To i to. Panie premierze, co jest grane? Przecież nie ma żadnego kryzysu! O czym ten dziwny człowiek mówi? Dlaczego chce Pan brać udział w jakimś szczycie dot. kryzysu gospodarczego? Przecież mówił Pan, że Polsce nic nie grozi!
Kategoria: Polityka
Kolejni „nonkonformiści”
Jak donoszą, uczniowie pierwszej klasy jednego z łódzkich liceów, podjęli „śmiałą i świadomą decyzję”. Otóż przestali chodzić na religię. Zamiast niej, chcą chodzić na etykę. Oczywiście, są mądrzy, bo jeszcze nie wiedzą o tym rodzice. A takie pieprzenie, że „uczniowie I D będą chodzić na etykę” ma tyle wspólnego z rzeczywistością jak to, że ja mogłem sobie w liceum życzyć więcej godzin matmy zamiast j. polskiego. A co najlepsze – nauczyciele są szczęśliwi. Popierają uczniowską anarchię. Przyznam, że zazdroszczę uczniom tej klasy – może mają poprzewracane w dupach, ale teraz pokazano, że wolno im wszystko. Zaczęło się od religii, a skończy na doborze nauczycieli, bo Ci dotychczasowi „za dużo wymagają”. I ciekaw jestem wtedy słów tych, którzy popierają teraz uczniowski „zryw”. Ale cóż, za „odwagę”, jaką jest zapewne pokazanie swojej gęby w gazecie trzeba płacić. A że nauczycielom akurat łatwo cokolwiek wmówić, to problemu nie było – zrobili robotę planowaną przez dziennikarzy, a sami żyją w świadomości, że są bohaterami.
Tam, gdzie PR już nie pomaga
W ostatnich dniach byliśmy świadkami sporu prezydent-premier. Chodziło o uczestnictwo na szczycie UE. Premier z ministrami miał tam lecieć sam, jednak prezydent również chciał się pojawić na ww. szczycie. Media przedstawiały wszystko jako „przepychanki”, jednak te tak naprawdę miały miejsce w przypadku strony rządowej. Najpierw szeroko ogłaszano, iż temat Gruzji nie będzie omawiany na szczycie. Propagandę taką siał minister Sikorski. Jednocześnie nie przedstawiono przedstawicielom prezydenta harmonogramu szczytu. Ten jednak udało się zdobyć od prezydencji francuskiej, po czym nastąpiło prostowanie informacji nt. Gruzji, tyle, że przez przedstawicieli prezydenta (Kownacki, Kamiński), i dodatkowo – w mediach.
Następnie sięgnięto po sztuczki z samolotem. Uniemożliwiono wspólny lot premiera z prezydentem (odmówili Ci sami, którzy swego czasu nagłaśniali, jak to Tusk dba o tanie państwo). Kolejna pytanie o możliwość lotu rządowym samolotem została zignorowana, odpowiedziano zaś dopiero dzisiaj rano, gdy prezydent dotarł na miejsce innym samolotem.
Jednak do szczytu było coraz bliżej, a wizja pojawienia się prezydenta na nim coraz bardziej możliwa. Zaczęto więc siać propagandę o łamaniu konstytucji, oczywiście – przez prezydenta, a jakże. Co bardziej dociekliwi dotarli do odpowiedniego akapitu, który brzmi następująco:
Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.
Pozostali uwierzyli na słowo spin doctorom PO.
Jednak już rano miłość się skończyła – Tusk otwarcie powiedział, iż „prezydent nie jest mu potrzebny [na szczycie – dop. własny]”. Mimo tego, głowa państwa dotarła na miejsce. I tutaj Tusk pokazał już w pełni, jak małym jest człowiekiem, gdy działają nerwy i w pobliżu nie ma wytycznych ani specjalisty od PR-u. Gdy zobaczył nadchodzącego prezydenta, opuścił wzrok, po czym przywitał się (prezydent poklepał go jeszcze po plecach). Potem zaś, gdy prezydent powrócił na swoje miejsce, Tusk ostentacyjnie odwrócił się do niego „dupą” i udawał, iż go nie widzi, rozmawiając z premierem Danii.
Kto nie widzi w tej całej sytuacji ogromu zakłamania i sprzeczności PR-owych, temu naprawdę zazdroszczę postawy. Bo mnie autentycznie trafia szlag.
Minister Drzewiecki wycofa kuratora z PZPN
http://wiadomosci.onet.pl/1838565,12,item.html – bez komentarza.
