Sylwetki w rządzie PO

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Gdy rządził PiS, dokładnie prześwietlano każdego ministra z jego przeszłości. Niestety – od czasu przejęcia władzy przez PO nigdzie podobnych raportów nie widziałem. Czyżby tym razem działała zasada „patrzmy w przyszłość, a nie w przeszłość”? Być może, ale ja pokuszę się o napisanie takiego subiektywnego przeglądu Rady Ministrów (tak – wybieram tylko kontrowersyjne postacie). Każda postać będzie oblinkowana, polecam więc zapoznanie się z każdą z podlinkowanych stron.

Waldemar Pawlak – do najnowszych osiągnięć pana Pawlaka należy niesłynne w mediach umorzenie pół miliarda złotych kary nałożonej na spółkę J&S Energy. Sam Pawlak jako polityk jest postacią dość sprzedajną – nie ma chyba opcji, z którą by nie był w koalicji. Jednym słowem – gdzie oferują stołki, tam się chętnie znajdzie. Do tego świeżo upieczony liberał – popierając wszelkie socjalistyczne przywileje, nagle nie chce rozmawiać z żonami górników strajkujących w Budryku. Tak po prostu, „bo nie”. I nikt nie robi z tego rewelacji.

Grzegorz Schetyna – polityk o strasznie neutralnych poglądach, i takiej samej retoryce. Pytany o komentarze, najczęściej powołuje się na strategię znaną doskonale SLD-owskiemu betonowi. Otóż gdy sprawa dotyczy osób z jego partii, to standardową odpowiedzą jest: „Poczekajmy na wyrok sądu”, przy czym doskonale wie, że jego ogłoszenie na pewno nie wyprzedzi końca kadencji swojego rządu. Każdy inny przypadek jest kwitowany aksjomatycznym: „Na podstawie tego artykułu/materiału widać, jak działa XXX”. Nie jest jednak prześladowany przez media, a szkoda – bo te, gdyby tylko chciały, miałyby swoisty substytut PiS-owego Dorna.

Zbigniew Ćwiąkalski – chciałoby się rzec: „polityk – legenda” tego rządu. I coś w tym faktycznie jest. Trzeci PR-owiec w rządzie Tuska (po nim i Sikorskim), chwalony przez media. Ba! Niemal ciągle w nich przebywający. Ostatnio nawet sam Schetyna ironicznie spytał, dlaczego jest na jakimś zebraniu, a nie w telewizji. I akurat tu miał rację. Bo media posiłkowały nas już masą faktów o tym ministrze: od kreowania wizerunku sprawnego prawnika (vide: sprawa Olewnika), poprzez rzekome zaostrzanie prawa, aż do… walki Ćwiąkalskiego ze złą niszczarką! Jednak poza telewizorem nie jest już tak różowo. Ćwiąkalski systematycznie łagodzi prawo, a to poprzez zniesienie obowiązku nakładania wysokich kar na przestępców, czy też przez kpinę z prawa w mediach. Znamy też pełne dramatyzmu wypowiedzi ministra na temat znanej ofiary zamordyzmu PiS-u, czyli jedynego w Polsce laptopa z zapisem danych na matrycy LCD. A kim był ów stróż prawości dawniej? Oprócz tego, iż legitymował się członkostwem PZPR, bronił też – jako prawnik – kilku mętnych osobowości, jak Ryszard Krauze czy Henryk Stokłosa.

Katarzyna Hall – wiele nie potrafię o niej powiedzieć, może poza paroma absurdalnymi wypowiedziami. Ulubiona odzywka: „Nie wiem, jestem tylko nauczycielem matematyki, ale odpowiednie osoby już nad tym myślą”. Do tego jeszcze przebudzenie, w którym minister stwierdziła naiwnie, że nie ma skąd wziąć pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli. Kolejna wypowiedź: „cud potrojenia o 10%”, no cóż. Szkoda tylko, że w tym samym czasie, gdy odprawiała nauczycieli z kwitkiem, krążyły sondaże mówiące, iż rządowi ufa 3/4 Polaków.

Barbara Kudrycka – tym razem lakonicznie, wieloletni członek PZPR + projekt zniesienia habilitacji doktorskiej.

