Burza wokól raportu z likwidacji WSI

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Zastanawiając się nad genezą ostatnich informacji nt. dziennikarzy współpracujących z SB oraz WSI, doszedłem do ciekawych wniosków.

Otóż czy nie wydaje Wam się, że wyjście na jaw współpracy z komunistycznymi służbami, jak było w przypadku Zygmunta Solorza, to przecieki? Mam wrażenie, że wszystkie ostatnie informacje tego typu to – inspirowane lub nie – przecieki z raportu Macierewicza. I chociaż ten nie został jeszcze publicznie ujawniony, to już parę wątków z niego znamy.

Ciekaw jestem tylko, w którym momencie PiS ostatecznie upubliczni raport z likwidacji WSI. I jakie kontrargumenty ma przygotowany TVN, który – niemal na 90% – jest głównym postkomunistycznym kokonem, budowanym przez „czerwonoskórych”. Póki co, niech się wstydzi człowiek, który – oglądając to propagandowe medium – nazywa się liberałem. Jesteś po prostu wrednym komunistą (żeby nie powiedzieć – lewakiem, bo masz przecież alergię na to słowo).

Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Nie unikam dyskusji nawet z krzykaczami.

„Przedpodsumowanie” wyborów samorządowych 2006

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jako, że jesteśmy już bliżej niż dalej ogłoszenia oficjalnych i ostatecznych wyników tegorocznych wyborów samorządowych, pozwolę sobie dokonać częściowego ich podsumowania.

Bezapelacyjnie te wybory należą do PO. Widać, że uczą się na własnych błędach i do przetargu na sondaże dodali klauzulę o wyrównanych szansach bezpośrednio przed wyborami. Pamiętamy bowiem, że w zeszłym roku przyjęli nieco wadliwą strategię – kupili sondaże z niebagatelną przewagą na korzyść PO. To nieco uśpiło wyborców, w wyniku czego rządzi dziś nami normalny rząd.

Mocno ubolewam nad tym wyborem społeczeństwa. Będziemy przeżywać przez to w samorządach powtórkę z historii – tylko patrzeć, jak zbratają się z SLD i resztą zjednoczonych komuchów. Mamy zresztą już pierwsze tego zapowiedzi. Pytanie: czy PO sprzeda się dla stołka w Warszawie? Odpowiedź – mimo, że jest nadzwyczaj oczywista – pozostawiam do rozważenia Wam, drodzy Czytelnicy.

Pojawiły się też zgrzyty w prognozach wyników wyborów na stanowisko prezydenta Warszawy. Zaraz po zamknięciu lokalów wyborczych podano różnicę dwóch punktów procentowych między Kazimierzem Marcinkiewiczem a Hanną Gronkiewicz-Waltz wraz z zastrzeżeniem, iż ostateczne wyniki mogą się różnić co najwyżej 1-2 punktami procentowymi. Jak się okazuje, dzisiaj ta różnica wynisiła 7 punktów procentowych. Ale cóż – taka już natura TVN-u (przy czym jestem świadomy, że nie są to wyniki ostateczne).

Ciekawą sprawą jest też 1700 głosów oddanych na Krzysztofa Kononowicza, kandydującego na stanowisko prezydenta Białegostoku. Cóż mogę o tym powiedzieć? No cóż, ktoś postanowił zrobić badanie rynku za pomocą upośledzonego człowieka (i nie mówię to w sposób obraźliwy dla niego – moja matka przy pierwszym oglądnięciu jego spotu reklamowego bez problemu była w stanie wskazać kilkanaście syndromów, które cechują ludzi jednoznacznie upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim). I może być z siebie dumny – według tej informacji, spot był oglądany 2,5 mln razy. Załóżmy, że 0,5 mln z tego to obejrzenia powtórzone, zaś kolejne 1 mln oglądnieć dotyczy ludzi spoza Białegostoku oraz niebecnych na wyborach. Można więc łatwo obliczyć, że wśród miliona głosujących z Białegostoku, którzy widzieli ten spot, aż 0,17% postanowiło na niego zagłosować. Jest to ważne wydarzenie w polskim marketingu. Okazuje się, że nie ważne, co się wystawi na sprzedaż (wybory były tylko poligonem dla tego typu badań) – wystarczy tylko to rozpowszechnić. Mamy gwarancję, że prawie 1% osób (mocno zaokrąglając wynik) wybierze nasz produkt lub opowie się za konkretnym rozwiązaniem. Reklam opierających się na tych badanich możemy się spodziewać już w niedalekiej przyszłości.

