Zapomnienie

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Demencja starcza + Alzheimer robią jednak swoje z głową. Brutalnie ironizując – ww. panu zapomniało się chyba, jaka jest różnica pomiędzy samobójstwem a eutanazją, i dość śmiesznie wypowiada się o eutanazji, podmieniając jedynie jej nazwę na „samobójstwo”. I domaga się prawa do niego! Gdyby brać dosłownie jego słowa, to w pełni go popieram – należy znieść wszelkie kary i ograniczenia wobec skutecznego samobójstwa. Tyle, że jego słowa to niestety tylko starcze gadanie.

Gra w stylu starych przygodówek na wakacje ;-)

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Znalazłem bodajże na forum: http://whatsyourview.net/challenge/. Po długich męczarniach przeszedłem. Nie grałem w tego typu grę od bardzo dawna, aż mi się przypomniały dawne przygodówki typu Monkey Island lub cała masa polskich produkcji. ;d

Jak to było z wystawą „Wybierz życie” na Woodstocku

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Tym, którzy dalej żyją medialnym mitem, iż wystawę „Wybierz życie” zniszczyli anonimowi huligani, i że organizatorzy nie mieli w tym żadnego interesu, polecam poznanie prawdy.

Chciałbym też z tego miejsca serdecznie podziękować sponsorom ww. wydarzenia.

JKM a hipokryzja

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Słuchałem tego wczoraj dosłownie z otwartą gębą:

Hipokryzja jest czymś dobrym? To ja naprawdę nie mam więcej pytań. Widzę, że część ludzi rozczarowała się JKM po tym klipie, ale i tak lemingi robią swoje w komentarzach.

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

http://szymczak.jogger.pl/2009/06/17/kryzys-krajzys-crisis-k/

Okazało się jednak że recesja, kryzys, załamanie, czy tez zbyt wysoki kurs dolara lub tez załamanie w bankowości tak wpłynęło ze teraz już nie am rat 0 % teraz są raty 1,5% w skali miesiąca. To zupełnie rozwiało moje wątpliwości co do zakupu sprzętu na raty. Rozłożenie płatności na 10 rat kosztowało by mnie 1,5 razy więcej niż zakup za gotówkę.

gazeta.pl złamała ciszę wyborczą

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Screen sprzed kilku minut:

From Screeny

News nadal wisi trochę niżej na Google News. Ciekaw jestem, czy ktoś jeszcze to zauważył.

Strona została już schwytana przez Google. Link do cache: http://209.85.229.132/search?hl=pl&q=cache%3Ahttp%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80271%2C6697126%2CKrakow__Ziobro_zwyciezca.html&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=.

Parę mitów

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Chodzi mi to po głowie od dni paru dłuższy wpis o propagandzie parlamentoeuropejskowyborczej, jednak już chyba się nie zbiorę do jego napisania. Zamiast tego, kilka szybkich wskazówek, jak robić z ludzi idiotów.

Po orędziu prezydenta w sejmie z powrotem zrobiło się głośno o nowelizacji budżetu. No i oczywiście, co ten głupi prezydent gada? Jakieś wykorzystanie funduszów europejskich? Obniżenie podatków, nie daj Boże? Po ostatniej konferencji z Tuskiem i Rostowskim w rolach głównych i chwaleniu się, że nic tam kryzys, bo popatrzcie – mamy jako jedyni w Europie wzrost gospodarczy! Każdy prawdziwy Polak powinien w tym momencie poczuć nieskończoną satysfakcję z tego, że IM jest gorzej. Przynajmniej do tego zachęca nas miłościwie nam panujący premier. Ten, za którym opowiadają się młodzi, wykształceni, z otwartymi umysłami i pozbawieni zabobonów wszelkich. Niestety, ich debilizm sięgnął już bruku. Bo nigdy nie zrozumiem ludzi, takich zwyczajnych, którzy są przeciwni obniżeniu podatków (co sugerował prezydent) wyłącznie dla „wyższych celów”, jak ratowanie polskiej gospodarki, o których słyszą w TV. Całe życie byłem przekonany, że w takich sprawach, jak podatki (za wysokie, oczywiście) i biurokracja panuje monopol poglądowy. Jednak z tego, co czytam w internecie, niektórym jest to strasznie potrzebne do życia. I piszą to Ci płacący podatki i załatwiający wszelkie sprawy w urzędach. Już naprawdę nie wiem, gdzie leży granica robienia z ludzi idiotów za pomocą PR-u.

