Zarzucone obietnice Bronisława, #2
27 lipca 2010 o 08:47:44 | w Polityka | 2 komentarzeZ debaty:
To jest najgorsze rozwiązanie, podnoszenie podatków. Pan prezes wspomniał o obniżeniu podatków, no to było zasługą rządu Kazimierza Marcinkiewicza, który przysłał mi list protestujący przeciwko przypisywaniu sobie tej zasługi przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast trzeba reformować, trzeba dokonywać dobrej zmiany, tylko mądrej zmiany.
Z dzisiaj:
Jest przygotowana lista działań, które powinny być podjęte w ciągu najbliższych trzech lat, aby obniżyć deficyt finansów publicznych do poziomu wymaganego przez UE - mówi dziennikowi osoba z kręgów rządowych. - Które z nich rzeczywiście zostaną wcielone w życie, będzie zależało od premiera. To - jak czytamy - decyzja polityczna.
Zarzucone obietnice Bronisława, #1
13 lipca 2010 o 21:23:47 | w Polityka | 5 komentarzyhttp://www.se.pl/wydarzenia/kraj/beda-podwyzki-dla-nauczycieli_145922.html -> http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul176340.html
Realizacji obietnic nie będzie
07 lipca 2010 o 15:12:16 | w Polityka | 12 komentarzyDokładnie tak, jak w tytule. Chodzi oczywiście o obietnice prezydenta-elekta - Bronisława Komorowskiego. W dzień po wyborach politycy PO starali się stopniowo odchodzić od kampanijnych bzdur. I tak oto Róża Thun w Radiu Wnet stwierdziła, że reformy będą trudne ze względu na ciężki stan finansów państwa, zaś Władysław Bartoszewski chyba zapomniał o haśle popieranego przez siebie kandydata, bo poddał w wątpliwość hasło "zgoda".
Chciałbym też oświadczyć, że PiS-owski, zaściankowy elektorat wcale nie będzie wyjeżdżał z kraju i mówił o Komorowskim "to nie jest mój prezydent" (vide: wybory prezydenckie 2005). Wręcz przeciwnie - zostanie i będzie wymagał od prezydenta swojego kraju spełnienia wszystkich obietnic wyborczych. W końcu wygrał Komorowski, więc nie uważamy już, że prezydentura to żyrandole i zaszczyty, prawda?
"Możemy mieć przyjaciół w TVN-ie (...)"
02 lipca 2010 o 22:07:49 | w Polityka | Komentarze wyłączoneWydaje się, że ww. słowa Wajdy nt. słynnych przyjaciół w TVN-ie nie były jedynie wynikiem demencji starczej. Otóż dzisiaj owi przyjaciele wydali się dostać zbiorowej sraczki.
Nie ma co przeciągać, wystarczy obejrzeć dzisiejsze "Fakty" TVN-u. Śmieszy dodatkowo nagła hojność tej stacji. Gdy przydziadowali na sondaże w pierwszej turze, wystawili się na pośmiewisko razem ze "swoją" sondażownią. Już teraz SMG/KRC będzie robiło sondaże exit polls, a te przed ciszą wyborczą robi na próbie 2000 ludzi. Chyba wielu ludzi od mediów nie będzie spało do samego poniedziałku. :>
PS: Jeżeli masz swojego kandydata - idź na wybory i zagłosuj. Jeżeli nie - daj sobie spokój. O ile głosowanie przeciwko (podpada pod "daj sobie spokój") jest po prostu żenujące, o tyle oddawanie nieważnego głosu jest co najmniej bezsensowne. Naprawdę - szkoda czasu i pieniędzy. "Obowiązek obywatelski", którym karmią nas w mediach, to bzdura - jeżeli nie chcesz/nie możesz iść - nie idź. Spędź ten czas pożyteczniej i nie wydawaj pieniędzy na dotarcie do urny wyborczej. Nie głosując wcale nie jesteś gorszym obywatelem.
Sondaże kłamią, wiesz?
21 czerwca 2010 o 21:56:59 | w Polityka | 42 komentarzePierwsza tura zakończona, druga bodajże 4 lipca. A ja dalej będę roztrząsał sprawę sondaży.
Nie będę poważnie traktował osób, które po wczorajszym dniu nadal wierzą w jakiekolwiek sondaże. Nie to, żebym jakoś szczególnie poważał je wcześniej, jednak wczoraj chyba miarka się przebrała.
