Religia wliczana do średniej – a gdzie druga strona?

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Oglądam sobie Polsat – „Wydarzenia” dokładniej. Poruszona sprawa religii wliczanej do średniej. Przez te parę minut lamentowania o „walce religii w szkole” i rzekomej indoktrynacji młodzieży, tak naprawdę to ja czułem się indoktrynowany. Przez Polsat. Bo co to za przedstawienie sprawy bez poruszenia argumentów drugiej strony?

Przecież to, że religia będzie wliczania do średniej nie oznacza, że ktokolwiek będzie zmuszany do chodzenia na nią. Alternatywą dla ateistów jest etyka. Ale przecież łatwiej sobie urabiać przyszły elektorat już teraz i przedstawiać temat tak, aby był na rękę młodzieży. Bo zupełnie nie rozumiem, dlaczego religia miałaby być właśnie niewliczana do średniej – to normalny przedmiot, a jej brak przy obliczaniu średniej ocen stawiałby ją niżej, niż choćby taki W-F (w którym ocena w 95% przypadków to bzdura wystawiana in blanco).

Tym, którzy ciągle płaczą nad swoją przyszłą średnią, radzę nareszcie przybliżyć swoje poglądy na religię rodzicom, a oni na pewno zrozumieją ten fakt i wybiorą dla Was etykę. Proste, nieprawdaż? Chyba, że jesteście buntownikami internetowymi i cichniecie wraz z pojawieniem się rodzica. No cóż, hipokryzja też ma miejsce na tym świecie.

Koniec IV RP

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Wiem, że takich wpisów jest masa, ale i ja postanowiłem oddać hołd temu rządowi. Rządowi prawicowemu – co by kto o nim nie napisał. I rządowi, przeciwko któremu wymierzono najcięższe armaty „niezależnych mediów”. Ten oto rząd – ku uciesze ww. – właśnie ustępuje. I nie ma się co oszukiwać – jeżeli wróci, to dopiero za kadencję, dwie.

Co teraz? Wybory. I wbrew sondażom obstawiam, że wygra je SLD (LiD) – PO króluje, owszem, ale w sondażach prywatnych instytutów. Jednak wystarczy popytać ludzi – choćby na forach internetowych – większość opowiada się albo za SLD, albo za PiS-em. Co ciekawe, najczęściej chęć głosowania na PO mają… nastolatkowie bez praw wyborczych.

I to by było na tyle – teraz tylko czekać na termin wyborów i się na nie udać.

Oniemiałem

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Gdybym przeczytał ten tekst bez komentarza i nie znając autora, to jednoznacznie bym określił, że pochodzi z jakiegoś Urbanowskiego szmatławca (jak „Nie!” albo „Fakty i mity”):

Nie uwłaczając nikomu, to, Panie Premierze, na Jasnej górze stała przed Panem Polska na zasiłku, Polska najmniej twórcza, Polska nie umiejąca produkować bogactwa, Polska niewykształcona, Polska zaściankowa, Polska nieprzygotowana do stawienia czoła wyzwaniom współczesności, Polska zabobonna, Polska czerpiąca swą siłę do przetrwania z chorobliwej nienawiści do wszystkiego co czyste, szlachetne i mądre, Polska, którą podzieli się wedle własnego życzenia, Polska mentalnie zakorzeniona w komunizmie, Polska, która za Polskę nigdy się nie biła, Polska, budująca dla Polaków małe, krzywe i szare domy, Polska, nie potrafiąca nawet wybudować gładkiej szosy, Polska rozkradająca własność prywatną i publiczną, Polska z pochodów na 22 lipca, Polska szmalcowników i donosicieli, Polska podła i głupia.

Kto taki to napisał? Jacek Pałasiński, TVN24. Brak mi nawet słów, żeby to skomentować.

Link: http://www.tvn24.pl/1398248,51,0,0,1,blog.html

Darmowe zakwaterowanie!