Znowu Wałęsa
http://wiadomosci.onet.pl/1833735,11,item.html. Po przeczytaniu tego oraz wysłuchaniu rozmowy Wałęsy z Moniką Olejnik w Radiu Zet dosłownie za łeb się łapię. Jak daleko może zajść ludzka próżność? Najpierw chęć drukowania (za życia) swojej podobizny na banknotach Euro, potem w radiu Zet zażenowanie pytaniami Jana Pawła II, a teraz jeszcze się okazuje, że pięć razy chcieli go zabić. Już pomijam inne kwestie, bo o tym, że Wałęsa samodzielnie obalił komunizm każdy już wie. Gdyby chcieć wierzyć wszystkiemu, co mówi, to naprawdę – nie ma większego nad Lecha „Wałęsego”.
Faszyzm-symbol-Korwin-Mikke
Obronię dzisiaj Janusza Korwin-Mikkego. Otóż po ostatnim programie w TVN24 prokuratura zajmuje się badaniem tego, czy czasami Mikke nie propagował faszyzmu. A chodzi o ten fragment. Nie dość, że wyrwany z kontekstu, to jeszcze miał być właśnie kontrprzykładem, wręcz krytykującym system faszystowski, do którego przyrównano politykę walutową UE. Gdy oglądałem cały program z rana i sprawa nie była jeszcze nagłośniona, to przeczuwałem, że tak będzie. Prowadzący podchwycił gest, zmieniając temat i kilkukrotnie pouczał JKM. Wyglądało to, jakby celowo mówił to w celu wycięcia odpowiedniego fragmentu do „Faktów” czy innego „obiektywnego” informatora.
I pomyśleć, że gestem tym podnieciła się tak bardzo stacja, która jeszcze parę miesięcy temu marginalizowała wszelką symbolikę narodowo-historyczną, gdy chodziło o wtykanie polskiej flagi w psie gówno u Wojewódzkiego. Pieprzone distandardy.
Kolejny łapówkarz w kryształowym środowisku
19 września CBA zatrzymało Andrzeja Z. – ordynatora oddziału hematologii w jednym z krakowskich szpitali. Fakt, że te 300 zł łapówki przy kwotach przyjmowanych przez męczennika Mirosława Garlickiego jest niczym, jednak posłuszne media – mając doświadczenie poprzedniej sprawy – tym razem zastosowały się do rad kryształowego środowiska, tak bardzo piętnującego je wtedy za nagłaśnianie sprawy, które to doprowadziło do spadku ilości przeszczepów. Tym razem zatrzymanym jest ordynator hemofilii, więc na wszelki wypadek informacja nie jest głośno rozpowszechniana. Bo jeszcze spadnie liczba osób oddających krew, albo coś. Zresztą, po co robić skompromitowanym służbom darmową reklamę? W tej chwili podlinkowana wiadomość jest na samym końcu listy najważniejszych wydarzeń dnia, zaraz nad reklamą. Wyżej są tak ważne sprawy, jak skandaliczna próba zamknięcia w więzieniu czy perypetie słynnego nonkonformisty – pilota, który odmówił lądowania nakazanego przez prezydenta.
Demokracja
Sprawę wywołał Pan poseł Bielan, z powodów dla mnie zupełnie niezrozumiałych, ponieważ akurat jego środowisko chyba specjalnie do wyborów się rwać nie powinno.
Bronisław Komorowski, PR1, 18.09.2008.
Kampania w USA
A w Stanach nadal trwa kampania „przeciw”. Jak zwykle na celu republikanie.
PiS wchodzi w internet
Nareszcie politycy PiS-u dostrzegli szansę na zmianę wizerunku poprzez wykorzystanie internetu. Ale nie są to takie działania, jakie swego czasu proponowała PO, czyli „30 minut w internecie dziennie”, czy jakoś tak. PiS do walki o internautę wykorzystuje znane serwisy społecznościowe.
O samym fakcie zatrudnienia odpowiednich ludzi w tym celu mówił Jarosław Kaczyński w niedzielnej audycji „Rozmowy niedokończone”. Zauważyłem ten fakt już wcześniej, gdyż jestem członkiem grupy w serwisie YouTube, z którą owi PR-owcy podjęli współpracę. Wszystko odbywa się bardzo pozytywnie, podlinkowano do nas na forum KP PiS oraz do naszej grupy dołączane są filmy z ich konta.
Jednak na YouTube się nie kończy. Na razie spostrzegłem następujące konta czy projekty:
- http://www.kppis.pl/forum/ – forum KP PiS
- http://pl.youtube.com/user/pisTV – konto na YouTube
- http://www.kppis.pl/ – strona internetowa KP PiS
- http://groups.google.com/group/pistv – grupa dyskusyjna
- http://nasza-klasa.pl/profile/15971363 – konto na nasza-klasa.pl
Wszystko to na bieżąco się rozwija oraz pojawiają się aktualności. Np. na koncie YouTube można znaleźć wypowiedzi posłów PiS specjalnie dla grupy (mają wprawdzie jeszcze kiepskie mikrofony, ale już im to zgłaszaliśmy). Generalnie wygląda to dość profesjonalnie i ciekaw jestem, co wyniknie z takich działań.