Pozostaje nam tylko czekać na ostateczne wyniki z całego kraju. Sam jestem ciekaw, kto został wybrany na radnego z mojego okręgu.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Stop histerii

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Ostatnio zauważyłem dość znaną – jak się okazało – stronę akcji
„Stop histerii”.
Bardzo mi się spodobała, jednak raziło mnie to, że taka akcja
mieści się w kiepskiej oprawie kiepskiego serwisu blogowego.
Napisałem e-mail do autora z ofertą przeniesienia akcji na mój
serwer.

Po paru godzinach dostałem odpowiedź. Pan Adam Haribu nie tylko
się zgodził, ale i zaproponował mi przejęcie akcji. Nie miałem
innego wyjścia, jak się zgodzić.

Wczoraj opracowałem prosty „layout” (o ile tak można nazwać to,
co popełniłem) i teraz strona akcji znajduje się pod adresem:

http://www.gadawski.pl/stop-histerii

Zapraszam do poparcia akcji. Wszelkie opinie o niej proszę
zamieszczać w komentarzach do tego wpisu.

Tajemnica!

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Zauważyłem ostatnio ciekawe zajwisko. Otóż wiele osób z mojej
listy kontaktów albo próbuje zwrócić na siebie uwagę, albo na siłę
chce sobie stworzyć w oczach innych wizję intymności.

Pewnie i u Was takie sytuacje mają miejsce. Przychodzę ze szkoły
i po odblokowaniu sesji, przeglądam listę kontaktów. Trafiam na
opisy w stylu: „Dlaczego akurat ja?” albo „Dzisiaj zdarzyło się coś
pięknego” – pisane oczywiście w mniej lub bardziej „pokemoniastym”
stylu.

Skoro tak się chełpi, postanawiam spytać, czego dotyczy opis. I
co dostaję jako odpowiedź? „A, tajemnica”. Powiecie pewnie, że
jestem chory, ale w tym momencie mam ochotę „wygarnąć” takiej
osobie. Jestem osobą do bólu szczerą, jednak rozumiem, gdy ktoś
lubi mieć swoje tajemnice (w granicach rozsądku, oczywiście) – ale
co ma na celu chwaląć się tą „tajemnicą” w opisie? Naprawdę, mimo
dłuższego zastanawiania się nad odpowiedzią do tego pytania do
niczego rozsądnego nie doszedłem. Chyba, że rzeczywiście osoby te
nie są w ich mniemaniu dostrzegane przez resztę.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Ruszyła XIV Olimpiada Informatyczna!

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wczoraj ruszyła XIV Olimpiada Informatyczna. Jak zwykle do rozwiązania mamy pięć zadań.

Póki co, dopiero je wydrukowałem, jednak w wolnym czasie postaram się przejrzeć i zacząć „dłubać”. 🙂 Jeśli coś wymyślę, podzielę się spostrzeżeniami (oczywiście mieszcząc się w ramach regulaminu).

Czy ktoś z Was bierze również w niej udział? Jeśli tak, to w jakim jesteście wieku (która klasa) i który raz próbujecie? Macie na swoim koncie jakieś sukcesy? 🙂

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

O tym, jak próba zatrzymania bezakcyzowego alkoholu stała się konfliktem dyplomatycznym

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Po raz kolejny oniemiałem, czytając jeden z newsów na Onecie. Po
ostatnim incydencie z bezakcyzowym alkoholem na pokładzie
niemieckiego statku spacerowego wymyślono zręczny
scenariusz
odwrócenia kota ogonem

Dla tych, którzy nie orientują się w opisywanej przeze mnie
sprawie, wklejam przebieg wydarzeń:

„Do incydentu doszło we wtorek, gdy statek „Adler Dania”
wpłynął na polskie wody terytorialne nieopodal Świnoujścia.
Znajdujący się na statku nieumundurowani polscy celnicy uznali, że
sprzedawane na pokładzie alkohol i papierosy nie mają polskich
znaków akcyzy i zapowiedzieli przeprowadzenie kontroli. Kapitan nie
zgodził się na to, zawrócił statek i powrócił do portu w niemieckim
Heringsdorf. Usiłując zatrzymać statek polska Straż Graniczna
oddała – jak twierdzi – dwa świetlne strzały ostrzegawcze.”

Wina – wydawałoby się – leży jednoznacznie po stronie Niemiec.
Sprzedawali alkohol bez polskich banderol, więc celnicy zareagowali
prawidłowo. Kapitan statku po prostu olał polskie służby celne
mimo, iż nie miał do tego prawa. I – jak się okazuje – miał rację!
Brzmi wręcz paranoicznie, ale dzisiaj, parę dni po zdarzeniu, cała
wina zrzucana jest na Polaków.

Jak to możliwe? Otóż dyplomaci niemieccy wymyślili sprytny
scenariusz: trzeba przesunąć w tło fakt niestosowania się
niemieckiego kapitana do poleceń polskich celników, a wymyślić coś
względnie skandalicznego. I tak właśnie zrobili – podali w prasie
informację, iż celnicy strzelali z… broni palnej!

