“Przedpodsumowanie” wyborów samorządowych 2006

UWAGA! Ten wpis ma już 13 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jako, że jesteśmy już bliżej niż dalej ogłoszenia oficjalnych i ostatecznych wyników tegorocznych wyborów samorządowych, pozwolę sobie dokonać częściowego ich podsumowania.

Bezapelacyjnie te wybory należą do PO. Widać, że uczą się na własnych błędach i do przetargu na sondaże dodali klauzulę o wyrównanych szansach bezpośrednio przed wyborami. Pamiętamy bowiem, że w zeszłym roku przyjęli nieco wadliwą strategię – kupili sondaże z niebagatelną przewagą na korzyść PO. To nieco uśpiło wyborców, w wyniku czego rządzi dziś nami normalny rząd.

Mocno ubolewam nad tym wyborem społeczeństwa. Będziemy przeżywać przez to w samorządach powtórkę z historii – tylko patrzeć, jak zbratają się z SLD i resztą zjednoczonych komuchów. Mamy zresztą już pierwsze tego zapowiedzi. Pytanie: czy PO sprzeda się dla stołka w Warszawie? Odpowiedź – mimo, że jest nadzwyczaj oczywista – pozostawiam do rozważenia Wam, drodzy Czytelnicy.

Pojawiły się też zgrzyty w prognozach wyników wyborów na stanowisko prezydenta Warszawy. Zaraz po zamknięciu lokalów wyborczych podano różnicę dwóch punktów procentowych między Kazimierzem Marcinkiewiczem a Hanną Gronkiewicz-Waltz wraz z zastrzeżeniem, iż ostateczne wyniki mogą się różnić co najwyżej 1-2 punktami procentowymi. Jak się okazuje, dzisiaj ta różnica wynisiła 7 punktów procentowych. Ale cóż – taka już natura TVN-u (przy czym jestem świadomy, że nie są to wyniki ostateczne).

Ciekawą sprawą jest też 1700 głosów oddanych na Krzysztofa Kononowicza, kandydującego na stanowisko prezydenta Białegostoku. Cóż mogę o tym powiedzieć? No cóż, ktoś postanowił zrobić badanie rynku za pomocą upośledzonego człowieka (i nie mówię to w sposób obraźliwy dla niego – moja matka przy pierwszym oglądnięciu jego spotu reklamowego bez problemu była w stanie wskazać kilkanaście syndromów, które cechują ludzi jednoznacznie upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim). I może być z siebie dumny – według tej informacji, spot był oglądany 2,5 mln razy. Załóżmy, że 0,5 mln z tego to obejrzenia powtórzone, zaś kolejne 1 mln oglądnieć dotyczy ludzi spoza Białegostoku oraz niebecnych na wyborach. Można więc łatwo obliczyć, że wśród miliona głosujących z Białegostoku, którzy widzieli ten spot, aż 0,17% postanowiło na niego zagłosować. Jest to ważne wydarzenie w polskim marketingu. Okazuje się, że nie ważne, co się wystawi na sprzedaż (wybory były tylko poligonem dla tego typu badań) – wystarczy tylko to rozpowszechnić. Mamy gwarancję, że prawie 1% osób (mocno zaokrąglając wynik) wybierze nasz produkt lub opowie się za konkretnym rozwiązaniem. Reklam opierających się na tych badanich możemy się spodziewać już w niedalekiej przyszłości.

Pozostaje nam tylko czekać na ostateczne wyniki z całego kraju. Sam jestem ciekaw, kto został wybrany na radnego z mojego okręgu.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

37 myśli w temacie ““Przedpodsumowanie” wyborów samorządowych 2006”

  1. Nie, mogłeś skomentować wyniki w swoim mieście i np. w stolicy. Jak zwykle dokonałeś generalizacji.

    Acha, my nie mamy normalnego rządu. Normalny rząd nie robi 30 mld dziury budżetowej.

  2. I co by kogo interesowało, kto wygrał czy prowadzi w takiej dziurze, w jakiej mieszkam?

    BTW: Teraz to Ty się wykazałeś. Czy rząd PiS-u jest pierwszym po 1989?

  3. > Czy rząd PiS-u jest pierwszym po 1989…
    … który zrobił taką dziurę budżetową i deficyt budżetowy? Niewątpliwie tak.

    > I co by kogo interesowało, kto wygrał czy
    > prowadzi w takiej dziurze, w jakiej
    > mieszkam?
    Tyle samo co tutaj napisałeś.