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Gdy przeglądam nagłówki RSS IAR-u, to jednoznacznie nasuwa mi się pewien pomysł. Otóż proponuję zorganizować pielgrzymkę do pałacu prezydenckiego. Najchętniej widziałbym w niej osoby, które chronicznie narzekają na swoje zarobki albo nie chce im się robić. Mile widziani także Ci, którzy chcieliby pracować w Polsce i zarabiać europejskie stawki.

To musi wypalić! Obsiądziemy podłogę w pałacu prezydenckim – takich warunków nikt z Was nie ma w domu. Będzie nas na tyle dużo, żeby się nie nudzić.

Oczywiście na wszelki wypadek weźmiemy coś do jedzenia i zapas kosmetyków na parę dni. Ale gdy nam się spodoba, to oczywiście nie ma problemu, bo poprosimy innych o dostarczenie nam niezbędnych środków kurierem.

Mam w uwadze, że mogą nam odmówić ich dostarczenia (to będzie jedyne utrudnienie tego darmowego zakwaterowania). Jednak wtedy zadzwonimy po wsparcie po innych ludzi, którzy byliby chętni na takie wakacje. O, przepraszam – źle się wyraziłem – nawet dzwonić nie musimy, bo będzie nas obsługiwać na zewnątrz telewizja. Zrobią dla nas wszystko – wystarczy, że im powiemy parę zdań bełkotu o zagrożeniu demokracji w Polsce.

Na pewno z biegiem czasu przybędzie chętnych na te darmowe wakacje, dlatego w planie wycieczki przewidujemy zaproszenia dla naszych znajomych, którym również nie chce się robić lub przyzwyczaili się do socjalizmu z czasów PRL-u (może zamiast górników zaprosimy stoczniowców?).

Wycieczka zakończy się rozmową z prezydentem RP, jednak aby nie palić za sobą mostów oraz umożliwić sobie powtórkę z tych wakacji na przyszłość, nie osiągniemy zgody. Należy przy tym obowiązkowo unikać kompromisu! Gdyby – nie daj Boże – został osiągnięty, musielibyśmy wrócić do pracy, a to już byłaby przesada! Dlatego najlepiej stawiać warunki nie do wypełnienia. W końcu kiedyś muszą się ugiąć.

(a jeśli się nie ugną?)

Czym LPR zaszkodził Polsce?

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Ataki na LPR powracają średnio co dwa dni, ale czytając kolejne doniesienie naszło mnie na refleksję: co takiego złego dla Polski zrobiło LPR?.

Dla mnie jest to partia ze ściśle sprecyzowanymi, radykalnymi poglądami, która chce głębokich zmian, często fundamentalnych. I to wcale nie w złym kierunku – propagują patriotyzm, dążą do poszanowania tradycyjnych wartości przez prawo, itd.

Są równocześnie – jak nakazuje mówić poprawność polityczna – „nietolerancyjni”, otóż cechuje ich brak tolerancji dla tzw. dzisiaj „wolności” (kiedyś mówiło się na to zboczenia, morderstwa, itp.). I chyba właśnie dlatego zbiera na siebie armaty lewackich mediów.

Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś odpowiedział mi na tytułowe pytanie: czym LPR zaszkodził Polsce? Co ta partia zrobiła złego, że jest szkalowana, przy jednoczesnym przyklasku dla hybrydy Kwaśniewskiego (chama i komunisty), oraz poparciu dla SLD, które jeszcze parę lat temu rozkradało Polskę, jeszcze wcześniej tworząc reżimowe państwo, a dzisiaj każdą próbę rozliczenia tych działań nazywa „zagrożeniem dla demokracji”?

Czy to ja już coś źle widzę, czy rzeczywiście komunistyczni piewcy ZSRR próbują mi wmówić, że dzisiaj bronią demokracji?!

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

TVN w obrazach

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Tak, tak, już się rozpętało larum, że to fake, mało znacząca zmiana i że to na nic nie wpływa. Ale moim zdaniem to obnaża ten cały TVN-owski profesjonalizm.

Swoją drogą ciekawa riposta dla tych, którzy nagrywają całodobowo RM i się doszukują potknięć albo manipulacji.

