.

  • Status pobierania

Dodano wygodny wskaźnik postępu ściągania pliku. Już nie trzeba trzymać uruchomionego menedżera pobierania. Informację w wygodny sposób dostaniesz na pasku stanu przeglądarki.

  • Nowe podejście do zakładek

Nareszcie opracowano wygodny sposób klikalnego dodawania zakładek. Chcesz umieścić w nich stronę? Żaden problem - kliknij na gwiazdkę w pasku adresu. Do tej pory wymagało to aż trzech kliknięć, teraz - klikasz i nic więcej Cię nie interesuje. Do tego dodano nową organizację zakładek, podzieloną na trzy podstawowe grupy - zakładki na panelu, zakładki w menu oraz zakładki nieprzypisane. Nareszcie doceniono użytkowników, którzy korzystają z potęgi paska zakładek - takich, jak ja. ;-)

Myślę, że chociaż kilku osobom spodobał się nowy Firefox i pobiorą go, podbijając tym samym licznik do bicia rekordu. ;-)

Zapraszam do ściągania na: http://www.spreadfirefox.com/pl/worldrecord/

Qt4

12 czerwca 2008 o 22:00:06 | w Informatyka Programowanie | 9 komentarzy

Podchodzę do Qt4 już trzeci raz, i się przekonać nie mogę. Co im przeszkadzało, że w Qt3 Designerze można było aplikację wyklikać? A teraz Qt4 Designer to po prostu edytor formatek, a IDE ogranicza się do grupowania plików, by je przygotować go qmake. A ja chcę napisać prostą aplikację, przyzwyczajony do Qt4 Designer, a ostatnio jeszcze Delphi 7 z laborek. I przeglądam kilka IDE, ale nie mogę niczego podobnego do Qt3 Designer znaleźć.

Problemy z Jabsterem

06 czerwca 2008 o 20:05:29 | w Gadu-Gadu Informatyka Jabber Techblog | 49 komentarzy

Jeżeli w ostatnich dniach masz - tak, jak ja - problemy z połączeniem do serwera jabster.pl, przeczytaj ten wpis

Typowe objawy to:

  • problemy z połączeniem do serwera
  • odbieranie danych "pakietami" po połączeniu, tj. pojawianie się po kilka dostępnych osób na liście
  • gubienie wiadomości
  • regularny brak reakcji od rozmówców, po czym fala odpowiedzi

Jeżeli masz te objawy w ciągu ostatnich 2 dni, to na pewno korzystasz z łącz TP SA, a konkretniej - Neostrady. Problem zgłaszany jest na forum JabberPl.org, i po kilku postach wszystko okazało się jasne - winna jest niewydolność systemu ochrony użytkowników, ostatnio wprowadzonego w Neostradzie. Blokuje on któreś porty, jednak - jak widać - pojawiają się też różne tego typu problemy.

Jak sobie z tym poradzić? Otóż wystarczy dodać przed nazwą użytkownika (czy to w systemie, czy na Liveboksie) przedrostek: "bez_ochrony-", z małych lub dużych liter (kombinacje liter nie będą rozpoznawane), a następnie uruchomić ponownie komputer oraz - w przypadku posiadania Liveboksa - rozłączyć router.

Po tym zabiegu wszystko działa tak, jak wcześniej.

EDIT: Jednak nie do końca działa. BOK TP SA poinformował o tym, iż: "mają problem ze spiętrzeniem ruchu na kaskadach grupujących centrale w Warszawie". Pozostaje czekać.

EDIT 2: Podaję kolejne, tymczasowe rozwiązanie, za Kangelem: w Psi wybrać Ψ->Konfiguracja kont, zaznaczyć interesujące nas konto, Modyfikuj, i na zakładce Połączenie zaznaczyć Ustaw ręcznie adres/port serwera. W uaktywnione pole wpisujemy "rootnode.net", port: 5222. Powinno pomóc (póki co - u mnie działa). Dzięki Kangel. :)

Zapisywanie postu przy edycji

29 marca 2008 o 16:46:00 | w Informatyka | 40 komentarzy

"Domagam się" możliwości zapisywania edytowanego wpisu tak, aby przy przypadkowym zamknięciu/przełączeniu strony móc odzyskać dotychczas napisaną treść. Chyba każdy stracił kiedyś przez brak tej opcji przynajmniej jeden wartościowy wpis. Opcja, o którą mi chodzi, działa chociażby na Bloggerze.