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - sondaże w tej kampanii nie mówiły dokładnie nic. Nie wiem, o co chodzi - za krótka kampania? Za mało czasu na "przygotowanie się" sondażowni? Brak pojęcia o tym, za co im płacą? W każdym razie - po dość dokładnych wynikach w sondażach z lat 90-tych, mieliśmy pasmo porażek ośrodków je wykonujących. Można było się jeszcze upierać, że po wyborach w roku 2005 można było zauważyć w nich jeszcze jako takie tendencje. A teraz? Parodia.
Sztandarowym zwycięzcą z sondażowniami w tych wyborach jest Grzegorz Napieralski. Gdybym wierzył sondażom, zacząłbym się poważnie bać o wyniki przyszłych wyborów. Bo wyobrażacie sobie, co może zrobić kandydat, który rzekomo z 3% (na początku, w sondażach) zdobył ostatecznie 13,68% głosów? Toż przy normalnej, długiej kampanii, wygrałby zapewne wybory w pierwszej turze!
No właśnie - "gdyby". Bo wierzy ktoś w taki "postęp"? Nie sądzę. Podobna sprawa była z Januszem Korwin-Mikkem. Pierwsze sondaże pokazywały poparcie dużo mniejsze od 1% (sondażownie prezentujące wyniki z dokładnością do tysięcznych części poparcia mówiły o 0,8%, lub nawet o zerowym poparciu). Daleko było mu do Olechowskiego, Leppera i reszty - plasował się raczej w okolicach Bogusława Ziętka i Kornela Morawieckiego. Czyli "plankton" to zbyt delikatne określenie, trafniej można by powiedzieć, że JKM nie popiera nikt poza rodziną i sąsiadami. A tu niespodzianka - Korwin-Mikke tuż za podium, czwarty wynik: 2,48%. No, ale przecież on "nie ma szans".
Zaraz po końcu ciszy wyborczej, upubliczniono 3 sondaże, z których nie wiadomo było więcej, niż to, że będzie druga tura. Poniżej tabelka z rzeczywistymi wynikami oraz wynikami z ww. sondaży:
| Wynik PKW | SMG/KRC (TVN24) | TNS OBOP (TVP) | Homo homini (Polsat) | |
|---|---|---|---|---|
| Bronisław Komorowski | 41,54% | 45,7% | 41,2% | 44,5% |
| Jarosław Kaczyński | 36,46% | 33,2% | 35,8% | 34,3% |
| Grzegorz Napieralski | 13,68% | 13,4% | 13,5% | 13,5% |
| Janusz Korwin-Mikke | 2,48% | - | 3% | 1,9% |
Cóż, jeżeli komercyjne i prywatne sondażownie mogą sobie pozwolić na widoczny wyżej rozrzut (sięgający 8 p. p. względem rzeczywistych wyników) między kandydatami, to zastanawiam się, kto im za to płaci. Tak, wiem - zleceniodawcy. Jednak komu zależy na publikowaniu tego typu bzdur? Tym bardziej, że nie jest to zwykły sondaż, których w kampanii jest kilkanaście, a ten podsumowujący, który w założeniu ma przekazywać wiarygodne wyniki wyborów, zanim kilkanaście godzin później zrobi to PKW.
Zaproszony do dzisiejszego poranka w Radiu Wnet przedstawiciel SMG/KRC wił się niemiłosiernie przy odpowiadaniu na pytania. Rozbroił mnie też śmiechem i brakiem odpowiedzi na pytanie redaktora: "Czy są kary za rozbieżność w wynikach sondażu i wyborów?". Jednak przestaje mnie to dziwić, gdy przypomnę sobie, że TVN po 2005 roku nie zmieniła "głównej" sondażowni, oraz że telewizja ta była łącznikiem medialnym sztabu Bronisława Komorowskiego podczas wieczoru wyborczego.
Kolejna sprawa - chyba jednak zbyt wielu ludzi faktycznie wierzy sondażom "jako żywo". Mnóstwo moich znajomych chciało głosować na kandydata spoza "faworytów", jednak ostatecznie zarzuciło ten pomysł ze względu na "brak szans" (podpowiadany przez sondaże). Pomyślałem sobie więc, że szkoda pieniędzy na tą całą kampanię i wybory. Może lepszym pomysłem byłoby zrobienie sondażu na początku kampanii i na tej podstawie wytypować elektów we wszelkich wyborach? Względnie plebiscyt, o którym ktoś już na Joggerze pisał.
Chociaż mam chyba jeszcze lepszy pomysł - konstytucyjne ograniczenie liczby kandydatów w wyborach prezydenckich do dwóch, a w przyszłości może nawet tylko dwie partie w wyborach parlamentarnych? Ileż to oszczędzonych pieniędzy i szczęśliwszych ludzi (nie byłoby słychać tych frustratów, którzy ośmielili się głosować na osoby spoza telewizora)!