I jeszcze jedno w ww. temacie – dlaczego nigdzie nie słyszę (tzn. tak bez swoich przeszukiwań internetu) o tym, że jednak z gospodarką naszą nie jest tak świetnie, bo wzrost jej zmalał o 2,1 punktu procentowego? Próbowałem przenieść tę sytuację na hipotetyczny rząd PiS-u, i wydawało mi się, że już słyszę ten rechot ze stron wszystkich. Ale nie, przecież utrzymujemy oficjalnie dwie wersje: jedna to taka, że rząd ciężko pracuje przy walce z kryzysem, a druga, że „państwo nie powinno się wtrącać w gospodarkę, i mamy tego efekty – nic nie robimy i jesteśmy najlepsi w Europie”. Proszę używać odpowiedniej wersji do argumentów rozmówcy.

Sprawa kolejna – ostatnia. Głupie gadanie PO, że dzięki temu, że należą do EPP w PE, to mają „dużo większą siłę oddziaływania”. Naprawdę, takie bajki można opowiadać, gdy się bazuje na hasełkach medialnych albo z niedouczenia. OK, EPP ma prawie 300 członków. Jednak przy takiej różnorodności światopoglądowej i poziomej hierarchii, tych maksymalnie dwudziestu paru europosłach z PO mają takie same znaczenie, jak i cała reszta polskich eurodeputowanych. Mogą co najwyżej pogadać, itp., bo i tak najważniejsze decyzje będą podejmowane bez względu na ich zdanie. Chyba, że najliczniejsza grupa w EPP podejmie jakiś projekt i będzie szukać głosów w mniejszych narodowych częściach swojej partii (jak to przy hierarchii poziomej). Tyle, że wtedy będą potrzebni jako dodatek.

To by było na tyle, gdy coś mi się jeszcze przypomni, to pewnie napiszę.

Mistrzowie developerki i naprawiania błędów

UWAGA! Ten wpis ma już 17 lat. Pewne stwierdzenia i poglądy w nim zawarte mogą być nieaktualne.

Jakiś czas temu, przeżywając kryzys dystrybucyjny systemu Linux, zacząłem eksperymentować z cookerem systemu Mandriva 2009.1. Wersja rozwojowa, więc zamiast narzekać, zacząłem karmić ichnią Bugzillę zauważonymi błędami i propozycjami ulepszeń. Gdy na początku zaczęli poprawiać drobne niedopatrzenia, byłem pełen nadziei, że zaczną coś robić z pozostałymi, poważniejszymi. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jaki byłem głupi.

To, że Mandriva 2009.1 jest totalną porażką i krokiem wstecz, jest oczywiste. W dniu premiery nawet najwierniejsi fani na wszystkim znanych mi forach łapali się za głowy, że wydano taki bubel. I pewnie jest to wynikiem wyścigów z Ubuntu, które również wydaje nową wersję w kwietniu. I tak oto w 2009.1 KDE4.2 jest już systemem wiodącym do tego stopnia, że KDE3 w repozytoriach pozbawiono go połowy aplikacji. Nie ma starego Amaroka, nie ma KPowersave, nie ma nawet prostego KMiksa. Nie muszę chyba dodawać, że aplikacje backportowane mulą niemiłosiernie (a szczytem jest już to, że po zmianie głośności za pomocą klawiszy funkcyjnych laptopa muszę czekać 2-3 sekundy na reakcję systemu). Do tego dochodzi masa innych, poważnych błędów: po rekonfiguracji system dobiera zły moduł do obsługi WiFi, pojawiają się śmieci w polach tekstowych aplikacji KDE3, itp. No cóż – „to tylko cooker” – myślałem. Jednak moje błędy nadal wisiały na Bugzilli.