Ewa Kopacz – kolejny czarny charakter w PO. Dzisiaj minister zdrowia, niegdyś prezes ZOZ-u w Szydłowcu. Wykończyła go zresztą, i to w dość „populistyczny” sposób. Otóż zakupiła masę sprzętu medycznego, samochodów ratowniczych, itp. Chwali się to, prawda? Jednak narobiła tym samym długów, i w odpowiednim momencie – korzystając z tego, iż była w oczach ludzi „tą, która poprawiła szydłowiecki ZOZ”, katapultowała się do sejmu i zostawiła swojego zastępce z długami po sobie. Ten musiał zrezygnować, podając powód swojej rezygnacji jako brak perspektyw do wyprowadzenia ZOZ-u z długów. Co wtedy się stało? Prezesem ZOZ-u w Szydłowcu został… mąż Ewy Kopacz! Dzisiaj ww. pani zajmuje się nie sporym ZOZ-em, ale całą krajową opieką zdrowotną. Dobrze to nie rokuje, prawda?

Radosław Sikorski – drugi PR-owiec PO, ten, co za PiS-u był specjalistą od skoków z samolotu, a dzisiaj kieruje polską dyplomacją. Oportunista i „medialnik” w każdym calu. Potrafi wspaniale dopasowywać się do okazji przejęcia stołka. Do tego stopnia, że Gazeta Polska nadała mu w 2005 roku tytuł Człowieka Roku. Do jakiego stopnia był to wynik aktorstwa i oportunizmu Sikorskiego – widać dzisiaj po wstydzie redaktorów ww. tygodnika, gdy dzisiaj przychodzi im o nim pisać. Po przejęciu stołka w rządzie PO stał się nagle największym wrogiem Kaczorów i zajadłym przeciwnikiem polityki prezydenta. A to wszystko w świetle jupiterów i doskonałym PR, którego tak brakowało mu, gdy był w MON-ie.

Wśród ww. postaci nie pisałem o Tusku – szkoda się denerwować, a jest to niejako mieszanka cech wszystkich jego ministrów. A i wpis stałby się nieznośnie długi (o ile już taki nie jest).

Zachęcam do dyskusji w komentarzach!

Traktat i rehabilitacja w moich oczach PiS-u

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

http://www.niezalezna.pl/index.php/article/show/id/1391

„Kompromis helski był wyrazem dobrej woli prezydenta. Jeśli nie dojdzie do przyjęcia ustawy kompetencyjnej, prezydent odmówi ratyfikacji traktatu” – zaznaczył Jacek Kurski – „Wina za kompromitację Polski na arenie międzynarodowej spadnie na PO” – dodał polityk PiS.

Genialne.

Dla relatywistów moralnych

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jak w tytule – wasz „postęp” światopoglądowy wraz z propagandą, którą jesteście karmieni oraz ta „otwartość” umysłu doprowadzi w końcu do czegoś takiego:


Creepy Dutch TV Host – Watch more free videos

I obyśmy nie zobaczyli czegoś podobnego w naszej kochanej telewizji TVN za parę lat.

Rok od śmierci Blidy

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

I czego się dowiaduję? A tego, że przez rok media osiągnęły kolejny sukces – dzisiaj w Agorowych gazetach i radiach mogę przeczytać, że właśnie rok temu Blida rzekomo popełniła samobójstwo. PR (czyli dyplomatyczne manipulacje w mediach) to jednak dzisiaj ogromna broń.

Hurra!

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Brawo marszałku Komorowski, brawo Platforma! Nareszcie udało się odwołać tą niedobrą Sowińską. Wprawdzie musieliście zaprząc do tego wszystkie Wasze dziennikarskie tuby partyjne, ale już po wszystkim. No to co teraz? Czas na następnych „kadencyjnych”. Na początek bez gadania powinien pójść Kamiński, a potem? Potem Urbański. Zresztą – ktoś się zawsze znajdzie, ważne, że społeczeństwo łyknęło takie metody „odpartyjniania” urzędów, w końcu znajomi czekają na stołki.

W mediach już dzika radość, bo w końcu to przecież w dużej części ich zasługa. A poważnie – mamy do czynienia z pierwszym w kadencji tego rządu odwołaniem osoby z posady o kadencyjnym charakterze. Urzędy takie sprawuje się w kadencjach właśnie po to, aby uwolnić je od upolitycznienia. Ale jak widać – mediami da się zrobić wszystko: wygrać wybory, odwołać „nieodwoływalnych”. A to już wyraźny sygnał dla PR-owców, że ich działania są słuszne.

W najbliższym czasie polecam przypatrywanie się temu, co się będzie działo w mediach w kwestii CBA. A będzie się działo, tyle, że Kamiński nie da się podejść psychicznie. Ciekaw jestem, co w jego sprawie wymyśli nasz kochany rząd i równie kochane media.