PS: Do wszystkich dziennikarzyn: nauczcie się poprawnie opisywać zmiany w sondażach. Najlepiej zacząć od zapoznania się z różnicą między punktem procentowym a procentem. Nie uczyli Was tego w tych wszystkich Wyższych Szkołach Sukcesu?
Zabawa się zaczyna
11 czerwca 2010 o 22:01:16 | w Polityka | 1 komentarzKampanii z tak sprzecznymi sondażami nie mieliśmy jeszcze nigdy. Od początku pojawiające się sondaże są albo wzięte z kosmosu, albo sprzeczne. W ciągu tych kilku tygodni było co najmniej parę sytuacji, w której sondaże publikowane jednego dnia (i w tym samym przedziale czasu wykonywane) pokazywały nie tyle różny odsetek poparcia dla każdego z kandydatów, ale nawet zupełnie przeciwne tendencje (co jakiś czas niezły ubaw musi mieć prowadząca "Śniadanie w Trójce", która zbiera sondaże z całego tygodnia i je odczytuje - dwukrotnie już czytała parę sondaży, w której jeden z nich wskazywał wzrost poparcia dla Komorowskiego i spadek dla Kaczyńskiego, a drugi - vice versa).
Jednak ostatnio wyraźnie daje się zauważyć "zabawa" sondażowni. O ile nie wierzę sondażom, to tych kilka wstecz mnie po prostu rozśmiesza. Są tak niesamowicie różne, że ich zestawienie nie niesie żadnego wniosku, nie wskazuje żadnej tendencji. Ale pokazuje jedno - na czele jest Komorowski, którego dogonić nie może Kaczyński. Albo inaczej - Komorowski traci poparcie (bo elektorat trzeba zmobilizować), a Kaczyński szybko je zyskuje (bo inny elektorat uśpić należy i pogrążyć w pysze). Reszta kandydatów się oczywiście nie liczy.
Dziwne, że mediom tak liche twory, jak sondaże, jeszcze się nie znudziły. Rozumiem, gdyby się jeszcze sprawdzały. Ale w kraju, w którym sondażownie zaliczyły chyba największą z możliwych porażek w 2005 r.? No litości.
Demencja starcza powraca
16 maja 2010 o 19:47:57 | w Polityka | 28 komentarzyPo Władysławie "Niewieście frustratom" Bartoszewskim, na łeb rzuciło się kolejnemu osobnikowi z zacnego grona autorytetów PO. Oto słowa, które wymamrotał dzisiaj Andrzej Wajda:
- To jest wojna domowa, to jest walka o wszystko! (...) Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja.
Poprzednik ww. pana, o którym wspomniałem na początku wpisu, również nie podjął leczenia:
Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera RP Władysław Bartoszewski sugerował, że Jarosław Kaczyński ma doświadczenie tylko w hodowaniu "zwierząt futerkowych", w przeciwieństwie do Komorowskiego, który jest ojcem pięciorga dzieci. - Ja jako bezpartyjny wesoły staruszek mogę tak mówić i będę sobie mówić - stwierdził. Przekonywał, że do „ostatniego tchu” będzie „głosił potrzebę powołania Komorowskiego (na prezydenta), aby Polska nie zeszła w opinii świata na miejsce między Grecją a Bułgarią i Rumunią pod względem stabilizacji, zaufania, szacunku, możliwości”.
Pamiętajcie jednak, że najważniejsze teraz jest to, by nie wykorzystywać katastrofy do jej celów kampanii! Reszta może zostać bez zmian.
Pełna mobilizacja
16 maja 2010 o 10:59:16 | w Polityka | 6 komentarzyWidać sondaże - mówiące o tym, że już niebawem Kaczyński prześcignie Komorowskiego - nie pomogły na zmianę tzw. "nastrojów społecznych". Trzeba więc uruchomić wszystkie siły "do walki z IV RP", znane z poprzednich wyborów. Przodownikiem tych działań jest oczywiście Agora. I tak oto - oprócz rezygnacji z audycji Igora Janke w TOK FM, przyszedł czas na wznowienie "niezależnego" komiksu internetowego Chomiks.com. Jak żenujące jest to wznowienie, można zobaczyć chociażby po pierwszym "odcinku". No, ale skoro nie można drogami oficjalnymi, to chociaż tak trzeba siać ferment.
Kolejna sprawa warta odnotowania - Janusz Palikot zmienia wizerunek. "Janusz Palikot umarł 10 kwietnia" - napisał na swoim blogu. Aż chce się dodać - "misja zakończona, przegrupować się!".
Media już się otrząsnęły
10 maja 2010 o 16:57:53 | w Polityka | 2 komentarzeMija miesiąc od katastrofy w Smoleńsku. Z wielkich zapowiedzi zmian w polityce i w mediach nic nie wyszło.