Kto za?

Marzy mi się rozszerzenie

30 grudnia 2007 o 22:50:08 | w Informatyka Programowanie Techblog | 10 komentarzy

Buszując po internecie - najczęściej w serwisach informacyjnych, różnego rodzaju portalach, itp. - znajduję mnóstwo nazwisk. Czy to polityków, czy osób z showbiznesu, czy jeszcze innych. Nie wiem, czy to tylko moja przypadłość, ale gdy nie kojarzę dokładniej danego nazwiska (chociażby z tego powodu, że telewizję oglądam sporadycznie) lub chcę się dowiedzieć, kim ta osoba jest - najczęściej zaglądam do Wikipedii i czytam informację o tej osobie. Nie zawsze jednak mi się chcę, co jednak wywołuje u mnie głód wiedzy: trudno mi się skoncentrować na reszcie artykułu.

I tak sobie myślę: czy dałoby się w prosty sposób wyławiać z kodu strony nazwiska oraz czynić te znalezione odnośnikami do strony w Wikipedii? Od strony ideowej jest to dość proste.

Otóż - gdy mamy kod strony, a dostęp do takowego na pewno mają rozszerzenia w Firefoksie - wystarczy przeszukać stronę za pomocą wyrażeń regularnych pod kątem występowania najczęstszej postaci nazwisk: spacja - duża litera - małe litery - spacja - duża litera - małe litery - spacja. Postanowiłem to sprawdzić grepem i rzeczywiście dla następującego wyrażenia: [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] znajdywanie nazwisk jest dość skuteczne. Przykładowo, dla dwóch losowych stron z któregoś portalu internetowego dostaję:

[dandys@localhost ~]$ grep -o [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] Desktop/1.php
 Dariusza Rosatiego
 Janusz Onyszkiewicz
 Rzeczypospolitej Polska
 Niemiec Carl
 Andrzeja Szczypiorskiego
 Zbigniewa Herberta
[dandys@localhost ~]$ grep -o [[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]][[:upper:]][[:lower:]]*[[:space:]] Desktop/2.php
 Sejmu Stefana
 Donald Tusk
 Unii Europejskiej
 Unii Demokratycznej
 Anna Bikont
 Jerzego Turowicza
 Portret Stefana
 Markiem Jurkiem
 Marka Jurka
 Jan Rokita
 Unii Demokratycznej
 Porozumienia Centrum
 Unii Demokratycznej
 Henryka Goryszewskiego
 Polskiej Partii
 Jerzy Robert

Jest tam parę niepasujących wyników, jednak i to byłoby do przejścia, gdyby pomijać takie przypadki i również tworzyć je jako linki.

Gdy już mamy te wyrażenia, należałoby wrzucić je w Google w celu pominięcia fleksji (wpisanie np. "Marka Jurka" w wyszukiwarkę z Wikipedii nie zawsze kierowałoby na stronę o Marku Jurku). Jednak to już kwestia wrzucenia: WYRAŻENIE site:pl.wikipedia.org w Google i użycie "Szczęśliwego trafu" doprowadzi nas do pożądanej strony.

To tyle teorii, dopiero teraz zaczynają się schody. Otóż pięknie byłoby mieć takie rozszerzenie w Firefoksie, jednak zupełnie nie mam pojęcia o ich tworzeniu. Jeżeli pomęczy mnie to dłużej, to spróbuję się trochę podszkolić w tym względzie. A może coś takiego już istnieje?

Moja aktówka w Linuksie (KDE)?

17 grudnia 2007 o 17:42:04 | w Informatyka Linux | 1 komentarz

Pamiętam, jak jeszcze za czasów Windowsa 95 na moim pierwszym komputerze, bawiłem się w synchronizację danych na dyskietce za pomocą windowsowej "Mojej aktówki". Wtedy to była zabawa, jednak teraz przydałoby się takie rozwiązanie, ale już na Linuksie.

