Demencja starcza + Alzheimer robią jednak swoje z głową. Brutalnie ironizując – ww. panu zapomniało się chyba, jaka jest różnica pomiędzy samobójstwem a eutanazją, i dość śmiesznie wypowiada się o eutanazji, podmieniając jedynie jej nazwę na „samobójstwo”. I domaga się prawa do niego! Gdyby brać dosłownie jego słowa, to w pełni go popieram – należy znieść wszelkie kary i ograniczenia wobec skutecznego samobójstwa. Tyle, że jego słowa to niestety tylko starcze gadanie.
Kategoria: Polityka
Jak to było z wystawą „Wybierz życie” na Woodstocku
Propozycja Czumy a sezon ogórkowy
Ja rozumiem, że jest upał, sezon ogórkowy i nic się nie chce, ale wszyscy wielcy dziennikarze mogliby być trochę bardziej wnikliwi, i zamiast ogłaszać entuzjastycznie małą legalizację narkotyków, po prostu poznać prawdę.
JKM a hipokryzja
Słuchałem tego wczoraj dosłownie z otwartą gębą:
Hipokryzja jest czymś dobrym? To ja naprawdę nie mam więcej pytań. Widzę, że część ludzi rozczarowała się JKM po tym klipie, ale i tak lemingi robią swoje w komentarzach.
gazeta.pl złamała ciszę wyborczą
Screen sprzed kilku minut:
![]() |
| From Screeny |
News nadal wisi trochę niżej na Google News. Ciekaw jestem, czy ktoś jeszcze to zauważył.
Strona została już schwytana przez Google. Link do cache: http://209.85.229.132/search?hl=pl&q=cache%3Ahttp%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2FWiadomosci%2F1%2C80271%2C6697126%2CKrakow__Ziobro_zwyciezca.html&btnG=Szukaj+w+Google&lr=&aq=f&oq=.
Parę mitów
Chodzi mi to po głowie od dni paru dłuższy wpis o propagandzie parlamentoeuropejskowyborczej, jednak już chyba się nie zbiorę do jego napisania. Zamiast tego, kilka szybkich wskazówek, jak robić z ludzi idiotów.
Po orędziu prezydenta w sejmie z powrotem zrobiło się głośno o nowelizacji budżetu. No i oczywiście, co ten głupi prezydent gada? Jakieś wykorzystanie funduszów europejskich? Obniżenie podatków, nie daj Boże? Po ostatniej konferencji z Tuskiem i Rostowskim w rolach głównych i chwaleniu się, że nic tam kryzys, bo popatrzcie – mamy jako jedyni w Europie wzrost gospodarczy! Każdy prawdziwy Polak powinien w tym momencie poczuć nieskończoną satysfakcję z tego, że IM jest gorzej. Przynajmniej do tego zachęca nas miłościwie nam panujący premier. Ten, za którym opowiadają się młodzi, wykształceni, z otwartymi umysłami i pozbawieni zabobonów wszelkich. Niestety, ich debilizm sięgnął już bruku. Bo nigdy nie zrozumiem ludzi, takich zwyczajnych, którzy są przeciwni obniżeniu podatków (co sugerował prezydent) wyłącznie dla „wyższych celów”, jak ratowanie polskiej gospodarki, o których słyszą w TV. Całe życie byłem przekonany, że w takich sprawach, jak podatki (za wysokie, oczywiście) i biurokracja panuje monopol poglądowy. Jednak z tego, co czytam w internecie, niektórym jest to strasznie potrzebne do życia. I piszą to Ci płacący podatki i załatwiający wszelkie sprawy w urzędach. Już naprawdę nie wiem, gdzie leży granica robienia z ludzi idiotów za pomocą PR-u.
I jeszcze jedno w ww. temacie – dlaczego nigdzie nie słyszę (tzn. tak bez swoich przeszukiwań internetu) o tym, że jednak z gospodarką naszą nie jest tak świetnie, bo wzrost jej zmalał o 2,1 punktu procentowego? Próbowałem przenieść tę sytuację na hipotetyczny rząd PiS-u, i wydawało mi się, że już słyszę ten rechot ze stron wszystkich. Ale nie, przecież utrzymujemy oficjalnie dwie wersje: jedna to taka, że rząd ciężko pracuje przy walce z kryzysem, a druga, że „państwo nie powinno się wtrącać w gospodarkę, i mamy tego efekty – nic nie robimy i jesteśmy najlepsi w Europie”. Proszę używać odpowiedniej wersji do argumentów rozmówcy.
Sprawa kolejna – ostatnia. Głupie gadanie PO, że dzięki temu, że należą do EPP w PE, to mają „dużo większą siłę oddziaływania”. Naprawdę, takie bajki można opowiadać, gdy się bazuje na hasełkach medialnych albo z niedouczenia. OK, EPP ma prawie 300 członków. Jednak przy takiej różnorodności światopoglądowej i poziomej hierarchii, tych maksymalnie dwudziestu paru europosłach z PO mają takie same znaczenie, jak i cała reszta polskich eurodeputowanych. Mogą co najwyżej pogadać, itp., bo i tak najważniejsze decyzje będą podejmowane bez względu na ich zdanie. Chyba, że najliczniejsza grupa w EPP podejmie jakiś projekt i będzie szukać głosów w mniejszych narodowych częściach swojej partii (jak to przy hierarchii poziomej). Tyle, że wtedy będą potrzebni jako dodatek.
To by było na tyle, gdy coś mi się jeszcze przypomni, to pewnie napiszę.