Pierwsza była polityka - tego raczej się spodziewaliśmy. Osobiście jednak, jako odbiorca mediów państwowych, chyba dałem się nabrać, że reguły panujące na przykład w radiowej "Trójce" przeniosą się na inne media. No cóż, byłem głupi.
Dzisiaj, równy miesiąc po tych tragicznych wydarzeniach, z rana powitały mnie dociekania redaktorzyn Agory, którzy zastanawiają się, skąd w tle przemawiającego wczoraj Jarosława Kaczyńskiego wzięło się pianino. "Śledczy" Wyborczej klatka po klatce przeglądali przemówienie w poszukiwaniu nie tylko (bo to oczywiste) elementów kampanii wyborczej JK, ale także zbierali informacje od swoich tajnych współpracowników wiernych czytelników, skąd się wzięło pianino. O dziwo - znaleźli!
I kolejne doniesienie, tym razem po moim powrocie z uczelni - pilot felernego Tu-154 MIAŁ UPRAWNIENIA DO LĄDOWANIA W MGLE! Po takiej informacji jestem już spokojny o wszystko i dumny, że samolot z najważniejszymi ludźmi w kraju pilotuje profesjonalista z wymaganymi do tego uprawnieniami. W związku z tym, proponuję zarzucić wszelkie podejrzenia i się rozejść - śledztwo prowadzą i koordynują zawodowcy. W końcu chcieliśmy odpowiedzi na kluczowe pytania, to je mamy. Nic więcej nie powinno nas zajmować.
UPR popiera Jarosława Kaczyńskiego
05 maja 2010 o 16:40:53 | w Polityka | 3 komentarzeCiężko było mi w to z początku uwierzyć, jednak przekaz jest prosty:
"Lubelski" UPR (a konkretniej: odłam UPR-u pod wodzą Magdaleny Kocik) poparł Jarosława Kaczyńskiego w walce o fotel prezydenta. Miły gest, biorąc pod uwagę, że UPR Stanisława Żółtka ("korwinowski") po bardzo taktownym zachowaniu w czasie ostatniej żałoby narodowej, przeszedł do kolejnej - tym razem już idiotycznej - linii walki. Linię tą wyraźnie pokazuje ten klip, w którym UPR-WiP-owcy podniecają się reakcjami ludzi na składanie podpisów dla kandydata zbierającego je tuż obok - Jarosława Kaczyńskiego. Cóż - niektórzy już się przejechali na próbie podpięcia się pod elektorat PO, szkoda byłoby, żeby UPR powtórzył ten "wyczyn". Zwłaszcza, że w jego szeregach jest bardzo wielu publicystów, których cenię.
Pytania
23 kwietnia 2010 o 16:38:55 | w Polityka | 20 komentarzyWczoraj trafiłem na sondaż, w którym PiS przegrywa z PO zaledwie sześcioma punktami procentowymi, co jest wynikiem dość "zdumiewającym" przeciętnego odbiorcę mediów. Sondaż ten został wykonany na zlecenie TVN - przekornie więc zacząłem się zastanawiać, o co chodzi. I przypomniałem sobie podobną sytuację z poprzednich wyborów prezydenckich (być może ktoś je jeszcze pamięta). Jest to standardowa zagrywka mediów, gdy szacują, że różnica poparcia między naszą kochaną Platformą Obywatelską jest niebezpiecznie mała w stosunku do PiS-u (albo nawet ten pierwszy delikatnie wygrywa). Wtedy robi się to, co mogliśmy zobaczyć we wczorajszych "Faktach" - zwarcie szyków elektoratu PO przez "postraszenie" ich realną szansą na wygraną PiS-u. Jednak ostatnie sondaże dotyczą przecież poparcia dla partii politycznych, nie zaś dla kandydatów na prezydenta poszczególnych partii. Moim zdaniem, zastosowano pewne "przesunięcie". Bo kto uważa, że PiS naprawdę osiągnąłby choć zbliżony wynik w wyborach parlamentarnych do tego podanego przez TVN?
Za to wynik wyborów prezydenckich nie jest już tak pewny. Uśpiony elektorat PiS-u został zmobilizowany jak nigdy, co w konfrontacji ze słabym kandydatem PO "napawa strachem" włodarzy tej partii (i media widocznie też).