Szukałem trochę w internecie, jednak najczęściej polecanym rozwiązaniem jest użycie rsynca z linii komend lub skryptu wykorzystującego tenże program. Ja szukam jednak czegoś pod X-y, najlepiej dla KDE. Używa ktoś czegoś takiego i mógłby polecić?

[Qt] sms-0.1

09 listopada 2007 o 17:05:59 | w Informatyka Programowanie Techblog | 4 komentarze

Ostatnio z nudów i braku internetu na stancji, postanowiłem przepisać mój konsolowy program do wysyłania SMS-ów na jakąś "okienkową" bibliotekę. W moim wydaniu "jakąś" oznacza oczywiście Qt. :)

Wciągnęło mnie to dość. Ułożyłem GUI, użyłem QSocket zamiast socket.h, pobawiłem się trochę QListBox. Postanowiłem, że będę regularnie rozwijał ten program. I tak oto, po poprawieniu masy błędów i problemach z wspominanym QListBox, wydałem wersję 0.1, której funkcjonalność ogranicza się na razie jedynie do wysyłania SMS-ów i możliwości skorzystania z (manualnie jeszcze tworzonej) książki telefonicznej. Stworzyłem już jednak "listę życzeń" TODO, która w obecnej wersji wygląda następująco:

  • usunięcie dolnego paska zmiany rozmiaru,
  • usunięcie możliwości maksymalizacji,
  • logowanie wysłanych SMS-ów do pliku historii (jako opcja zależna od użytkownika),
  • dodanie opisów do elementów (podpowiedzi),
  • walidacja numeru,
  • edytor książki telefonicznej,
  • przejście TAB-em to kolejnych pól i przycisków.

To na razie tyle, po napisaniu tych opcji nadam projektowi numer wersji 0.2. Oczywiście, czekam też na wszelkie sugestie, które można zgłaszać w komentarzu do tego wątku, lub - jeśli komuś tak wygodniej - poprzez e-mail. Będę na bieżąco aktualizował powyższą listę.

Projekt powstaje oczywiście na licencji GNU GPL, ale po to, aby ktoś mógł sobie w przyszłości podejrzeć jego kod i być może się czegoś nauczyć, a nie po to, aby można było się wylansować na moich błędach (co już się zdarzało). Naprawdę - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę, jestem otwarty na wszelkie propozycje. :)


A oto linki do poszczególnych wersji programu:

Kod źródłowy - sms-0.1.tar.bz2

Binaria dla Linuksa (bez bibliotek) - sms-0.1-bin.tar.bz2


Brak tam jeszcze wersji skompilowanej statycznie (wie ktoś, jak to zrobić dla Qt?) oraz wersji dla Windows. Tę drugą próbowałem wykonać, jednak dostaję błąd przy kompilacji. Gdyby komuś się to udało - proszę o kontakt.

I na koniec screen dla patrzących. :)

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i pomysły!

Politechnika Lubelska

18 lipca 2007 o 23:59:17 | w Informatyka Życie | 7 komentarzy

Dzisiaj potwierdziłem chęć studiowania na tej uczelni, na informatyce. I od razu mi się nasuwa pytanie: czy ktoś z Joggerowców (oprócz Ktosia) chodzi na tą uczelnię? Nieważne, na jaki wydział, po prostu na którykolwiek. Chciałbym wiedzieć, czy joggerowe "community" i tam ma przedstawicieli. ;-)

Jeżeli tak, to prosiłbym o zostawienie śladu w komentarzu. Z góry dzięki.

Dostałem się na studia! :)

13 lipca 2007 o 12:55:55 | w Informatyka Życie | 9 komentarzy

Pomimo tego, że dzisiaj piątek 13-go, to jednak sprawdza się moja dewiza - trzynastka przynosi mi szczęście. :) Najpierw prawko zdane 13 września, potem bodajże 13 października jego odbiór, 13 numer ławki na maturze z matematyki. A teraz?

A teraz dowiaduję się, że się dostałem w pierwszej turze na Politechnikę Lubelską, wydział Elektrotechniki i Informatyki, kierunek informatyka. Studia dzienne. :D Nie ma nic lepszego, niż ujrzenie takiego ekranu z rana:

Blip

27 czerwca 2007 o 23:33:27 | w Informatyka | 6 komentarzy

Długo się opierałem, ale dzisiaj założyłem - chodzi o tytułowego Blipa.