W telewizji albo w ogóle
Miała być debata, w końcu coś konstruktywnego. Ale nie będzie, bo telewizja dla Tuska jest ważniejsza niż sama debata.
Tematy dnia
Od czasu jakiegoś, media obiega z samego rana informacja dnia. News zaczyna się od jednego medium, potem staje się głównym tematem wszystkich. I o ile niektóre z nich (jak w przypadku Palikota) są wywoływane specjalnie, jako temat zastępczy czy zasłona dymna przed innymi działaniami, o tyle niektóre są wynikiem prawdziwej fascynacji dziennikarzyn w danym temacie. I tak oto jednego dnia słychać niesamowicie ważny temat, iż Tusk chce się zakładać o coś tam, co znowu jest uzależnione od wygrania wyborów przez PO. Następnego dnia słychać znowu, że jakiś idiota podjął chwyt wyborczy Tuska i chce zakład przyjąć. Innego dnia wychodzi „Wprost” z Olejniczakiem i jego odsłoniętą klatą, czym podniecają się wszystkie programy publicystyczne, gazety i pedały. Niektórzy naiwni wróżą dzięki temu sukces SLD w wyborach do PE. Dużo później, SLD robi za swoje pieniądze spot dla Krzaklewskiego i Huebner. Miły to gest, taki sam, jak spot Michała Kamińskiego. Tyle, że Palikot za ten spot zapłacił po fakcie, zaś Krzaklewski w sprawie przelewu dla SLD milczy. Był też temat świńskiej grypy. Po prostu ta ptasia już się zdezaktualizowała i koncerny farmaceutyczne postanowiły kolejny raz opłacić „specjalistów” z WHO. Tyle, że chyba tym razem nie wyszło, bo dramatyczne monity jakiejś nawiedzonej pani z WHO o „niewyobrażalnym żniwie świńskiej grypy” nakładały się na informacje o dwucyfrowej liczbie zabitych przez tą chorobę. Cóż, ludzie już nie są tacy głupi jak kiedyś i wreszcie mają jakiś dystans do tej paniki, którą media jeszcze podsycają. Przez chwilę pomyślałem, co by było, gdyby taka panika ogarnęła ludzi w związku z innymi chorobami, które są uleczalne, a zabierają w mniej cywilizowanych krajach kilkaset osób dziennie. Ale przeraziło mnie to nieco.
W każdym razie – ja tego typu rewelacji mam dość. I mam nadzieję, że albo ludzie zmądrzeją i przestaną je kupować, albo dziennikarzyny w końcu przesadzą i spowodują powszechną znieczulicę na tego typy newsy.
Dzieła Wybrane Adama
A czy Ty – Polaku – masz już w swojej biblioteczce „Dzieła wybrane Adama Michnika„?
Protesty
Ostatnio zrobiło się ciepło, więc kraj ogarniają protesty (czy tam „zadymy”, jeżeli jesteś – drogi czytelniku – odbiorcą mediów Agory). Jedne nie budzą moich zastrzeżeń, inne – wręcz przeciwnie. Nie mam nic przeciwko strajkom Solidarności rolniczej, itp. Zwykła, legalna manifestacja. Jednak to, co robi Sierpień 80 już mi się nie podoba zupełnie. Oprócz manifestacji, zaczynają się jakieś okupacje i poczucie bycia świętą krową, gdy Bogu ducha winni policjanci muszą ich wyprowadzać. Te krzyki: „Tu są starsi ludzie, nie szarpać ich!” albo reakcje „poszkodowanych” w szpitalu w stylu: „Pożałują bydlaki za to, co mi zrobili”, złoszczą mnie niesamowicie. Takie złe dziedzictwo PRL-u. I to poczucie, że jako związkowcom, wszystko im wolno. Dlatego wszelkie tego typu strajki są rzeczą szkodliwą.
Jest jednak sprawa, która złości mnie bardziej. O ile popieram obecne zachowanie rządu w sprawie tych protestów (tzn. odcięcie się od rozmów z wojującym tłumem, który co rok chce tego samego), o tyle zachowanie to jest po prostu hipokryzją i w żadnym wypadku nie jest konsekwentne. Dlaczego? Wystarczy przypomnieć sobie identyczną sytuację za rządów J. Kaczyńskiego. Pomijam już zupełnie przeciwne nastawienie mediów, niż w dniu dzisiejszym. Dzisiaj z mainstreamu medialnego płynie jednoznaczny przekaz – że wszystkie ostatnie protesty to „zadymy” i są szkodliwe. Jednak oprócz mediów, na strajku pielęgniarek w 2007 (albo 2006, nie pamiętam dobrze) pojawiali się politycy, litościwie wspierający duchowo protestujących. Były kwiaty, jedzenie, prezenty, słowa otuchy. Była Kwaśniewska, był Kalisz, była Gronkiewicz-Waltz. Była też masa wypowiedzi, Komorowskiego, Niesiołowskiego, Kutza o tym, jak zamordystycznym rządem jest ten w wykonaniu Kaczyńskiego, że sprzeciwia się demokracji, że jest zamknięty na dialog, że wykorzystuje policję tak, jak w PRL-u władza wykorzystywała ZOMO. W tamtym strajku Przemysław Gosiewski powiedział, że pielęgniarki są na sznurku opozycji, co zostało skwitowane medialnym rechotem. Dzisiaj to samo mówi Sławomir Nowak, i nie tylko nie słychać choćby najmniejszego śmiechu, jest to przyjmowane przez dziennikarzy bez słowa komentarza.
Dlatego apeluję o trochę rozwagi i pomyślunku, nie pozwalajmy wyręczać się w nim poprzez media.