Dlaczego więc sondaże są niemal dokładnie odwrotne? Ukazują niemożliwy niemal sukces PiS-u w wyborach parlamentarnych oraz znikome szanse na prezydenturę Jarosława Kaczyńskiego (według sondażu, JK otrzymałby trochę ponad połowę głosów Komorowskiego). Dla mnie pytanie z początku tego akapitu jest retoryczne - w końcu skoro "nastroje społeczne" nie pozwalają na merytoryczną czy niemerytoryczną debatę, to trzeba się ratować innymi sposobami.
PS: Jarosław Kaczyński będzie kandydatem PiS-u na prezydenta. Wiem, że oficjalna decyzja dopiero w poniedziałek, jednak na dzień dzisiejszy moje źródła się nie mylą. I nie sądzę, by przez weekend się to zmieniło, chyba, że zdarzy się jeszcze coś złego.
"O Jezu"
12 grudnia 2009 o 14:46:02 | w Polityka | 18 komentarzyJak to było? Ateiści najczęściej łamią drugie przykazanie? Bo przyznam szczerze, że bardzo mnie rozbawił fragment podcastu z radiowej Trójki sprzed kilku dni:
Jak podsumować rząd Tuska?
16 listopada 2009 o 18:48:31 | w Polityka | 5 komentarzyTo proste - wystarczy w serwisie informacyjnym co godzinę... pytać poszczególnych ministrów, czego dokonali. I nie ograniczać dodatkowo ułańskiej fantazji rozmówców, ot - zadać ogólne pytanie i wysłuchać odpowiedzi.
Tak to przynajmniej wygląda w Agorze. W godzinach porannych, na antenie Radia Złote Przeboje, co godzinę można było słyszeć innego ministra, który wynurzał się swoimi osiągnięciami (czyli najczęściej tym, co będzie dopiero zrobione).
Janusz Korwin-Mikke odchodzi z UPR-u
18 października 2009 o 18:27:07 | w Polityka | 14 komentarzyJednak po kolei. Wczoraj odbył się konwent tej partii, którego fragmenty można obejrzeć tu i tu. Konwent ten był już na pierwszy rzut oka "gorący", a ostatecznie skończył się odejściem z partii Janusza Korwin-Mikkego i wyraźnym podziałem wewnątrz samego UPR-u.
Nie znam zbyt wielu szczegółów, ale z tego, co mogłem usłyszeć w ww. fragmentach, to nie jest dobrze. Prezes UPR - Bolesław Witczak przyznał sobie 24 tys. zł wynagrodzenia na okres 4 miesięcy kampanii wyborczej, nie informując o tym odpowiednich osób w UPR. Dodatkowo pobrał z kasy partii 16 tys. zł "na dojazdy" do okręgów wyborczych. Do tego doszło wiele innych spraw, o których mówią pozostali prelegenci.
Reakcje członków UPR są jednoznaczne - wiele osób sprzeciwia się działaniu prezesa UPR, zaś na samym konwencie był co chwilę wyśmiewany.
Z relacji jednego z przemawiających na konwencie wynika również, że JKM nie jest sam w krytyce finansowych "zagrań" prezesa Witczaka - negatywny stosunek do nich ma także Stanisław Michalkiewicz.
Nie jestem miłośnikiem UPR-u, jednak cenię wiele osób z tej partii. I trzeba przyznać, że bez takich osób, jak JKM czy Michalkiewicz, ta partia po prostu nie istnieje. Bo pomimo "blokady medialnej", to te dwie osoby skutecznie się do mediów przebijały (swoją drogą, że rzadko) i są rozpoznawalne przez rzesze osób. Co jednak czeka UPR teraz, bez JKM i - pewnie w niedługiej przyszłości - Michalkiewicza?
Zaskakujące media
12 października 2009 o 09:14:37 | w Polityka | 40 komentarzyTo, co dzieje się w mediach po wyjściu na jaw afery hazardowej, mocno mnie zaskoczyło. I co ciekawe - pozytywnie.
Do tej pory, cokolwiek kompromitującego dla rządu nie wyszłoby na jaw, to był to w mediach mainstreamowych temat na co najwyżej 2-3 dni, zaś jeśli był poruszany później, to tylko w ripostach do ripost na łamach gazet. Po wszelkich aferach znajdował się momentalnie temat zastępczy, który momentalnie podchwytywały media, zaś o poprzedniej sprawie mówiła już tylko opozycja na swoich konferencjach prasowych, których raczej mało kto słucha, zaś poseł Karpiniuk zbywał tego typu wydarzenia, pokazując z ironicznym uśmieszkiem palcem na wynurzających się polityków opozycji - w końcu oszołomy, ciągle rozdrapują sprawę sprzed tak dawna (tygodnia?), a przecież "my musimy zajmować się sprawami realnymi, dla dobra Polaków".