Opierałem się, ponieważ uważałem (i nadal częściowo uważam), że to pozerskie. Dlaczego? Bo jaki jest sens w pisaniu na komputerze tego, co się robi? Rozumiem, gdy się jest na rozjeździe albo poza domem, to po to, aby innych poinformować o tym, gdzie się obecnie jest (może akurat czytający wybiera się w to samo miejsce?).

Adres mojego blipa to:

http://beta.blip.pl/dandys/blog

Oprócz tego, w panelu po prawej stronie widnieje sekcja "BLIP", w której pojawiają się trzy ostatnie wpisy dokonane przeze mnie. Dzięki temu bez śledzenia czy subskrybowania mojego blipa każdy może się dowiedzieć, gdzie jestem (jeżeli oczywiście nie ma mnie w domu - blipa aktualizuję tylko, gdy jestem poza domem).

Za napisanie tej sekcji dziękuję serdecznie Jachacemu. Kawał dobrej roboty (tylko dlaczego blip nie oferuje domyślnie czegoś takiego?)! Przy okazji pozwolę sobie na reklamę jego serwisu (skryptu?) służącego do ściągania plików z YouTube, Wrzuta.pl, Metacafe.com, Onet.pl, Interia.pl, Gazeta.pl, Streemo.pl i wielu, wielu innych.

Link do strony: http://www.mm5.pl

Tchórzostwo zwyciężyło!

02 maja 2007 o 15:40:35 | w Informatyka | 21 komentarzy

Podczas, gdy digg.com powoli kona, na naszym wykopie wygrało znane już wcześniej tchórzostwo. Ledwo użytkownicy zdołali dodać 14 komentarzy do tego wykopu, a już administratorzy zablokowali do niego dostęp. Ale to nie pierwszy raz, gdy admini ww. serwisu chowają głowę w piasek - po wykryciu buga każdy wykop zostaje usunięty z głównej, poprawiany jest dopiero, gdy zacznie się masowe jego wytykanie (taki błąd ujawnił kiedyś Jachacy).

Rozumiem, że to ich serwis i mogą sobie robić z nim co chcą. Ale po co chwalą się, że to serwis web-2.0, skoro łamie on podstawowe zasady tego typu serwisów?

Przykre jest też to, że gdyby skradziono moją własność intelektualną i upowszechniono na wykopie, to wypięli by na mnie dupę, odwołując się do regulaminu ("redakcja nie odpowiada za treści (...)"). Jednak gdy w grę wchodzi strach przed sprawą w sądzie ze strony kogoś, kto może im zagrozić, to zaczynają się właśnie takie działania. No cóż, gratuluję odwagi administratorom. Coraz częściej myślę też nad przerzuceniem się na inny serwis tego typu, w którym administratorzy reagowaliby na sygnały użytkowników (zamiast ich wyzywać i kłamliwie się tłumaczyć), oraz który byłby wolny od cenzury prewencyjnej.

O mnie

24 lutego 2007 o 18:07:00 | w Informatyka Ogólne | Komentarze wyłączone

Witaj na mojej stronie!

Dziękuję za wizytę i zapraszam do przeglądania informacji, jakie zawiera ta strona. Staram się ją na bieżąco aktualizować, jednak jeśli znajdziesz nieaktualne informacje - skontaktuj się ze mną.

Mieszkam w Annopolu (małe miasteczko na obrzeżach województwa lubelskiego). Ukończyłem I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Kraśniku - chodziłem do klasy z rozszerzeniem matematyczno-informatycznym.

Dostałem się na Politechnikę Lubelską, na informatykę. Od października 2007 studiuję na tej uczelni.

Interesuje się ogólnie pojętą informatyką, a szczególnie programowaniem. Obecnie piszę w C++, zaczynałem jednak w Pascalu (było to około roku 2000). Preferuję pisanie zgodnie ze standardem C++ oraz wieloplatformowo - dlatego też używam bibliotek posiadających te cechy, czyli Qt. Jeśli chodzi o wieloplatformowość programów tekstowych, to gwarantuje ją zgodność ze stadardem. Większą część moich prac wykonuję indywidualnie, jednak nie stronię od wszelkiego rodzaju projektów.