Parę ciekawostek związanych ze sprawą Mirosława G.

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Otóż przedstawiam, co następuje:

  • Ziobro winny spadku liczby przeszczepów w Polsce,
  • Religa nie lekarz, bo popiera tego wyżej,
  • większość społeczeństwa popiera łapówkarstwo (vel Mirosława G.),
  • każda krytyka oraz wytknięcie przywary transplantologowi jest zbrodnią – zawsze można przecież podeprzeć tą tezę spadkiem liczby przeszczepów,
  • skandalicznym jest niedawne przerwanie zabiegu aborcji przez CBA, ponieważ jest to narzucenie lekarzowi woli służb specjalnych,
  • z każdego kryptonimu akcji należy potulnie wytłumaczyć się przestępcy, w którego jest ona skierowana, wiadomo przecież, że jest on najważniejszą i strategiczną sprawą w działaniu,
  • nie ma różnicy między „zwolnieniem za kaucją” a „uwolnieniem” (vide: Gazeta Wyborcza), w związku z tym Ziobro powinien przeprosić za oszczercze i – co najważniejsze – nieprawdziwe zarzuty.
  • To, co wyżej zostało albo zasłuchane/wyczytane przeze mnie w mediach, albo wywnioskowane na ich podstawie.

Pedalski paradoks, czyli homoseksualny komunizm

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Właśnie nastał dzień, w którym jesteśmy zalewani poprawnością polityczną i tą jakże pozytywną i przyjazną tolerancją. I właśnie w tym Dniu Wzajemnego Miłowania, zauważyłem paradoks.

Bo jak można nazwać fakt, iż w tej „pozywnej” indoktrynacji, gdzie wszyscy darzą wszystkich miłością, gdzie „każdy inny, wszyscy równi”, doszukujemy się politycznych hasełek oraz legalnych wyzwisk? Oczywiście każda obraza z ust pedała jest podparta demokracją i wolnością słowa – niech się strzegą krytykujący! Dodatkowo każda osoba o innych poglądach jest pouczana o tolerancji. Ciekaw jednak jestem, gdzie ta tolerancja się podziewa, gdy ktoś ma inne zdanie do „jedynie słusznego”? Wtedy jest to jednoznacznie naruszenie demokracji, zaś osoba „nietolerancyjna” jest bez skrupułów wyzywana od faszystów i homofobów. Ot, tolerancyjna natura środowiska związanego z tym zboczeniem.

Co ciekawe, w tej „walce o demokrację” zapomniano, że jednocześnie dąży się do podstawowych zasad komunizmu – „wszyscy równi”. Jednak i tutaj jest to jedynie hasełko, bo zaczynają występować osoby „równiejsze” – i są nimi właśnie homoseksualiści. Tylko kiedy ludzie zaczną to zauważać?

Znów te złe PiSiory!

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Przyznam, że zachowania niektórych „wojowników przeciwko systemowi” już mnie zaczynają śmieszyć. Oto właśnie jeden z tych dzielnych mężów, niejaki Wojewódzki Jakub, znudził się najwyraźniej pajacowaniem i bierze się do polityki. Co ciekawe, według niego to ona pierwsza zaczęła się nim interesować.

Do tej pory myślałem, że wezwanie przez organy policyjne w charakterze świadka to rzecz nieuwłaczająca ludzkiej godności. A tu się dowiaduję, że jednak nie miałem racji. Otóż pan Wojewódzki „nie puści płazem” tego, że ABW miała czelność go przesłuchać! Oczywiście do tego robiz siebie ofiarę IV RP i niedużo brakuje mu do stwierdzenia, że za całe zło, które go spotyka w życiu odpowiada PiS. W artykule trochę sobie poschlebiał np. tym, że „jego niewyparzony język, nie idące w parze z IV RP poglądy i żarty zaowocowały tą właśnie aferą”. No tak, język pajaca znamy, koniunkturalne poglądy też. Już o odwadze nie wspominam, bo kazdy obywatel pamięta, jak ów pan dzielnie zachował się, odcinając się od wypowiedzi Szczuki (odważny był do momentu wojowania wolnością słowa, jak przed oczami stanęły mu realne konsekwencje to schował głowę w piasek). Poza tym, ciekawie nazywa przesłuchanie – „aferą”.