  4. Bartini ma racje. Nie powinienies odnosic sie do calego kraju. Należałoby raczej opisac wybory w swoim regione. a co do konnowicza to ekhm… człowiek bardziej normalny niż zgraja glupków walczacych o stolki!

  5. „czy PO sprzeda się dla stołka w Warszawie?”
    a czy PiS się nie sprzedało się w Sejmie na rzecz Samoobrony i LPR-u tylko po to, żeby rządzić? Moralność Kalego?

  6. Rozumiem, że ten zły komuch kazał całe miasto pomalować na czerwono, wszystkie środki unijne przepił, a drogi kazał zbombardować?

    Wybory samorządowe to nie walka partyjna, tu się wybiera ludzi, którzy wiedzą co zrobić z problemamami gminy/miasta/województwa.

    W Elblągu od paru lat rządzi niejaki Słonina, i mimo że kiedyś był w SLD, to nikt na niego nie narzeka, miasto się rozwija, ulice są w większości wyremontowane, odbudowa starego miasta jest już prawie ukończona, zbudowano drugi most łączący Elbląg z trasą 7. Nawet moja babcia słuchająca radia maryja :D, mówi że mimo że Słonina jest z SLD, to go popiera, bo dobrze rządzi ;).

  7. Ej, ale drugi akapit to masterpiece przecież – zdaniem Dandysa specjalnie kupili sondaże z wyrównanymi wynikami, aby zmanipulować wyborców. Teoria spiskowa niepotwierdzona choćby cieniem dowodu, sorry.

  8. Jest za to pomarańczowo (chociaż ja bym zaznaczył to na różowo), co – według mnie – wiele nie zmienia. Partia, która bierze pod uwagę współpracę z komunistami jest dla mnie hybrydą SLD.
    Co do mapy – to tylko rozjaśniacz optyczny, korzenie dalej te same.

  9. Komunistów już nie ma, pamiętajcie o tym.
    A poza tym Dandysie, sprawdź ile w twoim ukochanym PiSie jest ludzi, którzy ostro budowali PRL – Jasiński, Karski, Wasserman…

  10. pawlak:
    „To z komunistami nie wolno współpracować na ŻADNYCH warunkach?”

    Dokładnie. Chyba, że ktoś tłumaczy sobie zbrodnie spowodowane przez ich ideologię w PRL-u ówczesnymi realiami.

    Bartini:
    „Komunistów już nie ma, pamiętajcie o tym.”

    No tak, są zamknięci w rezerwatach dla czerwonoskórych. Teraz to sami postkomuniści i „liberałowie”.

    „A poza tym Dandysie, sprawdź ile w twoim ukochanym PiSie jest ludzi, którzy ostro budowali PRL – Jasiński, Karski, Wasserman…”

    Że tak modnie poproszę: uzasadnij.

  11. Nie ma czego – dwóch pierwszych to bli członkowie PZPR, a ten trzeci to prokurator z lat 80-tych.
    Oczywiście takich kwiatków jest więcej, nie ma się co oszukiwać, że w obecnym PiS jest więcej PZPRowców i ludzi poprzedniego systemu niż w tej chwili w SLD.

  12. Rozumiem, chociaż nie znam tych osób, jednak co ma do tego praca prokuratora? Wychodzi na to, że wszyscy lekarze, wykładowcy, itp. z czasów PRL-u to komuniści.

  13. Twój koleżka Wasserman przy okazji z pewnością umoczył paluszki przy procesach kilku opozycjonistów, teraz z kolei buduje rurociągi i wanny, z czego robi pseudo-afery.

  14. „Dokładnie. Chyba, że ktoś tłumaczy sobie zbrodnie spowodowane przez ich ideologię w PRL-u ówczesnymi realiami.”

    Absurd, sorry. „Komuniści won, macie nas nie popierać; samorządów też z wami nie będziemy budować, bo jesteście komunistami”? Jak uzasadnisz ponadto fakt, że PiS chciał współpracować z „komunistami” z PO? To kolejna komunistyczna partia?

  15. W każdej partii są „byli” komuniści. Byli w cudzysłowiu, bo radykalnie przy zmianie ustroju zmienili swoje poglądy. Dziwki.

    Dlatego nie ma co wymieniać, bo to jest sprawą oczywistą.