Pewnie wielu z Was pomyśli, że to mało znaczący incydent. Jednak
wobec dwóch wersji – polskiej i niemieckiej – komu uwierzy Europa?
Polaczkom – oszołomom, którzy w większości krajów UE myją talerze w
barach, czy europejskiej potędze gospodarczej? Do sprawy zaczyna
też wciskać ryja Erika Steinbach, co zbyt dobrze nie wróży. I tak
oto próba zatrzymania niebanderolowanego alkoholu obróci się
przeciw Polsce jako konflikt dyplomatyczny, chociaż w tej akurat
sprawie racja leży w 100% po naszej stronie.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Macie te Wasze dowody, lewaczki (o ITI oraz WSI)

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Myślę, że po tej
informacji
osoby, które mnie obrażały w komentarzach podważając
fakty z
ostatniego wpisu o ITI
, a konkretniej – makiety
powiązań
, powinny przeprosić.

Swoją drogą, nie było to trudne do przewidzenia po nerwowym
zakrzyczeniu Gosiewskiego w programie „Teraz my!”. Kolejny raz
widzimy, że sprawdza się zasada: „uderz w stół, a nożyce się
odezwą”.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Powtórka z rozrywki? (znów PO i kupione sondaże)

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wychodzi na to, że historia lubi się powtarzać. Dzisiaj rano
przeglądam Onet, a tu następująca informacja:

http://wiadomosci.onet.pl/1418549,11,item.html

Ciekawe, że jeszcze 1,5 miesiąca temu Marcinkiewicz prowadził
nad Gronkiewicz-Waltz ponad 30 punktami procentowymi. Cóż – gra
sondażami miała miejsce w ostatnich wyborach, więc dlaczego nie
spróbować jeszcze raz? Tym bardziej, że w żadnych innych mediach,
poza TVN-em i ŻW nie pojawiła się informacja o tym sondażu.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

O ITI i PO słów (i obrazów) kilka

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Odwołując się do ostatnich wydarzeń i tego, że od dłuższego
czasu zauważam pewną prawidłowość, pozwoliłem sobie stworzyć
następującą makietę:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Korzystasz z mediów umieszczonych w chmurce po lewej stronie
więcej, niż parę godzin tygodniowo? Pozwól, że Cię
scharakteryzuję.

Jesteś liberałem lub lewicowcem. Twoja ukochana i jedynie
słuszna partia to oczywiście Platforma Obywatelska. Najwłaściwszym
kandydatem na prezydenta jest Donald Tusk. Ba! On jest dla Ciebie
kimś w rodzaju nieoficjalnego prezydenta. Jak przystało na wyznawcę
koncernu ITI, sprzeciwiasz się na całym froncie partii rządzącej i
wszystkiemu, co z nią związane. To nic, że opierasz się głównie na
inwektywach – przecież jesteś w większości. Bo tak rzeczywiście
jest – według mediów, których słuchasz, partia rządząca jest w
mniejszości i trudno znaleźć zwolennika PiS-u. Dlaczego wygrali
wybory? No cóż, ostatnio Twój ulubiony program polityczny „Teraz
my” dość dobitnie wskazuje, że pewnie przez korupcję.

Nienawidzisz moherowych beretów i szukasz okazji, żeby dopiec
któremuś z nich. W ostatnim sporze w sprawie Kuronia jesteś po
stronie jego zwolenników – bo jak w ogóle można krytykować tak
wielkiego człowieka? Opowiadasz się za wolnością jednostki,
aborcją, eutanazją. Jesteś antyklerykalny (bo przecież Kościół to
obciach) i przez to czujesz się inteligentniejszy od „Ciemnogrodu”.
W żadnym wypadku nie głosowałbyś na PiS, LPR czy Samoobronę,
brzydzisz się też Kaczek i końskiego zgryzu Giertycha.

Czy powyższy opis pasuje do Ciebie, odbiorco mediów spod bandery
ITI? Jeżeli tak, to może warto przestudiować swoje poglądy, a
zwłaszcza ich genezę? Bo może się okazać, że zostałeś dość poważnie
zmanipulowany.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Duma lewacka

UWAGA! Ten wpis ma już 20 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Parę dni temu dowiedziałem się o następującej rzeczy:

http://www.polskieradio.pl/iar/news.aspx?iID=2548201

Może – gwoli przypomnienia – pooglądajmy nagranie tego
autorytetu z Charkowa:

Zaraszam do dyskusji w komentarzach. Oburzenie elektoratu tzw.
centrolewicy będę traktował delikatniej. 😉