Ostatnio jednak zacząłem dostawać optymistycznie zatytułowane maile z ww. systemu, zawierające w sobie „RESOLVED”. Ucieszony zacząłem czytać raporty, jednak mocno tego żałowałem. Otóż zgłoszony przeze mnie bug o tym, iż po instalacji KDE3 z repozytorium, KBluetooth nie wykrywa adaptera BT na USB, został rozwiązany. Tyle, że z etykietą „WONTFIX”. Oto słowa genialnego developera:

we will remove it from cooker, it doesn’t work with bluez4

Cóż to oznacza? Ano to, że KDE3 w Mandriva 2009.1 zostanie praktycznie pozbawiony możliwości korzystania z BT – KBluetooth4 nie działa bowiem na starym KDE. Naprawdę, jestem pełen podziwu dla geniuszu pomysłowych developerów. Tylko życzyć takich innym dystrybucjom.

Dzisiaj dostałem jednak kolejny mail, podobnie zatytułowany do poprzedniego. Tym razem chodzi o Amaroka 1.4.10, czyli ostatnią stabilną wersję „starego” Amaroka. Sprawa zupełnie niekontrowersyjna, ponieważ nie ma chyba osób, które używałyby z powodzeniem Amaroka 2. Paskudny, iTunesowy wygląd, brak takich opcji, jak powtarzanie, losowanie, korektor graficzny (!). Do tego bugi, jak nieprawidłowa obsługa Last.fm, brak obsługi podcastów czy urządzeń muzycznych, brak automatycznego tagowania za pomocą MusicBrainz. Nie da się tego po prostu używać. Ale mimo to, developerzy są pełni wiary w nowy, słuszniejszy produkt i:

We won’t add back amarok 1.4 on cooker.

OK, developerom Amaroka się poprzewracało w dupach, wydając stabilną, nową wersję programu, który nie ma nawet połowy funkcji poprzedniego. Ale to poprzewracanie widocznie się udziela.

Nie wiem, kiedy to się skończy, bo póki co jest coraz gorzej. I wiem, że zaraz zlecą desktopowcy mówiąc, że u nich wszystko działa. OK, ale umówmy się – na desktopie to mi wszystko działało od czasów Auroksa 10. I działa do tej pory, nawet na najtańszych płytach głównych i chińskich kościach do wszystkiego. Tyle, że nie o to tu chodzi, bo pojawia się wyzwanie, jak laptop i kilka funkcji więcej, i już są problemy.

Nie rozumiem też obrzydzenia developerów do poprzednich wersji aplikacji. Co jest złego w KDE3? I dlaczego mam używać KDE4.2, skoro poprzednia wersja działa u mnie dość szybko i bezproblemowo? OK, może i 4.2 jest zoptymalizowany, napisany od nowa, przyspieszony. Tyle, że ja tego zupełnie nie zauważam. Na KDE3 w Firefoksie potrafię mieć otwartych 15 kart z flashami i oglądać płynnie filmy na nich. W KDE4.2 otworzę sobie jeden teledysk + 2 inne karty, niezawierające flasha, i już zamiast filmu mam animację poklatkową.

Developerzy radzą na „starszych” sprzętach instalować jakieś śmieszne i biedne środowiska. OK, ale ja wcale nie mam zegara procesora taktowanego 233 MHz i 64 MB RAM-u. Mam te 1,73 GHz i 512 MB, więc dlaczego nie wystarcza to do swobodnej pracy? Nie da się? Widocznie się da, skoro KDE3 sobie radzi. No ale cóż, z obecnym myśleniem, życzę developerom powodzenia. Bo jeszcze trochę, a nie będzie się dało Mandrivy używać (nie, nie chcę zmieniać dystrybucji, za stary jestem).

Póki co, mam idealnie skonfigurowaną wersję 2008.1 oraz ściągnąłem na dysk repozytorium dla niej. Nagram na płyty i chyba zostanę, dopóki nie zmienię sprzętu (a nie zapowiada się, bo po prostu nie widzę potrzeby). A repozytorium się przyda, gdyby autorom z dnia na dzień przyszło na myśl, że 2008.1 to już wiekowa jest i „deprecated”.