  16. Azrael: aha, czyli przedkładasz model Kwaśniewskiego – czerwonego, ale z inteligentną otoczką – nad prawdziwe wartości? Skoro tak, to gratuluję światopoglądu.

  17. Chuj z tym że Kwas był w PZPR. Sprawdził się i potrafił dobrze wykonywać swoją pracę. Na co mi matoły które nic nie umieją a ich jedyną „zaletą” jest to że (och, ach) nie byli w PZPR?
    Poza tym: zdefiniuj „prawdziwe wartości” :>

  18. Wali mnie to. Papież też człowiek, też można się z niego śmiać.
    Kwas potrafił normalnie działać na arenie międzynarodowej, negocjować, godnie reprezentować Polskę. Zaś Kaczor to zwykły burak i watażka, tylko by szabelką trząsł. Za Kwasa Polska była traktowana poważnie, teraz za Kaczora inne kraje się z nas śmieją.
    Kwas nie był idealny, ale na pewno był lepszy od Kaczora.

  19. „Wali mnie to. Papież też człowiek, też można się z niego śmiać.”

    Masz rację, ale w tym momencie „daje dupy” ta Twoja liberalna tolerancja wyznaniowa, przekształcając się w ignorancję religijną. Skoro sam jesteś wolny, to uszanuj wolność innych, dla których JPII jest autorytetem.

    „Zaś Kaczor to zwykły burak i watażka, tylko by szabelką trząsł.”

    Jakieś argumenty może?

    „Za Kwasa Polska była traktowana poważnie, teraz za Kaczora inne kraje się z nas śmieją.”

    Nie zauważasz jednak, że dla Ciebie ważniejsze jest to, jak Polska jest postrzegana z zewnątrz, niż to, jak Polskę postrzegają Polacy. A czyż nie to jest po stokroć ważniejsze od chorej gry pozorów i zagrań pro publico bono?

    „Kwas nie był idealny, ale na pewno był lepszy od Kaczora.”

    To Twoja subiektywna opinia i nieważne, że tak myśli w tej chwili większość (która ma przewagę, ale nie zawsze rację).

  20. Nie obchodzi mnie co myśli większość. Ja mam swój rozum i swoje zdanie. Sam patrzę i oceniam.

    „Skoro sam jesteś wolny, to uszanuj wolność innych, dla których JPII jest autorytetem.”
    Czemu ty nie uszanujesz wolności do parodiowania? Nie podobają ci się takie dowcipy? To ich nie oglądaj w TV, nie przychodź na spektakle, nie czytaj w gazetach.

    „Jakieś argumenty może?”
    Przyjeżdża Kaczor do Putina, a Putin ma go w dupie i się z nim nie chce spotkać.
    Przyjeżdża Kaczor do Busha, a Bush poświęca mu aż 5 min podczas których Kaczor nic nie da rady załatwić ani omówić.

  21. „Nie obchodzi mnie co myśli większość. Ja mam swój rozum i swoje zdanie. Sam patrzę i oceniam.”

    I bardzo dobrze.

    „Czemu ty nie uszanujesz wolności do parodiowania?”

    Bo to dla mnie żadna wolność. Wolność jest jednoznacznie wtedy, gdy nie ograniczamy jej innym. Każdy inny przypadek „ślepej” wolności to anarchia.

    „Przyjeżdża Kaczor do Putina, a Putin ma go w dupie i się z nim nie chce spotkać.”

    I to według Ciebie świadczy o buractwie Kaczyńskiego, jak rozumiem? Ciekawy sposób przyjmowania rzeczywistości.

  22. „„Czemu ty nie uszanujesz wolności do parodiowania?”

    Bo to dla mnie żadna wolność. Wolność jest jednoznacznie wtedy, gdy nie ograniczamy jej innym. Każdy inny przypadek „ślepej” wolności to anarchia.”
    Excuse me? Przeczytaj swoją wypowiedź bo jest wybitnie nielogiczna.
    Piszesz o nieograniczaniu wolności innym, a gdy ją ograniczamy to jest to anarchia.
    Problem w tym że anarchia to jest całkowity brak ograniczeń, więc na odwrót niż twoje twierdzenia.

    A skoro wolność do parodiowania jest dla ciebie nic nie warta to witaj w Roku 1984.

    „I to według Ciebie świadczy o buractwie Kaczyńskiego, jak rozumiem?”
    To świadczy o tym jak postrzegają go inni przywódcy krajów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.