Jednak to, co widzę od paru dni w mediach, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Nic nie pisałem do tej pory o aferze hazardowej, bo myślałem, że przeminie ona standardowo po kilku dniach, zwłaszcza, gdy Tusk - typowo dla siebie - zdymisjonował głównych bohaterów afery i już miał mówić, że przecież nie ma problemu, bo ww. osoby są już poza rządem. No właśnie - miał mówić, ale coś nie wyszło. Media nie poszły na standardowe teksty bagatelizujące aferę, zaś ludzie nie złapali się na sondaż pospiesznie zamówiony przez TVN24 (w którym to PO jeszcze nie straciła ani punktu procentowego, ponieważ był to drugi dzień od ujawnienia afery).
Wczoraj trochę szperałem w poszukiwaniu materiałów o całej aferze, chodziło mi zwłaszcza o publicystykę. Trafiłem na masę artykułów i programów telewizyjnych. Jednym z nich był ostatni odcinek programu "Tomasz Lis na żywo", którym byłem zszokowany. Pierwszy raz widziałem program, w którym publiczność śmiała się z kpiną z bzdur opowiadanych przez posła Karpiniuka, zaś klaskała po wypowedziach posła Brudzińskiego. Na końcu całość dopełniła sonda, w której bodajże 67% głosujących opowiedziało się za komisją śledczą ws. afery hazardowej, którą tak bardzo zbagatelizować próbował obecny w studiu poseł PO.
Tendencje w mediach są obecnie raczej przeciw rządowi. Nie powiem, żeby mnie to nie podbudowało, bo w ostatnim czasie polityka zaczęła mnie żenować tą ciągłą "wspaniałością rządu mimo wszystko" i odpornością mediów na argumenty. Ciekaw jestem, co z tego wyjdzie, bo pierwszy raz w Polsce media są aż tak mocno w opozycji do rządu PO.
I tylko media Agory wydają się być jakoś odcięte od rzeczywistości, bo od kilku dni nie słyszałem w nich o samej aferze, a zamiast tego forsują linię PO - że wszystkiemu winien Kamiński z Kaczyńskim, którzy uknuli spisek. Do tego w ich radiu jakieś żałosne żarty nt. agenta CBA (w ilości kilku na godzinę). Ale media agorzane nigdy nie słynęły z obiektywizmu, więc czy jakikolwiek myślący człowiek da się im ogłupić?
Będzie o Polańskim
27 września 2009 o 21:40:53 | w Polityka | 33 komentarzeKtoś tu zdrowo upadł na łeb. Ledwo dowiedzieliśmy się o przymusowym kastrowaniu chemicznym pedofilów, a już dzisiaj ze świata "kultury, sztuki i polityki" dobiegają zupełnie sprzeczne doniesienia. Otóż schwytano Polańskiego, "artystę", który w wieku lat 43 wydupczył 13-latkę. Po ugodzie zawartej z sądem, zbiegł, i od 1977 unika terytorium Stanów Zjednoczonych. Cóż, każdy praworządny człowiek powinien się cieszyć z faktu, iż nareszcie przyszedł czas na tego starego cwaniaka i pedofila. W takiej chwili powraca człowiekowi wiara w to, że gdzieś tam w świecie może być jeszcze normalnie, i gdzie przynależność do jakiejś elitki nie zwalniają od kary, a i ponad 30 lat od popełnienia czynu karalnego, sprawa się nie przedawnia. Jednak słuchając dzisiejszych doniesień, miałem wrażenie, że muszę być widocznie idiotą, bo w radiowym serwisie informacyjnym nie było mowy o choćby jednym zdaniu, które nastrajałoby pozytywnie. Wręcz przeciwnie - news miał charakter skandalu. No bo jak można tak brutalnie potraktować tak wielkiego ARTYSTĘ?
Jednak z każdą godziną jest coraz gorzej. A to dowiaduję się, że aktorzyny bronią Polańskiego, potem, że prezydent zastanawia się nad interwencją w jego sprawie, a niedawno, że polski minister spraw zagranicznych - Radosław Sikorski - będzie negocjował z Amerykanami.
Paranoja. I hipokryzja. Bo naprawdę nie wiedziałem, że polscy politycy wykażą się aż taką "odwagą" w czasach, w których największym wrogiem publicznym są właśnie pedofile (i pijani kierowcy, ale to swoją drogą).
Cóż, liczę tylko, że Polańskiego przejmie polskie sądownictwo, i zostanie on pierwszą osobą, na której wykonano chemiczną kastrację. I to najlepiej przy kamerach. W końcu jak zbijać kapitał polityczny, to zbijać, nieprawdaż?