Jeśli chodzi o moje preferencje muzyczne, to skupiają się one raczej na muzyce lat 80-tych (ewentualnie wczesnych lat '90). Nie słucham jedynie konkretnych formacji, a lista kapel, których muzykę lubię jest bardzo długa.

Popieram w pełni ruch Open Source: używam Linuksa (obecnie Mandriva 2008.1) oraz wyłącznie wolnych narzędzi. Sam staram się publikować swoje aplikacje na licencji GNU GPL.

Moje poglądy polityczne są skrajnie prawicowe (co uważam za ich zaletę). Odpowiadają im takie partie, jak Prawo i Sprawiedliwość oraz Liga Polskich Rodzin. Jestem przeciwnikiem aborcji, eutanazji, homoseksualizmu oraz politycznej poprawności.

Jeżeli chodzi o pozostałe próżności, to posiadam prawo jazdy kategorii B oraz samochód - Mercedes W123 300D z 1977.

Używam na co dzień laptopa Acer Extensa 5220 i póki co mi wystarcza. ;-)

Teoretycznie władam trzema językami obcymi: angielskim, niemieckim i rosyjskim. O ile ten pierwszy znam dość dobrze, o tyle dwa pozostałe znam w stopniu minimalnym tak, że w sytuacjach kryzysowych nie będę musiał używać języka migowego. :)

Nowy sklep z oprogramowaniem Open Source!

08 lutego 2007 o 20:04:24 | w Informatyka | 20 komentarzy

Zapraszam wszystkich do "następcy" niedawno upadłego serwisu AsseQ.pl - jest nim sklep LinuxMarket.eu. Zainteresowani znajdą w nim najpopularniejsze dystrybucje Linuksa, realizowane w czasie krótszym niż 24 godziny, a także każde inne (włączając oprogramowanie) - za pośrednictwem formularza kontaktowego. Ceny konkurencyjne, schludne i estetyczne płyty oraz opakowania.

Zapraszam wszystkich i życzę udanych zakupów! :)

Dezanonimizacja internetu

24 grudnia 2006 o 00:01:34 | w Informatyka | 22 komentarze

Przeglądając główną stronę Joggera natknąłem się na pewien wpis. Natchnął mnie on do rzadko poruszanego tematu: kwestii anonimowości w sieci.

Zobaczcie, ile spraw uklarowałoby się we współużytkowaniu internetu, gdyby nie było trolli (lub zamiennie: "dzieci neostrady") i innych "odważnych" gimnazjalistów, którzy leczą swoje kompleksy przez negatywny wpływ na społeczności i serwisy internetowe; gdyby maile, które odbieracie od nieznajomych, były opatrzone pełnymi danymi osobowymi nadawcy; gdyby osoby spoza Twojej listy kontaktów nie mogły Cię podpuścić w związku ze swoją tożsamością. Prawda, że byłoby pięknie?

Wbrew pozorom, wykonaniu paru z tych postulatów nie jest takie trudne. Wystarczy wprowadzić w życie to, co już dawno było planowane - konieczność okazania dowodu tożsamości do rejestracji usług internetowych, jak konta e-mail, internetowe oraz sieci komunikacyjnych. Jednak jest grupa osób, które podnoszą oburzenie w przypadku powrotu takiego tematu w jakimś większym serwisie lub nawet polityce. Dlaczego to robią?

Cóż, tłumaczą się wolnością i nieskrępowanym charakterem internetu. OK, ale dlaczego w takim razie te same osoby narzekają na spam? Przecież - skoro każdy ma prawo zachować tu anonimowość - można wysyłać co komu się tylko podoba.

Zakładam oczywiście, że dane podane przy rejestracji byłyby dostępne, np. w nagłówkach e-maili czy katalogu publicznym. W ten sposób nie byłoby nieporozumień czy niedomówień, a także oszustw. Bo bardzo nie lubię zakłamania i tworzenia sobie wizerunku tam, gdzie nie ma możliwości fizycznego poznania danej osoby.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Powered by JoggerPL. Design by Borja Fernandez, ported by Piotr Petrus.
Wpisy, nagłówki wpisów jako RSS. Poprawny XHTML i CSS. | Góra strony ↑