Podsumowując, zachęcam wszystkim oportunistów do walki z systemem poprzez nagłaśnianie przypadków wzywania Was przez policję na tzw. „afery”. Gdy będzie nas więcej, może w końcu zlikwidujemy tą faszystowską metodę wyjaśniania spraw przez sądy! A jak nie, to przynajmniej będziemy mieć spokojne sumienie, że walczyliśmy z politycznymi strukturami nacisku ze strony rządu!

A wszystko to przez PiS

UWAGA! Ten wpis ma już 19 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

To, co ostatnio się dzieje w polityce, jest dla mnie co najmniej niezrozumiałe. Zwykłem śledzić doniesienia z Polski codziennie z całkiem niezależnego źródła – czyli agencji prasowej. Tak – chodzi o Kwaśniewskiego, Gudzowatego i Oleksego. I nie pisałbym tego wpisu, gdyby ten pierwszy nie robił ze mnie idioty.

Przedstawię więc sprawę chronologicznie. Najpierw dowiedziałem się o upublicznieniu rozmów między Oleksym a Gudzowatym, nagranych przez ochronę tego pierwszego. Informacje szokujące, jednak nie przeszkodziło to odpowiednim mediom i politykom do zbagatelizowania ich. Zrobili to oczywiście Ci sami, którzy próbowali wyperswadować opinii publicznej, że np. raport ws. WSI to stek bzdur. I tak oto Gazeta Wyborcza informację o ujawnieniu rozmów potraktowała jako drugorzędną informację i umieściła ją gdzieś poza 6 pierwszymi stronami.

Niegorszy był Tusk, którego słów ciekawe przeciwstawienie możecie zobaczyć tutaj. No cóż – centrolew poparł swoich czerwonych kolegów.

Jednak parodia zaczyna się parę dni później. Dwa dni po informacji o ujawnieniu nagrań przeczytałem informację, że Kwaśniewski powraca do polityki. Powód oczywiście rutynowy – degradacja państwa przez rząd. Na uwiarygodnienie swoich słów przyznał się nawet do niektórych błędów SLD z czasów rządzenia krajem.

W międzyczasie Oleksy przepraszał kolegów za treść nagrań. Widoczne było jednak powolne spychanie go do czegoś, co nazwałbym „hall of shame”. Głos zabrało wielu polityków lewicy mocno krytykując słowa Oleksego. Można się było tego spodziewać – Kwaśniewski określi wszystkie zarzuty jako atak polityczny.

Jednak to, co zobaczyłem przed chwilą, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Kwaśniewski już pełną gębą zwala całe ujawnienie taśm na PiS, dodatkowo tłumacząc, że zostało to zrobione w reakcji na jego zapowiedź powrotu do polityki. Panie Kwaśniewski – po pierwsze, gdy ujawniono taśmy Begerowej mówiłeś, że mamy w Polsce niezależne media i że podważanie tego typu nagrań to drwina z demokracji. Po drugie – Pana informacja o powrocie do polityki nie była skonfrontowana ujawnieniem taśm, lecz była właśnie Pańską na nie odpowiedzią! Chyba, że miałem deja vu i dzień czy dwa wcześniej przed Pańską deklaracją śniło mi się, że ujawniono tasmy. Panie Kwaśniewski – przestań już robić z nieświadomych ludzi idiotów, bo naprawdę – niektórzy, gdyby nie śledzili informacji, byliby w stanie uwierzyć.

Teraz pozostaje już chyba tylko czekać na opinię Kwaśniewskiego nt. Oleksego, która mówiłaby o jego związkach z PiS. Ale tego już nie przeżyję – uduszę się ze śmiechu. 🙂

Zapraszam do dyskusji w komentarzach.