Zapomnienie
12 sierpnia 2009 o 17:27:20 | w Polityka | 8 komentarzyDemencja starcza + Alzheimer robią jednak swoje z głową. Brutalnie ironizując - ww. panu zapomniało się chyba, jaka jest różnica pomiędzy samobójstwem a eutanazją, i dość śmiesznie wypowiada się o eutanazji, podmieniając jedynie jej nazwę na "samobójstwo". I domaga się prawa do niego! Gdyby brać dosłownie jego słowa, to w pełni go popieram - należy znieść wszelkie kary i ograniczenia wobec skutecznego samobójstwa. Tyle, że jego słowa to niestety tylko starcze gadanie.
Jak to było z wystawą "Wybierz życie" na Woodstocku
02 sierpnia 2009 o 19:27:44 | w Polityka | 10 komentarzyTym, którzy dalej żyją medialnym mitem, iż wystawę "Wybierz życie" zniszczyli anonimowi huligani, i że organizatorzy nie mieli w tym żadnego interesu, polecam poznanie prawdy.
Chciałbym też z tego miejsca serdecznie podziękować sponsorom ww. wydarzenia.
Propozycja Czumy a sezon ogórkowy
28 lipca 2009 o 12:20:08 | w Polityka | 5 komentarzyJa rozumiem, że jest upał, sezon ogórkowy i nic się nie chce, ale wszyscy wielcy dziennikarze mogliby być trochę bardziej wnikliwi, i zamiast ogłaszać entuzjastycznie małą legalizację narkotyków, po prostu poznać prawdę.
JKM a hipokryzja
09 lipca 2009 o 10:38:25 | w Polityka | 3 komentarzeSłuchałem tego wczoraj dosłownie z otwartą gębą:
Hipokryzja jest czymś dobrym? To ja naprawdę nie mam więcej pytań. Widzę, że część ludzi rozczarowała się JKM po tym klipie, ale i tak lemingi robią swoje w komentarzach.
gazeta.pl złamała ciszę wyborczą
07 czerwca 2009 o 21:54:20 | w Polityka | 12 komentarzyScreen sprzed kilku minut:
![]() |
| From Screeny |
News nadal wisi trochę niżej na Google News. Ciekaw jestem, czy ktoś jeszcze to zauważył.
Strona została już schwytana przez Google. Link do cache: http://209.85.229.132/search?hl=pl&q=cache%3Ahttp%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80271%2C6697126%2CKrakow__Ziobro_zwyciezca.html&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=.
Parę mitów
02 czerwca 2009 o 13:03:45 | w Paradoksy Polityka | 3 komentarzeChodzi mi to po głowie od dni paru dłuższy wpis o propagandzie parlamentoeuropejskowyborczej, jednak już chyba się nie zbiorę do jego napisania. Zamiast tego, kilka szybkich wskazówek, jak robić z ludzi idiotów.
Po orędziu prezydenta w sejmie z powrotem zrobiło się głośno o nowelizacji budżetu. No i oczywiście, co ten głupi prezydent gada? Jakieś wykorzystanie funduszów europejskich? Obniżenie podatków, nie daj Boże? Po ostatniej konferencji z Tuskiem i Rostowskim w rolach głównych i chwaleniu się, że nic tam kryzys, bo popatrzcie - mamy jako jedyni w Europie wzrost gospodarczy! Każdy prawdziwy Polak powinien w tym momencie poczuć nieskończoną satysfakcję z tego, że IM jest gorzej. Przynajmniej do tego zachęca nas miłościwie nam panujący premier. Ten, za którym opowiadają się młodzi, wykształceni, z otwartymi umysłami i pozbawieni zabobonów wszelkich. Niestety, ich debilizm sięgnął już bruku. Bo nigdy nie zrozumiem ludzi, takich zwyczajnych, którzy są przeciwni obniżeniu podatków (co sugerował prezydent) wyłącznie dla "wyższych celów", jak ratowanie polskiej gospodarki, o których słyszą w TV. Całe życie byłem przekonany, że w takich sprawach, jak podatki (za wysokie, oczywiście) i biurokracja panuje monopol poglądowy. Jednak z tego, co czytam w internecie, niektórym jest to strasznie potrzebne do życia. I piszą to Ci płacący podatki i załatwiający wszelkie sprawy w urzędach. Już naprawdę nie wiem, gdzie leży granica robienia z ludzi idiotów za pomocą PR-u.