Ciekawy materiał TVN-u

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Postanowiłem się przełamać i oglądnąć sławetny swego czasu odcinek „Teraz My!” z gejami z USA. Oto i on:

Uwaga! Nie oglądać przed jedzeniem (rada z autopsji)!

http://wiadomosci.onet.pl/3357088,relacjetv.html

Strumień dla Linuksiarzy: mms://stream.onet.pl/media.wsx?/isnz/200804/528730cdce.wmv

Pomijam już standardową i żenującą gościnę Pitery („nie wiem, czy tak jest, natomiast powiem Panu coś innego”) i przejdę do „sedna” sprawy.

Oto i refleksje, które udało mi się wyłapać z rozmowy gejów oraz Raczka z Cymańskim. Niektóre mnie mocno zaskoczyły:

  • „- Szanuję naukę Jana Pawła II, – Ale dla niego jasne było, że małżeństwo może być zawarte tylko między kobietą a mężczyzną, – Nikt nie jest idealny.”
  • na świecie istnieją tylko normy, normą jest heteroseksualizm, normą jest też homoseksualizm, jednym słowem – nie ma nienormalności, hurra!
  • Twoi rodzice akceptują dewiacje? Więc są „otwarci”, jak Ci Tomasza Raczka. Rozumiem, że inni są zamknięci? Ale ciii, bo przecież to oni mają być dyskryminowani
  • obrzydzenie dziecka na widok całującej się pary gejów to nie wewnętrzne odczucia (a ja myślałem, że dzieci to raczej szczere są), a wynik – tu uwaga – indoktrynacji!
  • „W każdym innym kraju osoba taka, jak Kamiński, przez swoją wypowiedź [nazwanie gejów pedałami] nie mogłaby zająć tego typu stanowiska” – i śmiech na sali. Niech żyje wolność wypowiedzi i poprawność polityczna! Szkoda, że za odwrotne wypowiedzi nikt nikogo nie odwołuje. Cóż, „równouprawnienie”.
  • „- I chciałem powiedzieć, że małżeństwa w Polsce… – To już koniec naszego programu, Tomasz Raczek, Tadeusz Cymański, dziękujemy” – bo u nas gejom się nie przerywa, a taki Cymański to niech się ciągnie.

I to by było na tyle. Ciekawa telewizja z tego TVN-u.

Sprawa Olewnika

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Zastanawiam się, dlaczego w głośnej ostatnio sprawie Olewnika, w Jedynie Słusznych Mediach słyszę tylko o „karygodnych zaniedbaniach prokuratorów”, służb specjalnych, itp., skoro sama rodzina już od dawna podkreśla związek działaczy SLD z całą sprawą.

A jeszcze gdyby tego było mało, to robi się przy okazji PR dla Ćwiąkalskiego, ukazując go – jak zwykle – jako słusznego i bezwzględnego ministra – zupełnie tak, jakby ludzie zapomnieli, kogo bronił przez objęciem tego stanowiska.

dandys.salon24.pl

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Już od jakiegoś czasu się z tym nosiłem, nawet zarejestrowałem konto w tym serwisie. Jednak dopiero dzisiejsze założenie tam bloga przez Aciddrinkera pchnęło mnie do utworzenia pierwszego wpisu. Założyłem bloga na salon24.pl pod adresem: http://dandys.salon24.pl. Na razie przenoszę tam tylko swój projekt dot. sondaży, jednak docelowo będę częściej pisał o polityce tam niż na Joggerze.

„Media”

UWAGA! Ten wpis ma już 18 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

http://wiadomosci.onet.pl/1727907,11,item.html – potężny artykuł na dobrych parę kolumn, rozbudowane zarzuty i wiele wątków – a wszystko to poparte jakże wiarygodnym źródłem – „nieoficjalnie”. Normalne gazety zawsze podają przynajmniej jednego informatora, który nie byłby „anonimowy”, albo chociaż dokumenty na poparcie swojej tezy. Ale to nie gazeta – to GW. Tutaj wynurzenia popierane są jedynie słowem „nieoficjalnie”, zaś największą gwarancją jest łżeprzysięga samego autora tekstu.

I jeszcze to: http://wiadomosci.onet.pl/1727942,69,item.html – ludzie, czy ja dobrze widzę, czy jeszcze z zaspania mi się mieni w oczach? Po informacjach na temat tego, co je Tusk na śniadanie, teraz czas na PR dla Ćwiąkalskiego. Jutro pewnie dowiemy się o tym, jak denerwuje się Julia Pitera stojąc w korkach.

Paranoja.