I jeszcze jedno w ww. temacie - dlaczego nigdzie nie słyszę (tzn. tak bez swoich przeszukiwań internetu) o tym, że jednak z gospodarką naszą nie jest tak świetnie, bo wzrost jej zmalał o 2,1 punktu procentowego? Próbowałem przenieść tę sytuację na hipotetyczny rząd PiS-u, i wydawało mi się, że już słyszę ten rechot ze stron wszystkich. Ale nie, przecież utrzymujemy oficjalnie dwie wersje: jedna to taka, że rząd ciężko pracuje przy walce z kryzysem, a druga, że "państwo nie powinno się wtrącać w gospodarkę, i mamy tego efekty - nic nie robimy i jesteśmy najlepsi w Europie". Proszę używać odpowiedniej wersji do argumentów rozmówcy.
Sprawa kolejna - ostatnia. Głupie gadanie PO, że dzięki temu, że należą do EPP w PE, to mają "dużo większą siłę oddziaływania". Naprawdę, takie bajki można opowiadać, gdy się bazuje na hasełkach medialnych albo z niedouczenia. OK, EPP ma prawie 300 członków. Jednak przy takiej różnorodności światopoglądowej i poziomej hierarchii, tych maksymalnie dwudziestu paru europosłach z PO mają takie same znaczenie, jak i cała reszta polskich eurodeputowanych. Mogą co najwyżej pogadać, itp., bo i tak najważniejsze decyzje będą podejmowane bez względu na ich zdanie. Chyba, że najliczniejsza grupa w EPP podejmie jakiś projekt i będzie szukać głosów w mniejszych narodowych częściach swojej partii (jak to przy hierarchii poziomej). Tyle, że wtedy będą potrzebni jako dodatek.
To by było na tyle, gdy coś mi się jeszcze przypomni, to pewnie napiszę.
W telewizji albo w ogóle
18 maja 2009 o 20:36:39 | w Polityka | 5 komentarzyMiała być debata, w końcu coś konstruktywnego. Ale nie będzie, bo telewizja dla Tuska jest ważniejsza niż sama debata.
Tematy dnia
13 maja 2009 o 17:43:58 | w Polityka | 7 komentarzyOd czasu jakiegoś, media obiega z samego rana informacja dnia. News zaczyna się od jednego medium, potem staje się głównym tematem wszystkich. I o ile niektóre z nich (jak w przypadku Palikota) są wywoływane specjalnie, jako temat zastępczy czy zasłona dymna przed innymi działaniami, o tyle niektóre są wynikiem prawdziwej fascynacji dziennikarzyn w danym temacie. I tak oto jednego dnia słychać niesamowicie ważny temat, iż Tusk chce się zakładać o coś tam, co znowu jest uzależnione od wygrania wyborów przez PO. Następnego dnia słychać znowu, że jakiś idiota podjął chwyt wyborczy Tuska i chce zakład przyjąć. Innego dnia wychodzi "Wprost" z Olejniczakiem i jego odsłoniętą klatą, czym podniecają się wszystkie programy publicystyczne, gazety i pedały. Niektórzy naiwni wróżą dzięki temu sukces SLD w wyborach do PE. Dużo później, SLD robi za swoje pieniądze spot dla Krzaklewskiego i Huebner. Miły to gest, taki sam, jak spot Michała Kamińskiego. Tyle, że Palikot za ten spot zapłacił po fakcie, zaś Krzaklewski w sprawie przelewu dla SLD milczy. Był też temat świńskiej grypy. Po prostu ta ptasia już się zdezaktualizowała i koncerny farmaceutyczne postanowiły kolejny raz opłacić "specjalistów" z WHO. Tyle, że chyba tym razem nie wyszło, bo dramatyczne monity jakiejś nawiedzonej pani z WHO o "niewyobrażalnym żniwie świńskiej grypy" nakładały się na informacje o dwucyfrowej liczbie zabitych przez tą chorobę. Cóż, ludzie już nie są tacy głupi jak kiedyś i wreszcie mają jakiś dystans do tej paniki, którą media jeszcze podsycają. Przez chwilę pomyślałem, co by było, gdyby taka panika ogarnęła ludzi w związku z innymi chorobami, które są uleczalne, a zabierają w mniej cywilizowanych krajach kilkaset osób dziennie. Ale przeraziło mnie to nieco.
W każdym razie - ja tego typu rewelacji mam dość. I mam nadzieję, że albo ludzie zmądrzeją i przestaną je kupować, albo dziennikarzyny w końcu przesadzą i spowodują powszechną znieczulicę na tego typy newsy.
Dzieła Wybrane Adama
12 maja 2009 o 23:45:09 | w Polityka | 3 komentarzeA czy Ty - Polaku - masz już w swojej biblioteczce "Dzieła wybrane Adama Michnika"?
Powered by JoggerPL. Design by Borja Fernandez, ported by Piotr Petrus.
Wpisy, nagłówki wpisów jako RSS.
Poprawny XHTML i CSS. | Góra strony ↑
